Archiwum: psychologia

Brak pewności co do przyszłych wydarzeń na rynku nawet u doświadczonych inwestorów wzbudza niepokój. Umiejętność radzenia sobie z targającymi emocjami, a więc ogólnie rzecz ujmując, psychologia, pełni w inwestowaniu kluczową rolę.

Predyspozycje indywidualne sprawiają, że nie każdy będzie potrafił wypracować w sobie odporność na działanie emocji. W doskonaleniu tego pomocne będzie poznanie schematów poznawczych i pułapek, w jakie potrafi zaplątać się ludzki mózg. W tym temacie warto zapoznać się z doświadczeniami traderów i literaturą o psychologii inwestowania.

Asymetria komunikacji

Jest taki stary żart o woźnym w szkole, który staje przed grupą uczniów i mówi „ja i pan dyrektor ustaliliśmy, że od dziś macie zmieniać buty”. Zdanie jest przecież całkowicie prawdziwe. Być może nawet wcześniej odbyła się rozmowa dyrektora z woźnym, podczas której ten otrzymał polecenie przekazania informacji uczniom. Problem polega na tym, że z samego sposobu sformułowania zdania można odnieść wrażenie, iż decyzję podjęli wspólnie. Tymczasem autorytet dyrektora i rola woźnego są jednak nieco różne. Choć, jak wielu z nas pamięta ze szkoły władza woźnego może być całkiem realna.

Narastająca irytacja

Postaram się, żeby ten tekst był bardzo spokojny, chociaż z każdym kolejnym tygodniem rośnie moja irytacja na to co widzę w sieci, w związku z popularyzowaniem inwestowania. Pozornie wszystko wygląda super – wreszcie! Wreszcie Polacy zrozumieli, że MUSZĄ koniecznie swoje pieniądze zacząć inwestować, bo inaczej… i tu padają różnego rodzaju argumenty. Począwszy od tych prostych, czyli ochronisz swoje pieniądze przed inflacją, poprzez trochę bardziej wyrafinowane, weźmiesz udział we wzroście gospodarki, aż po „ominie cię życiowa okazja”.

Przypadkowy guru, o roli timingu i szczęścia

W czwartek wieczorem, czwartego czerwca Tomek Symonowicz poprosił mnie o jakiś filmik o krachu. Miałem wtedy na swoim kanale tiktokowym zaplanowane coś innego, ale pomyślałem sobie, że spróbuję przypomnieć inwestorom o tym, co się dzieje w ostatniej fazie euforii na rynkach. Skorzystałem z diagramu z mojej książki, napisanej lata temu z profesorem Tomaszem Zaleśkiewiczem i wypunktowałem kilka objawów tego, że rynek jest bardzo, bardzo przegrzany.

Długoterminowo, czyli do następnego logowania

„Brawo, w tym tygodniu przebiegłeś 12 kilometrów”, „od twojego ostatniego treningu minęły trzy dni”, „nowy rekord”. Znacie te komunikaty z aplikacji biegowych? Motywujące, podsumowujące, gratulujące. Proste mechanizmy behawioralne, dzięki którym chcemy kontynuować treningi, zdobywać nowe rekordy i utrzymywać kondycję.

Nie dotyczy to wyłącznie aplikacji sportowych, tak działają apki do odchudzania, nauki języków, medytacji, monitorowania snu, picia wody, liczenia kroków. Wszędzie tam pojawia się ten sam zestaw drobnych nagród: pasek postępu, seria dni bez przerwy, odznaka, poziom, ranking, komunikat „świetnie ci idzie”, delikatne szturchnięcie (nudge – impuls), żeby wrócić, gdy znikniemy na dłużej. No i oczywiście gry. W zasadzie od gier się zaczęło. Stąd nazwa: grywalizacja, gamifikacja…

Dlaczego więc ten trend miałby ominąć aplikacje do inwestowania?

(nie)Wiara w innowacyjne technologie

Dwadzieścia sześć lat temu, dziewiętnastego maja 2000 roku Giełda Papierów Wartościowych rozpoczęła publikację indeksu TECHWIG, który obejmował sobą spółki technologiczne – co wówczas oznaczało, przede wszystkim zaangażowane w jakiś sposób w biznes internetowy. Specjalnie stworzono wówczas Segment Innowacyjnych Technologii – SITech, do którego zaliczano spółki teleinformatyczne.

W pierwszym składzie znalazły się następujące przedsiębiorstwa: Apexim, ComputerLand, ComArch, CSS, Elzab, Optimus, Prokom, Softbank, Ster-Projekt, STGroup, Szeptel, TP SA.

Jestem lepszy niż wy!

