Tag: krach

  • Boom „męczy” rynki

    Intuicyjne przekonanie, że silne wzrosty „muszą” zakończyć się krachem, nie ma potwierdzenia w historycznych danych z USA. Nie ma znaczenia, czy badamy 80-letni, czy 230-letni horyzont analizy.

  • Czy po boomie przychodzi krach?

    Wyobraźmy sobie, że amerykański rynek akcji jest w trakcie spektakularnego boomu, w którym rośnie ponad 50% w trzy lata. Na przykład związanego z ekscytującą rewolucją technologiczną.

    Co jest bardziej prawdopodobne: że po pięciu latach rynek odda całość wzrostów – spadnie o około 33% – czy że po raz kolejny wzrośnie o 50%?

  • Przypadkowy guru, o roli timingu i szczęścia

    W czwartek wieczorem, czwartego czerwca Tomek Symonowicz poprosił mnie o jakiś filmik o krachu. Miałem wtedy na swoim kanale tiktokowym zaplanowane coś innego, ale pomyślałem sobie, że spróbuję przypomnieć inwestorom o tym, co się dzieje w ostatniej fazie euforii na rynkach. Skorzystałem z diagramu z mojej książki, napisanej lata temu z profesorem Tomaszem Zaleśkiewiczem i wypunktowałem kilka objawów tego, że rynek jest bardzo, bardzo przegrzany.

  • Rok Ognistego Konia. Prognoza, której lepiej nie sprawdzać

    Dawno nie było na naszych blogach prognoz, choć ich sezon zwyczajowo przypada na początek roku. Ale postaram się dziś nadrobić to zaniedbanie, zwłaszcza, że właśnie teraz w Chinach mamy początek Nowego Roku i kończą się tygodniowe obchody związane ze uroczystym okresem wolnym od pracy.
    Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek wcześniej inwestorzy z Twittera tak bardzo przejmowali się chińskim kalendarzem. Wystarczyło posprawdzać wpisy na X, by trafić na analizy wszech czasów: „niech no tylko Chińczycy skończą obżarstwo, a rzucą się na srebro i złoto, i znów polecimy na rekordy!”. W nawiązaniu do tych wyrafinowanych analiz postanowiłem postawić prognozę na cały rok, a okazja jest do tego nie byle jaka. Bo ów Nowy Rok w Chinach to Rok Ognistego Konia i właśnie 17 lutego się rozpoczyna. Mija rok Drewnianego Węża, a rozpoczyna się okres pełen namiętności, niepokoju, zawirowań i możliwych ogromnych zmian. Rozumiecie więc chyba, że w obliczu takich znaków nie mogę przejść obojętnie.

  • Teksańska masakra piłą mechaniczną

    Jest taka rynkowa anegdota z początków funkcjonowania giełdy towarowej w Chicago (CME). Jeden z traderów na parkiecie handlujący kontraktami i opcjami na bydło, miał długie pozycje w kontraktach. Ogromną pozycję i postanowił jeszcze kupić opcje call. Czyli zamiast zabezpieczyć pozycję to ją podwoił. Gdy zwrócono mu na to uwagę, Bill z niezmąconym spokojem miał odpowiedzieć. „Jestem z Teksasu. My w Teksasie nie stosujemy zabezpieczeń tylko podwajamy stawkę, gdy mamy rację”. Od tamtego czasu ten rodzaj transakcji zwany jest „teksańskim zabezpieczeniem” – Texas hedge.

  • Roztrzaskana przystań

    To był cudowny tydzień. Naprawdę! Już dawno nie bawiłem się tak dobrze, przeglądając media społecznościowe. Internetowi eksperci od rynków i inwestowania, z doświadczeniem dłuższym niż jeden cykl księżycowy, prześcigali się w prognozach cen złota i srebra, a przy okazji również wielu innych rynków. To co się działo na rynku metali szlachetnych było jednak najciekawsze. Niemal wykładniczy wzrost doprowadzał do coraz śmielej podawanych wartości.  Srebro będzie kosztować 150, a może 200, a nawet 300! Złoto za 6000, 7000 – to będzie dopiero okazja. Wszystko uzasadnione logicznie i spójnie. Jak to podczas hossy. I wtedy przypomniałem sobie, jak ponad dwie dekady temu, gdy jeszcze pracowałem w Gazecie Giełdy Parkiet, jeden z analityków wziął jakiś hiperboliczny wykres akcji spółki, która właśnie wykonywała ruch podobny jak złoto i srebro, zrobił długopisem (to taki dawny odpowiednik klawiatury) prognozę.

