Czy dojrzeliśmy do czarnego (tygodnia)?

Silnik się nieco zatarł. Patrząc na zachowanie rynków w ostatnich tygodniach, przede wszystkim „niezniszczalnego amerykańskiego” widać pewną nerwowość. Dość regularnie zaczynają pojawiać się sesje, które potrafią znieść kilkudniowe, a nawet kilkutygodniową wspinaczkę  w górę. Te reakcje są fascynujące, bo przez wiele miesięcy mogliśmy się zastanawiać skąd bierze się siła tego rynku. Jedni analitycy mówili o przewartościowaniu amerykańskich spółek, inni pokazywali zestaw wskaźników, sugerujących, że „gdzie tam, jeszcze jest potencjał”. Aż tu nagle – podobnie jak wielokrotnie w przeszłości pojawił się nowy nieznany czynnik i to w ramach generalnie niestabilnej sytuacji, która do tej pory była właściwie ignorowana lub tłumaczona pozytywnie.

Czytaj dalej >

Make Bear Great Again

Powiedzenie, iż ostatnie sesje na rynkach akcji były nerwowe zdaje się nie oddawać skali zamieszania. Na rynki wrócił strach, który wcześniej dwa razy zagościł na giełdach w 2018 roku i odnowił się w maju 2019 roku. Powrót gorącej fazy wojny celnej w sierpniu 2019 roku pozwala spojrzeć na zachowanie giełd z perspektywy około 20 ostatnich miesięcy przez pryzmat zamieszania, jakie wprowadził Donald Trump na rynki i obraz zdaje się być dość jednoznaczny – maszerujemy w miejscu.

Czytaj dalej >