Większość z nas uważa się za trochę lepszych niż jest w rzeczywistości. To chyba czysto ludzkie, wiadomo przecież, że jesteśmy nieco lepsi niż inni. Zgadzasz się ze mną drogi Czytelniku? Jesteśmy lepszymi kierowcami, inwestorami, pracownikami, szefami, No może nie najlepszymi, ale nieco lepszymi niż średnio. Nawet jeśli odrobinę czasami naciągniemy rzeczywistość.

Każde pokolenie ma swoją „niebezpieczną technologię”

Walter Frick z Bloomberga zwrócił uwagę na sondaż Gallupa, który pokazał, że Amerykanie z pokolenia Z (urodzeni w latach 1995–2012) mają coraz bardziej negatywne nastawienie do AI.

Dane Gallupa pokazują wyraźne ochłodzenie nastrojów wobec AI wśród najmłodszych Amerykanów: między 2025 a 2026 rokiem spadł odsetek osób „podekscytowanych” i „pełnych nadziei”. Wzrósł natomiast udział emocji negatywnych – zwłaszcza niepokoju i złości.

Wspinaczka po ścianie strachu

Nadchodzi taki czas podczas rynku byka, gdy wzrosty wydają się tak niewiarygodne, że jeśli nie zdołaliśmy odpowiednio wcześniej zająć pozycji, to rozpaczliwie próbujemy wskoczyć do tego rozpędzonego pociągu. W naszym umyśle mija nas właśnie okazja życia, podsycana dodatkowo tymi wszystkimi decyzjami o kupnie, których nie zrealizowaliśmy oraz tymi wszystkimi transakcjami sprzedaży, które zrobiliśmy jakiś czas temu. I od tego czasu ceny sprzedanych przez nas spółek są jeszcze wyżej.

Jaką masz dziś postawę?

Głupcy, którzy mają szczęście, nawet nie podejrzewają, że mogą nimi być — z definicji nie mogą wiedzieć, że należą do tej kategorii. Po prostu zachowują się tak, jakby pieniądze im się należały. Nieprzerwane pasmo sukcesów daje im tyle serotoniny (albo podobnej substancji), że w końcu zaczynają oszukiwać siebie, wierząc we własną zdolność prześcignięcia rynku (ludzki układ hormonalny nie wie, czy nasz sukces nie zależy od przypadku). Można to zauważyć w ich postawie. Wypracowujący wysokie zyski trader chodzi wyprostowany, zaznaczając swoją dominację, i zwykle mówi więcej niż jego ponoszący straty koledzy.

Nassim Nicholas Taleb

Wiele lat temu Robert Nejman, jeden z zarządzających funduszami wspomniał w jakimś wywiadzie, jak bardzo lubił przychodzić do oddziału Domu Maklerskiego BOŚ na dogrywki i obserwować zachowania graczy, oraz słuchać tego, co mówią obecni. Na tej podstawie próbował ocenić nastroje panujące wśród inwestorów.

Rynki i ludzie się nie zmieniają

Poznałem wiele odmian graczy, dla których szybki sukces okazał się później zgubą. Istnieje mnóstwo ludzi, którzy zachowują się jak młode kaczki – kiedy są małe, można im wmówić, że statek wojenny jest ich matką. Chodzi o mechanizm wdrukowania. Dla wielu graczy ważne jest nie to, czy ich pierwsza poważna transakcja zakończyła się zyskiem czy stratą, lecz to, czy pierwsze duże pieniądze zarobili po długiej, czy po krótkiej stronie rynku – więc potem zostają permanentnymi bykami lub niedźwiedziami. Tymczasem oba typy transakcji należy traktować tak samo. Żadna ze stron rynku nie powinna dawać większej satysfakcji. Jeśli tak się dzieje, zaczyna się grać niesymetrycznie.

Mam na myśli coś, czego doświadczyło wiele osób w 1973 roku podczas silnej hossy na soi. Nawet jeśli sami nie zarobili wtedy pieniędzy, a tylko obserwowali ten szalony rynek i garstkę graczy, którzy zarobili mnóstwo pieniędzy, to wystarczało, by pewien wzorzec został w nich wdrukowany.

Richard Dennis, Czarodzieje rynku

Legendarny trader Richard Dennis wspomina wydarzenia z 1973 roku. To był moment w historii, gdy rynek soi w USA przeżył szok cenowy wywołany masowymi zakupami ZSRR (zwany „wielkim rabunkiem soi” – Great Soybean Robbery) i niedoszacowaniem zapasów. Związek Radziecki po kryjomu, przez prywatne podmioty kupował ogromne ilości amerykańskich zbóż i soi. Zakupy były tak duże, że w USA nie zdawano sobie sprawy, jak bardzo kurczą się zapasy. Gdy wyszło to na jaw ceny soi i pochodnych gwałtownie wzrosły, zaś USA wprowadziły embargo na eksport soi.