Jak nie zostałem Peterem Palmedo

„[15 października 1987 roku] Peter Palmedo kupił opcje put „out-of-the-money” za sześćdziesiąt tysięcy dolarów. Opcje, które zyskiwałyby na wartości w razie załamania rynku.[…]

Opcje które kupił Palmedo pare tygodni wcześniej za grosze, wzrosły ostatecznie do 20-30 dolarów. Kiedy na koniec tygodnia opadł kurz, dwudziestosiedmioletni Palmedo pożegnał się z nami i rozpoczął życie rentiera w Sun Valley w Idaho wraz ze swoją rodziną i siedmioma milionami dolarów na koncie”

A Demon of Our Own Design” Richard Bookstaber

W ramach eksperymentu związanego z pojawieniem się (powtórnym) warratów na akcje i WIG20 postanowiłem dokonać kilku transakcji. Mam już swoje przemyślenia na ten temat i być może za jakiś czas giełda powinna przemyśleć sposób notowań tychże, albo… no właśnie, instrument znów nie spotka się z zainteresowaniem.

Generalnie sytuacja wygląda dość pozytywnie. Animator (Raiffeisen Centrobank AG) będący równocześnie emitentem warrantów kwotuje je wystawiając po stronie kupna i sprzedaży po 10 000 lub 20 000 sztuk. Spread nie jest zbyt atrakcyjny, ale jeśli się liczy na to na co liczył Palmedo – czyli gwałtowne zmiany nie ma to większego znaczenia. W tym momencie wszelkie sensowne wyceny również nie mają znaczenia. Ot po prostu bierzemy z rynku to co dają, licząc na łut szczęścia. W takich sytuacjach włożenie większej kwoty (nie mówiąc już o 60 tys. dolarów) byłoby dużą nieostrożnością. Animator ma nad nami władzę – bo może swoje oferty wycofać, a wtedy nawet najlepszy ruch nam nie pomoże. Zwłaszcza jeśli na rynku jesteśmy tylko my i grubas, czyli animator.

Krótko mówiąc w ramach eksperymentu kupiłem warranty put na PKN Orlen po cenie 0.45 zł Od razu zacznę narzekać, wybór warrantów put jest delikatnie mówiąc ograniczony – proporcja jest 5:1.

Po kilku dniach uznałem, że skasuje moje setki procent. No dobra, postawiłem na ten zakład 300 złotych. I nie setki tylko sto kilkadziesiąt.

Animator kwotował następujące ceny 1.21/1.40. Złożyłem zlecenie z limitem (na tym rynku nie można składać PKC) po 1.21 i widzę, że zlecenie nie weszło.

No tak oferta jest już 1.17/1.40

 

PKN spada, na warrantach put animator obniża oferty. Interesujące. Ale nie zdziwię się niczemu. Po kilku dniach eksperymentów zaczynam wierzyć w teorię spiskową. Bo co zrobiłem jakąś operację, to znikały oferty. Ofert również nie było przez sporą część na jednej sesji, gdy rynek szaleńczo jechał na dół. No dobra, wiem, że animator nie jest dobrym wujkiem, ale jednak jakaś gorycz pozostaje.

Wracając do transakcji, zmodyfikowałem zlecenie do 1.17 i… rynek stoi. Jest równoważenie.

Ki diabeł? Przecież oferty były.

Włączam widok rozszerzony i widzę, że widełki maksymalne to 0.90 groszy.

Zgłupiałem już zupełnie. Nie wierząc w to co widzę. Oferty są, ale ich nie ma.

Gorączkowo szukam warunków obrotu, żeby sprawdzić coś, w co nie wierzę, że zrobiono.

A jednak:

„Kurs otwarcia, kurs transakcyjny i kurs zamknięcia może być wyższy (górne ograniczenie) lub niższy (dolne ograniczenie) od kursu odniesienia najwyżej o 100%.”

 

Cudownie. A jeszcze cudowniejsze jest to, że kursem odniesienia jest moja transakcja sprzed kilku dni. Nie wierzę, że coś takiego zrobiono. Wyobraźcie sobie teraz jakbyście się czuli, gdybyście postawili całe 60 000 dolarów  J

Bookstaber opisuje, co prawda, że w pewnym momencie oferty na opcjach, które posiadał Palmedo zamarły, ale wówczas generalnie był problem z ofertami, a nie wynikało to z nierozsądnych ograniczeń.

Jak można robić widełki na rynku, na którym robienie ich nie ma sensu. A poza tym po co je robić, skoro animator poza tymi widełkami pokazuje oferty. Coś system chyba szwankuje.