  • Narracja oszustów przejęła rynek

    Gdy zacząłem uczyć się grać na harmonijce, nagle zacząłem zauważać, w jak wielu utworach muzycznych wykorzystywany jest ten instrument. Dotyczyło to również znanych mi od dawna kawałków. Jest to tak zwana iluzja częstotliwości albo efekt Baader-Meinhof. Efekt poznawczy polegający na tym, że gdy raz zwrócimy na coś uwagę lub o czymś  się dowiemy, to nagle zaczynamy zauważać to z nieprawdopodobną częstotliwością.

  • Z chłopa król

    Gdy Andrzej Domański został powołany na stanowisko Ministra Finansów, wśród uczestników rynku kapitałowego zapanowała umiarkowana euforia. Oto wreszcie do pełnienia tej funkcji został wybrany ktoś, kto rozumie niuanse rynku, potrzeby inwestorów, rolę rynku finansowego. Jest więc szansa na realny rozwój i wzmocnienie giełdy. Domański, wcześniej pracujący jako analityk, zarządzający w bankach i funduszach inwestycyjnych, to nie był kolejny polityk czy ekonomista akademik. Dodatkowo prowadził wykłady z finansów behawioralnych, co dawało szansę na to, że jest to ktoś, kto naprawdę rozumie złożoną problematykę podejmowania decyzji.

  • Wytrzymałość psychiczna

    Od czasu do czasu wraca temat, w jaki sposób powinno się podejść do inwestowania, jeśli ma się długoterminowe plany i ma już pewne zasoby finansowe. Wpłacić całą kwotę od razu, czy może podzielić całość na kilka-kilkanaście części i wpłacać systematycznie, np. co miesiąc. W tych dyskusjach ścierają się różne argumenty, w zależności choćby od tego, jaką mamy fazę rynku – czy szaleńczo rośnie, czy może trwa bessa.

  • Pomarańczowy łabędź i pingwiny

    Część świata właśnie się zastanawia nad geniuszem działań administracji Trumpa, prawdziwymi szachami 5D, które są tak złożone i dalekosiężne, że maluczkie umysły nie są w stanie tego pojąć. Druga część z kolei rozważa, czym zawiniły Trumpowi biedne pingwiny z Wysp Heard i McDonalda, niezamieszkałego przez ludzi skrawka lądu na Oceanie Indyjskim, które również zostały obłożone odwetowymi cłami.

    W każdym razie Donald Trump wstrząsnął światem, polityką i rynkami, choć mam przekonanie, że mimo wszystko pingwiny bardzo się tym wszystkim nie przejęły. Zaryzykuję, że mamy do czynienia z nowym rodzajem ryzyka. W odróżnieniu od talebowskiego „czarnego łabędzia”, który oznacza zaskakujące i nieoczekiwane przez nikogo zdarzenie, w tym wypadku mamy zdarzenie zaskakujące ale mieszczące się w kategorii „no chyba do tego się nie posunie; O rany. A jednak!”.

Polecamy

Autorzy

Najnowsze komentarze

  1. Podejście jedno z najlepszych. I z całą pewnością masz świadomość tego, że większość tego nie wytrzyma i „nie ogarnie”. W…

  2. Dla mnie to normalne podejście, to instytucje finansowe podgrzewają emocje wśród klientów, licząc na zwiększenie obrotów. Spadkobiercy są jeszcze zbyt…

  3. Intrygujące podejście 🙂 Horyzont inwestycyjny nieskończoność. Uczysz spadkobierców takiego podejścia? Szczególnie ta baznamiętność może być trudna do opanowania. Szczególnie, jak…

Tagi

Najnowsze wpisy