Moje rynkowe impresje noworoczne
Pewnie jest się czym martwić, tylko po co?
To moja pierwsza myśl po długim weekendzie spędzonym w jakiejś części na lekturach tradycyjnych prognoz i przewidywań na nowy rok.
Pewnie jest się czym martwić, tylko po co?
To moja pierwsza myśl po długim weekendzie spędzonym w jakiejś części na lekturach tradycyjnych prognoz i przewidywań na nowy rok.
Gdy pod koniec ubiegłego roku światowe oraz rodzime media odkryły nową gwiazdę rynków, która z łatwością pokonuje indeksy, ma niebywałe wyczucie rynku, a przy tym jest wizjonerką czułem się jak zgryźliwy tetryk, podobny do jednego z bohaterów Muppet Show. Jak wiadomo media finansowe to swego rodzaju show, więcej mają wspólnego z rozrywką, niż z faktycznym biznesem. Potrzebują więc wyrazistych postaci. Nowych gwiazd, wizjonerów, zarządzających z łatwością bijących rekordy. Cathie Wood ze swoimi funduszami z grupy ARK doskonale się do tego nadawała. Choć wyniki jej flagowego funduszu ARK Innovation sugerowały, że nie mamy do czynienia z żadnym cudem, tylko zwykłym dość ryzykownym wehikułem, który właśnie ma za sobą wyjątkowo dobry okres (Zachwytom nie było końca).
Na rynku właśnie ukazała się książka, która w bardzo atrakcyjny sposób opowiada historię tworzenia się branży funduszy indeksowych. Mowa o „Trillions: How a Band of Wall Street Renegades Invented the Index Fund and Changed Finance Forever” autorstwa Robin Wigglesworth.
Przyznam się, że miałem zamiar inaczej zatytułować dzisiejszy tekst. Tytuł miał brzmieć: 66% akcji przegrywa z rynkiem akcyjnym. Tak się jednak składa, że tekst z serii Wykres Dnia będzie pierwszym tekstem na Blogach Bossy w 2022 roku i stwierdziłem, że lepiej rozpocząć nowy rok od optymistycznego akcentu na blogach.
Kilka refleksji i uwag odnośnie rezultatów naszej twitterowej sondy, w której pytaliśmy o wyniki inwestowania w 2021, rzucone na tło rynkowym zmian w świecie.
Jednym z tematów kończącego się właśnie roku były zwyżki kryptowalut. Najpopularniejszy bitcoin oglądany przez pryzmat pary BTCUSD drożeje o 63 procent. Wynik godny uwagi, choć trudno nie odnotować, iż ostatnie miesiące roku przyniosły korektę, która stale zabiera BTCUSD 30 procent. Ważniejsze jest jednak coś zupełnie innego – rok przyniósł wiele dowodów na to, iż kryptowaluty są wehikułem głównie spekulacyjnym, a w realnym kryzysie sprawdzają się zwyczajnie słabo.
Okres świąteczno-noworoczny dla wielu ludzi przynosi nie tylko relatywnie dużo wolnego czasu ale także nastrój na robienie rozliczeń mijającego roku i planów na rok następny.
Ten najbardziej klasyczny rajd grudniowy, w oryginale zwany Santa Claus Rally, ma miejsce na giełdach właśnie teraz, warto więc przyjrzeć mu się z bliska.
W jednej z moich dziecięcych książeczek o przygodach Misia Uszatka, była historia zabawy w chowanego. Miś przekonany o tym, że jeśli on nie widzi nikogo, to również inni go nie widzą, po prostu zamknął oczy. Naturalnie to doświadczenie pozwoliło mu zyskać wiedzę dotyczącą pewnych podstaw teorii umysłu – umiejętności wyobrażenia sobie stanu umysłu innych ludzi.
Czasami mam wrażenie, że swego rodzaju zamykanie oczu na rzeczywistość pozwala inwestorom utrzymywać się przez długi czas w dobrym nastroju. Jeśli ja czegoś nie widzę, to może inni też tego nie zauważą? O cóż może chodzić inwestorowi, żeby czuć się w lepszym nastroju. Oczywiście o wynik transakcji. Zbyt mały, a może stratny. Dysponujemy całym arsenałem zachowań pozwalających nam „przeżyć” złe doświadczenia, w relatywnie dobrej kondycji. Możemy mieć na rachunku serię wyjątkowo nieudanych transakcji, ale niech pojawi się choć jedna z zyskiem, już swoją uwagę przeniesiemy właśnie na tę udaną transakcję. Będziemy ją pamiętać, hołubić, spychając całe saldo rachunku daleko w nieświadomość.
Inflacja inflacją, omikron omikronem, ale zabrać inwestorom giełdowym w USA z tych powodów zabawki nie jest wcale tak łatwo.