 

W końcu po piętnastu minutach moje zlecenie jest realizowane. No tak zadziałał punkt: „W przypadku równoważenia lub zawieszenia przewodniczący sesji może zmienić ograniczenia wahań kursów.”

Swoją drogą zadziwia mnie, że owa uznaniowość po tylu latach istnienia pochodnych na GPW wciąż istnieje. Bo owo „przewodniczący może zmienić ograniczenia” dotyczy również kontraktów. Co oznacza, że nie ma określonego czasu równoważenia. Rynek bazowy może spadać w przepaść, a pochodne wiszą i czekają na „decyzję przewodniczącego sesji”.

 

No dobra, ostatecznie zarobiłem swoje 160% będzie się czym chwalić przy piwie (zwłaszcza, że ta transakcja na trochę owego piwa zarobiła), ale nie jestem pewien, czy nie poczekam na parę zmian na tym rynku, zanim postawię więcej niż kilkaset złotych.

 

[Głosów:0    Średnia:0/5]

35 Komentarzy

  1. blackswan

    Panie Grzegorzu,

    Pytanie z teorii opcji – czy istnieje taka mozliwosc, aby przy spadajacych cenach instrumentu bazowego ceny opcji put otm spadaly?

    Pozdrawiam

  2. ZP

    A czy jednym z głównych kryteriów wyboru danego rynku nie jest czasem płynność? O tym chyba jest ta historia.

  3. jerzy

    @ZP
    Nie płynność tylko głębokość rynku. Lepszy rynek na którym wiszą oferty, a nie ma transakcji, niż taki na którym jest duża transakcja ale nie ma ofert.
    @blackswan
    Teoretycznie tak (np. w ostatnim dniu przed wygasaniem) ale nie w opisywanej sytuacji.

  4. gzalewski (Post autora)

    nie w tym wypadku – ani czas, ani zmienność tego nie usprawiedliwiały.
    To się działo w zbyt krótkim czasie.
    Co do płynności to właśnie tak jak napisał jerzy – oferty animatora wyglądają nieźle. W momencie gdy podejmowalem decyzję, nie wiedzialem ze potrafi przez sporą częśc dnia wstrzymać się z ich wystawianiem.

  5. blackswan

    @gzalewski – nie mam sily opisywac calej teorii nieliniowych instrumentow pochodnych, ale prosze mi wyswiadczyc przysluge i posymulowac sobie ceny opcji o roznym moneyness i poziomach zmiennosci implikowanych i sprawdzic kilka rzeczy – gwarantuje ze znajdzie Pan w tym cwiczeniu wszystkie odpowiedzi na pytanie dlaczego moze dojsc do sytuacji kiedy przy spadajacym bazowym spada oferta na opcje sprzedazy…zreszta gdyby byl Pan aktywnym trejderem na opcjach na akcje i indeksy to nawet nie musialbym tego pisac…

  6. blackswan

    @jerzy
    dlaczego nie w opisywanej sytuacji? przeciez nawet nie wiemy jaka zmiennosc autor kupowal placac 0,45…nie wiemy tez o cenie wykonania ani czasie do wygasniacia…czy np dla polrocznego horyzontu czasowego i 20% out of the money put mogloby dojsc do spadku ceny wspomnianej opcji put przy spadku notowan instrumentu bazowego (tutaj PKN Orlen). Czekam na konkretne odpowiedzi a nie hasla ‘nie w tym przypadku’ albo ‘czas ani zmiennosc tego nie usprawiedliwialy’. Czekam na JAKIEKOLWIEK merytoryczne argumenty

  7. lesserwisser

    “Coś system chyba szwankuje.”

    Na podstawie opisanej sytuacji wygląda, że chyba szwankuje, może to problemy okresu ząbkowania tego rynku ale to nie jest excuse, gdyz z założenia mamy do czynienia z instytucjonalnymi zawodowcami a nie
    amatorami entuzjastami próbującymi coś sklecić od podstaw.

    “Animator ma nad nami władzę – bo może swoje oferty wycofać, a wtedy nawet najlepszy ruch nam nie pomoże. ”

    Tak byc nie możęe bo taka sytuacja to, moim zdaniem, przejaw patologii rynkowej, która bierze się z …(niech każdy sobie coś tu wstawi adekwatnego).

