Lista alertów czyli kolejne (4) deja vu

“Spółka zostanie zakwalifikowana na +Listę Alertów+, gdy ogłoszono upadłość emitenta, wartość kapitalizacji emitenta nie przekracza 5 mln euro, obrót akcjami emitenta charakteryzuje się niskim poziomem płynności lub występuje bardzo wysoka zmienność kursu akcji emitenta”

[…]

“W przypadku zakwalifikowania akcji emitenta na ?Listę Alertów?, zarząd giełdy może podjąć jedną z następujących czynności: oznaczyć w sposób szczególny nazwę akcji emitenta w serwisach informacyjnych giełdy lub CGW, usunąć akcje z portfela indeksów giełdowych i/lub przenieść akcje do notowań w systemie kursu jednolitego?

czytaj dalej >

Grajmy na giełdzie

Istnieje spora grupa ludzi, która niemal każdorazowo, gdy mówi się ?gram na giełdzie? zwraca uwagę w stylu ?gra to się na skrzypcach, a na giełdzie się inwestuje?. Jednym z reprezentantów tego podejścia wydaje się być również prezes GPW Ludwik Sobolewski, który przy okazji jednego z debiutów wspomniał: ?Na co dzień walczę z mówieniem o ?graniu na giełdzie? ? na giełdzie się inwestuje?, a i w jednej z audycji radiowych obsztorcował dziennikarza za to sformułowanie.

Zabawna jest ta walka z żywym językiem. Tak, jakby słowa determinowały to czy jakaś czynność jest ważna, a inna mniej ważna.

czytaj dalej >

Prognozy czy postgnozy?

“Chętnych do przewidywania przyszłości nigdy nie brak, ponieważ nikt nie zadaje sobie trudu sprawdzania wartości tych prognoz.” John Rothchild

Nietrafione analizy i wyceny analityków technicznych to wdzięczny temat na felietony i czołówki gazet. Trochę dlatego, że ludzie uwielbiają pomyłki innych, ale również dlatego, że jest to czasami konsekwencją zachowania samych analityków. Ich przesadnej wiary we własne zdolności. Grzech “eksperckości” i złudzenia wiedzy dotyczy szczególnie analityków fundamentalnych krytykujących założenia analizy technicznej, którzy uważają, że ?prawdziwą wartość? ma jedynie czytanie raportów i dłubanie się w liczbach, nie zaś patrzenie na wykresy, na których – ich zdaniem -widać wszystko po fakcie.

czytaj dalej >

Domino

Na koniec III kwartału 2007 fundusz Vanguard Windsor II posiadał 8,3 mln akcji firmy Bear Stearns, co stanowiło ponad 7% kapitału akcyjnego upadającego właśnie brokera. Wartość tego pakietu akcji wynosiła wówczas 1 mld $ (aktualne aktywa funduszu to ok. 45 mld $).

Dziś pakiet akcji będący w posiadaniu funduszu Vanguard ma wartość ok. 17 mln $ – jeśli przyjmiemy za najbardziej wiarygodną cenę akcji, kwotę 2$ za akcję jaką zdecydował się zapłacić JP. Morgan za akcje Bear Stearns.

czytaj dalej >

Diamenty są wieczne (i kosztowne)

Notowania kontraktów terminowych na diamenty rozpoczęto w 1972 roku na West Coast Commodities Exchange. Każdy kontrakt opiewał na pocięte i wypolerowane diamenty o wadze dwudziestu karatów z odpowiednimi certyfikatami. Notowania rozpoczęły się od ceny 660$ za karat, czyli 13 200$ za kontrakt. Przez sześć kolejnych dni cena kontraktów spadała o maksymalne określone przez giełdę wartości w wyniku masowej wyprzedaży kontraktów przez dealerów diamentów.

czytaj dalej >

8 marca, czyli czego nie widać

8 marca to data dość szczególna dla uczestników naszego rynku. W 1994 roku tego dnia indeks WIG ? który do momentu wprowadzenia kontraktów na indeks WIG20 pełnił rolę najważniejszego indeksu GPW ? osiągnął wartość 20760.3, kończąc tym samą młodzieńczą hossę warszawskiego parkietu. Dwa lata później tego samego dnia, na poziomie 11941.8 pkt wystąpił lokalny szczyt, budząc strach przed powtórką z ?Dnia Kobiet?. Ktoś wyszukał, że w 1992 roku szczyt nastąpił w okolicach tej daty (z braku codziennych sesji można było uznać, że to właśnie TEN dzień).
Później, niemal co rok pojawiały się obawy, gdy zbliżała się ta sesja, było to jednak tylko złudzenie wynikające z tego, że owa data była charakterystyczna i łatwa do zapamiętania.

czytaj dalej >

Pcim, Szczebrzeszyn i wiele innych

Zdaje się, że zdarzyło mi się wykorzystać w luźnej rozmowie nazwę miasta Pcim. Ot na określenie tego, że ktoś z owego Pcimia pochodzi.

Niewykluczone, że gdyby dowiedział się o tym wójt gminy Daniel Obajtek zażądałby satysfakcji i podjęcia kroków prawnych. Tak jak zrobił to w odniesieniu do reklamówki banku BZ WBK, w której wystąpił John Cleese.

czytaj dalej >