Książki, które czytają ludzie biznesu (2)

Kontynuuję wątek książek, które inspirują bądź inspirowały ludzi związanych z biznesem i rynkiem kapitałowym.

Dla osób z mojego pokolenia, nie będzie zaskoczeniem, że zwłaszcza młodzieńcze inspiracje będą się powtarzać, i być może będą bardzo podobne: Karol May i Winnetou, Zbigniew Nienacki i Pan Samochodzik, czy Alfred Szklarski i seria o Tomku Wilmowskim. Od czasu do czasu pojawi się Edward Stachura. Jednak pozostałe pozycje to już bardzo szeroki przekrój. Odkrywają powszechnie znane (lub nie) pasje, zainteresowania lub choćby sposób rozrywki.

Tym razem trzech prezesów. Witold Szczurek – Inforsys SA; Wojciech Narczyński – Power Media SA; Adam Maciejewski – były prezes GPW SA.

czytaj dalej >

Książki, które czytają ludzie biznesu

Jestem od lat związany z książkami. Nie tylko biznesowo, ale również samym uwielbieniem dla czytania. Odkąd pisuję publicznie, starałem się na bieżąco przybliżać czytelnikom interesujących autorów, ciekawe książki, intrygujące inspiracje. Rzadko były to recenzje, tak jak się o nich zazwyczaj myśli, jako o ocenach lub krytycznej analizie. Najczęściej były to moje własne wrażenia.

czytaj dalej >

Intuicyjne ameby

Romantyczna wizja spekulanta, który jest pełen przeczuć, intuicji, szóstych zmysłów jest bardzo pociągająca. Szczególnie jeśli nie do końca wiemy na czym polega nasza strategia. Brak zdefiniowanych kryteriów może kończyć się tym, że nazwiemy się graczem intuicyjnym, a w rzeczywistości jesteśmy co najwyżej graczem impulsowym. Reagujemy jak ameba na różne bodźce i impulsy, bez większej refleksji. Zaświeci się coś na ekranie – kupujemy. Albo sprzedajemy. W zależności od tego, co pojawiło się właśnie w naszej głowie.

czytaj dalej >

Alians człowieka z maszyną

Wspominaliśmy na blogach bossa.pl książkę (oraz film, który powstał na jej podstawie) Micheala Lewisa Moneyball (Książki, książki, książki; Moneyball). Przypomnę tylko w skrócie. Lewis opisał w niej swego rodzaju rewolucję, która miała miejsce na rynku baseballu. Około dekady temu na rynku tym zaczęli się coraz częściej rozpychać statystycy, matematycy i ludzie zajmujący się analizą jakościową. Do tego czasu najważniejszą funkcję (poza zawodnikami) pełnili łowcy talentów. Ludzie z ogromnym doświadczeniem wyszukiwali najlepszych z najlepszych. Wynajdowali genialnych zawodników oraz popełniali katastrofalne pomyłki. Jak w życiu.

czytaj dalej >

Inspiracje i rozczarowania

O książkach mowa, więc muszę trochę dodać od siebie. Kathay, przy poprzednim wpisie wyjaśnił swoje stanowisko (https://blogi.bossa.pl/2016/07/15/sprzedawcy-czy-traderzy/), ja spróbuję jeszcze jego wpis uzupełnić.

Podczas spotkania z Peterem Brandtem wyniknęła kwestia pisania książek przez traderów. Ja wiem, że ludziom fajnie byłoby uwierzyć, że trader, któremu się nie udało sprzeda parę książek, żeby odrobić straty. Uwierzcie mi, że nie. Chyba, żeby nakłady książek giełdowych zaczęły być takie jak Harry’ego Pottera.

czytaj dalej >