    Na normalnie działającym i przyzwoitym rynku oferta wystawiona powinna mieć zasadniczo charakter wiążący (do potwierdzenia). Nawet na rynkach, które oficjalnie nie kotują w sposób ciągły (system ringów) dzwoniąc do brokera o poziom rynku działającego w tle otrzymamy pytanie : chcesz dla celów informacyjnych czy dla celów transakcyjnych (you want an indication or a quote).

    Indykacja ma charakter informacyjny (niewiążąca oferta do ewentualnego potwierdzenia) zaś quote to wiążąca oferta, po której broker jest gotowy dokonać transakcji.

    Czasem jak klient nie jest pewny czy akurat chce dokonać transakcji, bo potrzebne są mu wiarygodne dane dp. dla celów kalkulacji opłacalności danej decyzji, to prosi o firm indication (co można określić jako prawie wiążące ofertę) ale do potwierdzenia przez oferenta (brokera) – subject confirmation.

    Nawet jak wstępnie podana informacja cenowa ma tylko charakter indykacyjny można zapytać brokera brokera – czy może to potwierdzić, nadać temu charakter wiążący (can you make it firm).

    Tak działają dojrzałe rynki nastawione na klienta. Jak animator rynku (market maker) puszcza coś w świat, to powinien za to odpowiadać, bo on robi rynek nie dla siebie tylko dla klientów i powinien swoje słowo (zobowiązanie) traktować poważnie. A jak tego nie rozumie to niech lepiej zajmie się czymś inny.

    A jak rynek nie jest instytucjonalnie przystosowany do podobnego działania, to tym gorzej dla rynku.

  8. blackswan

    @lesserwisser – ‘firm indication’?!
    to cos pomiedzy indication a quote ale ani to ani to? sprobuj rzucic takie haslo trejderowi ze potrzebujesz firm indication na jakis papier to zobaczysz co uslyszysz w odpowiedzi 🙂

  9. lesserwisser

    @ blackswan

    “firm indication’?!”

    Wbrew pozorom można prosić o firm indication, choć zasadniczo indication z natury nie jest firm, i niby się to wyklucza, i nie na wszystkich rynkach tak się da.

    Nie opisywałem szczegółowo wszystkich niuansów bo cel był czysto ilustracyjny, bo chciałem pokazać całą paletę możliwości jaką występuję na rynku. Stąd pewne skróty myślowe, ale chętnie wyjaśnię sprawę i rozwinę temat.

    “sprobuj rzucic takie haslo trejderowi ze potrzebujesz firm indication na jakis papier to zobaczysz co usłyszysz w odpowiedzi”

    Spróbowałem. Powinienem usłyszeć coś takiego “dla ilu jednostek transakcyjnych/lotów/ton/etc ma być ważne/dobre/obowiązujące/wiążące.

    Taki przypadek dotyczy sytuacji, gdy prosimy brokera o urealnioną indykację (praktycznie qote), a nie jesteśmy jeszcze pewni jakiej wielkości transakcję chcemy zrobić a broker nie jest gotowy do wzięcia na siebie dowolnej wielkości transakcji.

    Broker wtedy (na dictum firm indication) mówi zazwyczaj is valid/good for X units/tons/10.000 etc/ i zazwyczaj dodaje jeszcze subject confirmation, jeśli pytający nie jest gotowy/w stanie od razu/od ręki się zdeklarować.

    Oczywiście takie rozwiania są możliwe tylko w przypadku bardzo dobrej relacji brokera z klientem i nie z każdym.

  10. blackswan

    @lesserwisser – hehe, czyli jednak jestes sales’em…ok, to powiem ci ze jesli na mnie by padlo i jakis broker/klient poprosil mnie o ‘firm indication’ to odlozylbym natychmiast sluchawke zeby mnie nie korcilo zmieszac typa z blotem…ale mi brakuje troche ‘social skills’ 😀

  11. lesserwisser

    Aha, jeszcze jedno uzupełniająco. Można tez spotkać określenie firm quote, choć z założenia quote jest wiążąca (firm), więc niby mamy przypadek tautologii (masło maślane).

    Chodzi o to, że z reguły reguły współpracy z brokerem (czy mm) a nawet reguły danej giełdy mogą regulowć/ustalać minimalna wielkość transakcji jaką zobowiązany jest dokonać broker jeśli nie jest to precyzyjnie określone w pytaniu klienta.

    Tak więc, przykładowo, jeśli klient prosi o zakotowanie ceny (oznaczenie jej wielkości) to podana przez brokera wielkość może być wiążąca dla ilości np. do 4 czy też 10 regularnych jednostek transakcyjnych.

