Nadzwyczajnie

Ciekaw byłem tej dzisiejszej sesji. Zaliczymy Grunwald, czy też nie? W weekend minister aktywów państwowych zapowiedział kilka niezmiernie interesujących zmian.

Przede wszystkim ogłosił wprowadzenie podatku od nadzwyczajnych zysków, z którego przychody szacuje się na 13,5 mld PLN. Na razie nie do końca wiadomo, jakie przedsiębiorstwa miałyby być objęte tym podatkiem. Pozornie mogłoby się wydawać, że chodzi o firmy paliwowe i energetyczne, które mimo wojny w Ukrainie, ogólnego spowolnienia w gospodarkach światowych mają się świetnie i chwalą się rekordowymi zyskami.

Czytaj dalej >

Regresja do Grunwaldu

Inwestorzy uwielbiają historię. Zwłaszcza jeśli poziomy na wykresach kojarzą im się ze znaczącymi datami. Taką jest choćby 1410 – czyli rok bitwy pod Grunwaldem. Nie mam dostępu do najstarszych ze starych archiwów usenetowej grupy pl.biznes.wgpw, żeby sprawdzić, kiedy po raz pierwszy pojawiło się to nawiązanie. Ostatni jaki udało mi się znaleźć – pochodzi z 2008 roku i jego autorem był „Pester”.

Czytaj dalej >

Co z tym fantem zrobić?

[jak radzisz sobie z seriami strat?] Ograniczam wtedy aktywność. Staram się przeczekać. Próba dokonywania transakcji po serii strat jest emocjonalnie wykańczająca. Próby odkucia się mogą być zabójcze. Ed Seykota

To naturalny czas w życiu każdego aktywnego gracza. Przychodzi okres, gdy każda kolejna transakcja kończy się stratami. Nie ma znaczenia, czy działamy uznaniowo, czy też korzystamy z jakiegoś systemu transakcyjnego. Straty na rynku są naturalne. Serie strat są tego konsekwencją.

Czytaj dalej >

Data mining nie działa

Dostęp do ogromnych zbiorów danych spowodował rozwój przeróżnych technik analitycznych mających na celu poszukiwanie różnego rodzaju wzorców, współzależności czy powiązań i na ich podstawie próby oceny lub prognozowania trendów czy też zachowań. Oczywiście dzięki wykorzystaniu przeróżnych narzędzi statystycznych możemy próbować ocenić, czy istnieją związki przyczynowo-skutkowe w danych zbiorach danych, czy są to wyłącznie przypadkowe (choć atrakcyjnie się prezentujące) korelacje. Od doświadczenia, kompetencji, wnikliwości ale również kreatywności analityka zależy to, czy w danych dostrzeże wartościowe wzory, czy też uzna je za nieprzydatny do niczego szum.

Czytaj dalej >

Nie jest różowo

Gdy zerknąłem na wykresy naszych indeksów z ostatnich dwóch-trzech miesięcy miałem wrażenie, że oto stały się one swego rodzaju oscylatorami dla innych indeksów światowych.

W analizie technicznej oscylatory są tą grupą wskaźników, które budowane są w taki sposób by poruszać między wyznaczonymi granicami (czasem bez takich granic), wokół pewnej horyzontalnej wartości – 0 lub 100. Zwykle oscylatory starają się mierzyć dynamikę ruchów „spłaszczając” trendy widoczne na wykresach do czegoś, co można by nazwać trendem bocznym.

Czytaj dalej >

Bez sensacji

Jak to jest – rosnąć sobie w ciągu kwartału o ponad 40 procent i nie zwracać specjalnie niczyjej uwagi. W mediach zdecydowanie lepiej sprzedaje się strach, panika i wielkie oczy. Choćby były najbardziej absurdalne i niedorzeczne. Czy ktoś z szanownych czytelników pamięta jeszcze, jak w pod koniec kwietnia Netflix stracił 200 000 skubskrybentów?

DWIEŚCIE TYSIĘCY! PRZERAŻAJĄCE!

Czytaj dalej >

Lekcja przedsiębiorczości

Mija właśnie dokładnie dwudziesta rocznica transakcji dokonanej przez Związek Artystów Scen Polskich (ZASP). Pod koniec czerwca 2002 roku skarbnik ZASPu Cezary Morawski oraz dyrektor generalna Elżbieta Chustecka powiadomili prezesa ZASP – Olgierda Łukasiewicza o dziewięciomilionowej stracie w konsekwencji inwestycji w obligacjach Stoczni Szczecińskiej Porta Holding SA.

Łukasiewicz był prezesem dopiero od niedawna, więc decyzja o zakupie obligacji została podjęta przez jego poprzednika Kazimierza Kaczora. Inwestycja dzięki doradztwu ING Banku Śląskiego została zawarta na przełomie lutego/marca 2002 roku, gdy było już wiadomo o finansowych kłopotach stoczni, a tym samym problemach z możliwością spłacenia długu, jakim są obligacje.

Czytaj dalej >

Rok – dużo to czy mało

W ostatnią środę miałem przyjemność poprowadzić wykład w ramach Letniej Szkoły Giełdowej. Temat dotyczył radzenia sobie z własnymi emocjami w dobie niepewności i zaskakujących wydarzeń na świecie.

Starałem się zasygnalizować, że jedną z kompetencji jaką warto nabyć, gdy jest się inwestorem będzie uniezależnienie się od napływających każdego dnia informacji, newsów i wydarzeń. Bez względu na to, czy korzystamy z analizy wykresów, czy może jesteśmy bardziej fundamentalni próba monitorowania wszelkich codziennych wiadomości, nie ma większego sensu. Warto dokonać pewnej selekcji i priorytetyzacji i koncentrować się na tym co najważniejsze. Oczywiście, żeby potrafić ocenić, jakie dane są istotne, a jakie są całkowicie zbędne potrzebne jest pewne doświadczenie rynkowe. Nie wystarczy, że ktoś – początkującemu dopiero inwestorowi – powie „ignoruj niepotrzebne newsy”, bo ten nie będzie jeszcze wiedział, jakie są niepotrzebne.

Czytaj dalej >

Okazja za każdym rogiem

Było tam więcej durniów niż oszustów, ale oszuści mieli większą władzę.

To zdanie  Vinny’ego Daniela, jednego z bohaterów książki Michaela Lewisa „Big Short” o kulisach upadku rynku nieruchomości i powiązanych z nim instrumentów dłużnych można śmiało zastosować niemal do każdej bańki inwestycyjnej. Gdzieś pod koniec manii, gdy ludzie są zaślepieni łatwością zarabiania pieniędzy, pojawiają się ci, którzy są w stanie pięknymi słówkami omamić potencjalnych durniów to znaczy, inwestorów.

Ci w obawie przed tym, że znów ominie ich okazja życia, choćby nawet nic nie rozumieli z prezentacji, wyjaśnień, wykładów, kolorowych ulotek, chętnie przystąpią do interesu.

Czytaj dalej >