Nieuchronne

Przez kilka lat wynajmowałem mieszkanie w Warszawie. Co miesiąc spotykałem się z właścicielem, którym był niesłychanie sympatyczny i inteligentny profesor Politechniki Warszawskiej. Zwykle rozmawialiśmy o różnych rzeczach. Czasami profesor powtarzał te same rzeczy, o których już rozmawialiśmy. Jakieś anegdotki, czy historie. Ale przecież zdarza się to każdemu. Spotykamy się z ludźmi co jakiś czas i w rozmowie opowiadamy te same rzeczy, co kiedyś nie do końca pamiętając, że już o tym mówiliśmy. Po pewnym czasie „obowiązki” profesora przejęła jego żona. Wyjaśniła, że niestety mąż ma początki choroby Alzheimera. Spotykaliśmy się ze sobą jeszcze jakiś czas po tym, gdy przestałem już być najemcą. To w jaki sposób postępuje choroba było przerażające. Ucieczki z domu, brak krytycyzmu, całkowite oderwanie od rzeczywistości. W okresie, gdy jeszcze profesor zajmował się rozliczeniami mógł być fantastyczną ofiarą oszustów.

czytaj dalej >

Nierozgarnięci oszuści

Wspominałem niedawno o inwestorze z Bułgarii, który ewidentne braki w warsztacie inwestycyjnym próbował zneutralizować publikowaniem oszukańczych komunikatów o złożeniu ofert przejęcia spółek, których akcje miał w portfelu i na których notował stratę. W porównaniu do niedoszłego spekulanta na opcjach na akcje Borussii Dortmund inwestor z Bułgarii wydaje się jednak relatywnie wstrzemięźliwym przestępcą.

czytaj dalej >

Dziewiętnastowieczny matematyk o bitcoinie

Minęły ponad trzy lata od dyskusji na temat bitcoina na blogach bossa.pl. Liczba komentarzy pod tekstem „W tych dniach wszyscy jesteśmy górnikami” należała do rekordowych. Przy okazji licznych rozmów o kryptowalutach zwracałem uwagę, że ich zwolennicy zdają się mieć przeświadczenie o jakiejś wyjątkowości tych zupełnie nowych aktywów.

czytaj dalej >

Oszuści są wśród nas

Siedzimy w przestronnej sali w biurowcu w centrum Warszawy. Jest wczesny wieczór. Z okien rozciąga się widok na panoramę miasta. Choć w Polsce rynek finansowy już śpi, w Nowym Jorku trwa wciąż sesja giełdowa. Czekam na spotkanie z zarządzającym pewnego funduszu wysokiego ryzyka. Poproszono mnie o weryfikację i ocenę jego metod. Zarządzający ma polskie nazwisko, ale imię skrócone po amerykańsku i właśnie tak wszyscy się do niego zwracają. Mimo tego, w dokumentach rejestrowych spółki, którą reprezentuje wpisana jest swojska rodzima wersja imienia. Od jakiegoś już czasu zarządza pieniędzmi polskich klientów. Podobno ma ogromne doświadczenie w handlu na rynkach. Jest specjalistą od opcji walutowych. Moi zleceniodawcy są nim zachwyceni. Nie tylko uzyskiwanymi stopami zwrotu, ale też jego osobowością. Ujmujący, serdeczny, w biurze ma fantastyczną kolekcję cygar.

czytaj dalej >

Nierealistyczne oczekiwania ułatwiają popełnianie błędów finansowych

W grudniu 2015 roku profesor Szymon Pilecki po raz kolejny zdołał przebić się do mediów ze skargą na poczynania państwa w sprawach oszukańczych wehikułów inwestycyjnych, których stał się ofiarą. Profesor stracił kilkaset tysięcy złotych na inwestycjach w produkty Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej, Finroyal i Amber Gold.

czytaj dalej >