    Pytanie o firm quote, niejako wyjściowo sugeruje że może nas interesować realną cena na transakcję o wolumenie większym niż wspomniane minimum do którego musi się zobowiązać (wyeksponować) broker. Wtedy w kotowanej cenie może od razu może być trochę większy spread bid-ask.

    PS

    Tak na marginesie.

    Kotowanie to nie mój błąd ani palcówka, tylko poprawne określenie, zaś obecnie powszechnie używane “kwotowanie”, to neologizm, jakoś rażący moje poczucie estetyki (jako tradycjonalisty).

    Kotować/ podawać notowania/ oznaczać wysokość kursu to stary giełdowy termin pochodzący z języka francuskiego (coter), stąd niemiecki odpowiednik kotieren i Kotierungen czy też rosyjski kotirowka. No i polski kotować – kotowanie.

    No cóż trzeba cierpieć, bo chyba jednak świata nie naprawię. 🙁

  12. blackswan

    no to sie niezle woda polala

  13. lesserwisser

    @ blackswan

    He,he,he wcale nie jestem salesem (i nigdy nie byłem).

    “to powiem ci ze jesli na mnie by padlo i jakis broker/klient poprosil mnie o ‘firm indication’ to odlozylbym natychmiast sluchawke zeby mnie nie korcilo zmieszac typa z blotem…ale mi brakuje troche ‘social skills’”

    To odpowiem ci na to słowami wrocławskiego sekspirologa (niejakiego Fredka Kiepskiego): “Są rzeczy na niebie i ziemi o których nie śniło się (naszym) fizjologom”. 🙂

    Może nie tyle brakuje ci social skills ile, jak to mówią, za bardzo wyrywny jesteś, taki za prędki w języku. Te młode to tak mają. 🙁

  14. blackswan

    pewnie masz racje, mlody jestem i agresywny – ale nie da sie inaczej trejdujac derywaty

  15. blackswan

    ps. ciekawe spostrzezenie odnosnie slowa ‘kwotowanie’, bardzo mozliwe ze neologizm pochodzacy najprawdopodobniej od angielskiego ‘to quote’ jako synonimu do ‘to show market’, ‘to make market’.

    Ciekawi mnie czy w przytoczonym przez Ciebie ‘kotierungen’ przez ‘kotowanie/podawanie notowania/oznaczanie wysokosci kursu’ rozumie sie pokazywanie jednoczesnego bidu/asku, czy tylko pojedynczej strony…

  16. lesserwisser

    “Ciekawi mnie czy w przytoczonym przez Ciebie ‘kotierungen’ przez ‘kotowanie/podawanie notowania/oznaczanie wysokosci kursu’ rozumie sie pokazywanie jednoczesnego bidu/asku, czy tylko pojedynczej strony…”

    Przypuszczam, że i jedno i drugie, jeśli idzie o podanie ceny do transakcji to mamy widełki a jeśli notowania (kotowania) są gdzieś publikowane to podawana jest jednolita cena/kurs.

    PS

    “no to się nieźle woda polała”

    Odnośnie tego wycieku to się wypowiem jaj wrócę z zakupów, bo mi sklep zamkną a mam dziś ochotę na polędwiczki.

  17. lesserwisser

    @ blackswan

    “no to się nieźle woda polała”

    Nic się nie polało bo różne dziwy są na świecie i nie każdy rynek działa na jedno kopyto.

    “Chodzi o to, że z reguły reguły współpracy z brokerem (czy mm) a nawet reguły danej giełdy mogą regulowć/ustalać minimalna wielkość transakcji jaką zobowiązany jest dokonać broker jeśli nie jest to precyzyjnie określone w pytaniu klienta.”

    Wytłumaczę dokładniej co konkretnie mam na myśli na przykładzie LME i obowiązujących tam reguł tradingu (procesu oferowania, bidowania i bukowania transakcji).

    Broker normalnie zawiera transakcje poprzez dealera w ringu, gdzie obowiązują pewne zasady postępowania, pisane lub zwyczajowe, jednak jako uzasnse powszechnie respektowane.

    Dealerzy przy wywołaniu ceny w formie “Kupuję/sprzedaję po X” zobowiązani są do zaakceptowania zgłoszonej/wywołanej ilości towaru do wysokości 20 lotów/warrantów (to jest 500 t cynku, aluminium czy miedzi albo 100 t cyny czy niklu).

