Archiwum: forex

Polacy masowo tracą pieniądze. Dokładnie 0,61% Polaków

„Wystawiłem opcje, ratunku, czy ktoś może mi powiedzieć, co dzieje się z moim rachunkiem”. Tak brzmiał niegdyś wpis na historycznej już grupie usenetowej pl.biznes.wgpw. Niestety źródła nie jestem w stanie znaleźć, bo co prawda dwie dekady mieliśmy przekonanie, że w internecie nic nie ginie, ale wyszło jak zwykle. Opcje na GPW nie zrobiły jakieś spektakularnej kariery, ale był taki moment w historii warszawskiej giełdy, gdy ta nowość przyciągnęła zainteresowanych. Częściowo byli to ludzie, którzy coś wiedzieli (w teorii), częściowo eksperymentatorzy, a część to zwykli ciekawscy.

Dziesięć lat później bez zmian

Nieco ponad dziesięć lat temu pojawił się słynny komunikat Komisji Nadzoru Finansowego „w sprawie wyników osiąganych przez inwestorów na rynku forex”. Pisałem o nim w tekście Aż 18 procent zarabia zwracając uwagę na niezbyt fortuną narrację, sprowadzającą się do tego, że „rynek forex jest zły, bo na nim inwestorzy tracą”.

Temat, co jakiś czas wracał i wracał. Nieustannie dominowało hasło, z którego wynikało, że to ten konkretny rynek – czyli pozagiełdowy rynek, na którym wykorzystywana jest dźwignia – ma jakieś cechy charakterystyczne sprawiające, że ponad 80 procent inwestorów traci na nim pieniądze. Są ponadto tak głupi i bezrozumni, że tego nie rozumieją, dlatego trzeba ich chronić.

Normalni

Gdyby rynek był szkołą, zostałby zamknięty. Żadna szkoła i żadna uczelnia nie mogłyby działać, gdyby 90 procent uczniów i studentów nie zdawało egzaminów.  Jesteśmy generalnie normalnymi ludźmi. Potrafimy dostosować się do społeczeństwa i dobrze w nim funkcjonować. Jeśli gracze giełdowi są normalnymi ludźmi – a zakładam, że są, co znaczy, że radzą sobie w życiu, są inteligentni, uprzejmi i potrafią ciężko pracować – to dlaczego 90 procent przegrywa? Tom Hougaard

Pracujemy nad książką Toma Hougaarda, o której w poprzednich wpisach wspominał Tomek Symonowicz, i mam wrażenie, że duński trader pisze niemal o tym samym, na co zwracałem uwagę od lat. Co więcej, wykorzystując bardzo podobne analogie oraz przykłady (jak choćby ten o maratonie). Pokazuje to, że nie jesteśmy specjalnie oryginalni, jeśli chodzi o rozumienie rynku, zwłaszcza gdy zrozumiemy, że w gruncie rzeczy za sukcesem stoją bardzo proste czy wręcz banalne zasady.

Trzykrotnie więcej inwestorów na rynku!

Od 2016 roku odsetek klientów, którzy zyskują n a rynku forex i CFD zwiększył się o ponad 1/3!

Jeszcze sześć lat temu chętnych do działania na rynku było ledwie 38 tysięcy osób, w 2021 ta liczba wzrosła blisko trzykrotnie do blisko 112 tysięcy inwestorów. Wygląda na to, że apetyt na ryzyko wśród polskich inwestorów oraz ich umiejętności znacząco zwiększyły się w ciągu ostatnich lat.