Adam Stańczak

Kto widzi miedź, ten widzi przyszłość

Szybkość komunikacji w Internecie – a naprawdę lenistwo analityczne – spowodowało, iż początkujący inwestorzy często kuszeni się przez poszukujących atencji komentatorów rynkowych nadziejami, iż gdzieś tam istnieje ten jeden wskaźnik, który pozwoli odczytać przyszłość rynków. Jednak giełdowa wersja pierścienia, który rządzi nimi wszystkimi nie istnieje. Istnieją tylko okresowe korelacje, które zachęcają do projektowania na przyszłość przez analogie.

Russell 2000: Czy dobry zakład na finałowe miesiące roku?

Przyznajmy na starcie, że samo określenie najlepszy zakład ma w sobie tyle nieścisłości, iż powinno być zakazane. Niemniej, pewna prawidłowość historyczna obudowana masą założeń – o których za chwilę – pozwala powiedzieć, iż potencjalna wrześniowa, czy też jesienna korekta na Wall Street czyni indeks Russell 2000 ciekawym zakładem na ostatnie miesiące roku.

Złoto wraca do łask

Kontrakt na złoto skończył tydzień zwyżką o przeszło 7 procent, co przekłada się na największy wzrost kruszcu w skali tygodnia od końcówki stycznia. Na zwyżkę można patrzeć przez pryzmat przesilenia technicznego, ale też nie brakuje narracji, iż Fed porzucił walkę z inflacją, więc – jak zwykle w takich przypadkach – wykopuje się z grobu rynkowego trupa, który mówi o roli złota w zabezpieczaniu się przed inflacją.

WIG20 na ATH

W poniedziałek, na naszym koncie na platformie X wrzuciliśmy wykres WIG20 świętujący wybicie WIG20 na najwyższe poziomy w historii. Spójrzmy na ten sam wykres z pytaniem, czy daje się tu dojrzeć rysujące się mocne spadki i – chyba znacznie ważniejsze – czy 5000 pkt. jest możliwe?.

Wykres dnia: Ropa i rynki akcji

Kontrakty na ropę WTI i Crude zyskują w lipcu po około 30 procent. Zwyżki związane są oczywiście z ożywieniem wojny na Bliskim Wschodzie i eskalacją konfliktu poza rejon Zatoki Perskiej. Z jakiegoś powodu – lub powodów – rynki akcji nie reagują w sposób znany z marca, gdy skok cen surowca przełożył się na mocne spadki indeksów.

Czy bessa w sektorze półprzewodników?

Inwestorzy operujący na peryferiach inwestycyjnego świata czasami z zazdrością patrzą na to, jak innowacyjne branże ciągną największe rynki na północ. Przychodzi jednak taki moment, w którym nuda staje się błogosławieństwem. Doświadczają tego właśnie inwestujący na rynku koreańskim, który rósł hiperbolicznie, by ostatnio nie tylko wejść w bessą definiowaną jako 20-procentowy spadek od szczytu hossy, ale też stracić przeszło 30 procent w ledwie miesiąc.