    W takiej sytuacji kupujący czy też sprzedający dealer musi się liczyć z tym, że ewentualnie będzie musiał zaakceptować tonaż większy niż klient miał do kupienia czy też sprzedania, a różnicę firma maklerska będzie musiała wziąć na własną książkę/rachunek.

    Co więcej nawet jak klient będzie akurat chciał kupić tylko 100 t cynku po określonej cenie (a wiec w ramach limitu) to dealer danej firmy brokerskiej musi liczyć się z tym, że będzie musiał ewentualnie zaakceptować (na swój rachunek) różnicę 400 t ( do jest do limitu 20 lotów) którzy chcą sprzedać towar po wywołanej cenie.

    Dlatego też dealer robiąc rynek może wywołać zakup/sprzedaż 10 lotów, lup powiedzieć kupuję/sprzedaje tylko 10 lotów/warrantów po cenie X, co znaczy że gotów jest kupić od 1 do 10 od każdego kto zgłosi chęć lub wszelkie kombinacje do 10 ( np. 1 + 1 + 3 + 5).

    Teraz jest już chyba jaśniejsze czemu brokerzy podchodząc elastycznie do zapytań klientowskich jednak uściślają pewne aspekty robiąc rynek nie brać na siebie nadmiernego ryzyka.

    I na przykład jeśli na pytanie klienta jaki jest rynek, pada odpowiedź np. 2013-2015, to na dalsze pytanie czy to jest indykacja czy quote może paść odpowiedź brokera, ze to jest firm indication (czyli praktycznie quote) ale nie na każdy tonaż, może przy tym dodać up tu 4 lots.

    Oczywiście tak bywa w przypadku rynków/giełd gdzie działa system open outcry natomiast przy kwotowaniu automatycznym, drogą elektroniczną, gdzie często brak kontaktu klienta z market makerem i gdzie transakcje potwierdza się kliknieciem na ekranie czy klawiaturze, tego typu luz i elastyczność nie występują.

  18. lesserwisser

    Ech, coś pierdołowaty się staję.

    Winno być tak

    Co więcej nawet jak klient będzie akurat chciał kupić tylko 100 t cynku po określonej cenie (a wiec w ramach limitu) to dealer danej firmy brokerskiej musi liczyć się z tym, że będzie musiał ewentualnie zaakceptować (na swój rachunek) różnicę 400 t ( do jest do limitu 20 lotów), OD INNYCH DEALERÓW W RINGU, którzy chcą sprzedać towar po wywołanej cenie.

  19. gzalewski (Post autora)

    @ blackswan
    W ciagu tej chwili, w której moje zlecenie weszło, a obnizeniem ceny przez animatora, poza lekkim spadkiem pkn (naprawde lekkim) NIC nie nastapilo

    #social skills mode off
    ktos kto byłby aktywnym traderem na rynku opcji nie powinien miec problemu ze spojrzeniem w tabele warrantów, zeby dowiedziec sie jakie są notowane. Nie wymaga to wielkiej inteligencji
    #social skills mode on

    (to powyżej to przyklad tego jak moglaby ta rozmowa wygladac i jak latwo moglaby sie zamienic w idiotyczną pyskówke i popisywanie sie kto jest bardziej “swojszy”)

    A teraz powaznie i po mojemu – w dniu wygasania taka zmiane i w tym czasie bym zrozumial. Pol roku przed wygasnieciem nie bardzo. Nie w ciagu kilkudziesieciu sekund. Zwlaszcza ze na wczesniejsze wahania PKN animator nie reagowal (reagowal dopiero przy pewnych poziomach). No i jeszcze dochodzi sprawa (na zupelnie inna notke, wiec nie bede na razie tego ciagnal) pewnej pomylki zwiazanej ze sposobem wyceny warrantow.

    A teraz juz nie na temat. Zarówno po jednej stronie słuchawki jak i drugiej ludzie mają prawo do swoich reakcji. I zmiany tego do kogo sie dzwoni.
    Poniewaz kolejna notka, ktora czeka na publikacje zahacza o wątek umiejetności spolecznych, to pozwole sobie na odrobine moralizowania. Jesli ktos nie ma wyksztalconych zdolnosci komunikacyjnych lub spolecznych i nie ma tej swiadomosci (w wyniku np. roznych zaburzen neurologicznych) to pewną sztuką jest go tego nauczyc. Jesli jednak mowi o tym, ze ma ich brak i nadal robi pewne rzeczy, to nazywa się to zupełnie inaczej.
    I pol biedy jak człowiek nazwijmy go “agresywny” w rozmowie pracuje dla siebie. Ale jesli dla kogos i przyjdzie mu zmienic prace, to… moze sie za ktorym razem zdziwic.
    A zdanie “mlody jestem i agresywny – ale nie da sie inaczej trejdujac derywaty” jest o tyle ciekawe, że przynajmniej jeden z tych elementów dość szybko przemija. I wtedy co będziesz mówil? “stary jestem i agresywny, ale inaczej sie nie da”? No chyba, że uda Ci sie jak Palmedo (czego ogromnie zyczę), to wtedy zupelnie co innego.

