Facebook ciągle w modzie

Jedna z najbardziej podpiekanych ostatnio przez rynek i media spółek ogłosiła wczoraj wyniki kwartalne. W pierwszym kwartale 2018 roku przychody Facebooka miały wzrosnąć o blisko 50 procent, a liczba użytkowników o 13 procent – liczba aktywnych użytkowników Facebooka wzrosła z 2,13 mld d 2,20 mld. Oszczędzę czytelnikom matematyki – o 70 milionów, 3x więcej niż wynosi szacowany wzrost ludności świata w tym czasie. A wszystko to w kwartale, który był PR-owym dramatem. Sygnał stabilności biznesu zawiera również zapowiedź skupu akcji z rynku. Ktoś jeszcze marzy o końcu Facebooka?

czytaj dalej >

Koniec fazy romantycznej

Naszym wykresem na niedzielę była spółka Facebook, ale zamieszanie wokół sektora jest coraz większe. Nordea Bank zakazał właśnie powiększania pozycji na akcjach Facebooka zarządzającym funduszami grupy, a podaż zaczyna mocno uderzać w inne spółki sektora. W efekcie Nasdaq Composite leci na południe ciągnięty przez spółki FANG, które z lokomotyw hossy stały się liderami korekty. Jeśli dołożyć do tego informacje o wypadkach samochodów Tesli i Ubera, to trudno nie odnotować, iż klimat wokół nowych technologii uległ dalszemu pogorszeniu.

czytaj dalej >

Wykres dnia: Facebook

Świat nowych technologii nie ma ostatnio dobrej passy. Pęknięta bańka spekulacyjna na rynku kryptowalut, ryzyko mocnego uderzenia Chin w amerykański sektor technologiczny, zamieszanie wokół manipulacji wyborcami w USA i Wielkiej Brytanii przez służby specjalnie i wreszcie filmowe pękniecie gumy w… bieliźnie spółki Facebook.

czytaj dalej >

Porażka w stylu FIT

Bitcoin znów spadł pod 10 tys. Wenezuela wypuściła swoją własną krypto walutę (petro), którą pod przymusem musiały nabyć państwowe podmioty. Gasnąca bańka na rynku krypotowalut owocuje już opiniami, iż nie tylko Bitcoin i pochodne, ale również cała technologia blockchain jest jedną wielką ściemą. Nie kopie się leżącego, więc notka nie będzie o BTC, ale porażce w świecie nowych technologii. Naszym bohaterem jest spółka Fitbit.

czytaj dalej >

Mali poza orbitą zainteresowań

Minął krótki czas od chwili, gdy wspominałem naszą niewidzialną hossę na rynku. W ciągu minionych dwóch tygodni wiele się nie zmieniło w poziomach zarówno indeksu WIG, jak i WIG20. Pojedyncze spółki co chwilę ogłaszają roczne (lub wieloletnie) maksima. W tym obrazie jest jednak jeszcze jeden element, który budzi moją ciekawość już od wielu miesięcy. Chodzi o zachowanie się „drobnicy”. Może to niezbyt ładne określenie na spółki skupione w sWIG80, ale faktem jest, że przez lata (zanim pojawił się NewConnect) w indeksie tym znajdowały się przedsiębiorstwa z gorszej ligi. Mniej znane, o mniejszej kapitalizacji, nierzadko z większymi kłopotami. Raj dla lubiących ryzyko.

czytaj dalej >

Czy ktoś widział hossę?

Cóż to jest pięć procent wzrostu indeksu? Tyle zyskał WIG od początku sierpnia. W zasadzie błahostka. Patrząc na stopy zwrotu tego najszerszego z indeksów na GPW robią wrażenie. W tym roku zwyżka o 24 procent. Od dołka z 2016 ponad 50 procent. Od dołka z 2009 – po globalnym krachu rozpoczętym dwa lata wcześniej – 215 procent.

Zaledwie pięć procent brakuje do szczytu z 2007 roku, czyli momentu gdy świat zakończył hossę i pogrążył się w krachu bankowym. Minęło dziesięć lat. Upadające banki, bankrutujące fundusze, Grecja i Włochy na krawędzi, rozpad Unii Europejskiej, rozpad świata jaki znamy, drukowanie pieniędzy, kolejne miliardy pompowane w system.

czytaj dalej >