  20. blackswan

    @lesserwisser- dzieki za wpis, poledwiczka ok? 🙂
    @gzalewski .
    otoz Panie Grzegorzu, w przypadkach bardzo wysokich zmiennosci nalezy brac pod uwage cos takiego jak ‘volatility of volatility’. Innymi slowy, moze byc hipotetyczna sytuacja spadkow na jakiejs spolce/indeksie kiedy ceny opcji gwaltownie rosna w gore z powodu wlasnie implied vol. Ma to miejsce zarowno dla call’i jak i put’ow. W przypadkach paniki na rynku, sama zmiennosc jest bardzo zmienna (moze to brzmiec jako masla maslane, ale mam nadzieje ze jest to zrozumiale) i kiedy opcja jest ‘napompowana’ zmiennoscia to nawet w przypadku opcji sprzedazy przy spadajacym rynku moze dojsc do gwaltownej sprzedazy zmiennosci w roznych klasach aktywow i wowczas cena opcji otm put moze nominalnie spadac…zwlaszcza tzw crash puts. Prosze sobie przesledzic ceny notowan opcji na dowolny indeks europejski, z polrocznym terminem wygasniecia i najnizsza mozliwa cena wykonania- bylo wiele sytuacji kiedy spadajace rynki w pewnym momencie obserwowaly sytuacje kiedy nominalnie ceny opcji otm put spadaly!!!
    W ogole fenomeny wycen opcji w przypadku takiego meltdown’u jaki mial miejsce to szalenie ciekawy temat i wymagajacy gruntownego przemyslenia i analizy zanim zacznie sie wyciagac bardzo pochopne wnioski. Moje wpisy – przyznam pisane zartobliwie i byc moze lekko zaczepnie – dazyly tylko do tego, zeby sie nad ta kwestia zastanowic. Moge polecic kawal solidnej literatury na ten temat, ba, spedze troche czasu i dam konkretne numery stron w danym wydaniu gdzie mozna sobie o roznych tego typu fenomenach poczytac.

  21. lesserwisser

    mniam mniam i gul gul. 🙂 🙂 🙂

  22. gzalewski (Post autora)

    po kolei: owa zmienna zmienność też mnie zawsze niepokoi, ale chyba nie ma co kombinować nad innym okresleniem. Pewnie każdy rozumie o co chodzi.
    To, że w czasie takich sytuacji generalnie jest intrygujące co sie dzieje na rynku również. Zresztą w cytowanej ksiazce, sam Bookstaber pisze, że nie bardzo wiedziano jak cokolwiek wycenic, wlasnie ze szalenstwo jakie wtedy nastapilo.
    Mysle, ze sytuacja wiele sie nie zmienila. To znaczy modele są dosoknalsze niz w 1987, ale… rynki bardziej zlozone.
    I wszyscy mogą sie drapac w glowe, a sprawy stają sie prostsze dopiero jak wszystko się uspokoi.

  23. AlkorTrade

    Swoją drogą ciekawe czy do “obsługi transakcji” animator wykorzystuje jakieś proste programiki, które cofają zlecenia pięterko niżej/wyżej. A jeśli tak, to byłaby to namiastka HFT, bo to po prostu przechwycenie zlecenia (z tym, że nie w celu podkupienia, a anulowania bieżącego poziomu).

  24. lesserwisser

    Spróbuję wyjaśnić, w krótkich żołnierskich słowa (bo przecież mamy dziś święto Wojska Polskiego) o co chodzi z tą volatility of volatility, czyli innymi słowy o co k… biega z tą volvol, po rynkowym poligonie.

    Otóż model wyceny opcji B-S, zakłada, że zmienność (mioerzona wariancją i odchyleniem standardowym) jest znana i stała, w normalnym lub lognormalnym rozkładzie cen.

    Natomiast modele wyceny z vvol zakładają, że zmienność, jako rynkowy czynnik ryzyka, ma charakter losowy, co jest bardziej racjonalne i bliższe rzeczywistości niż założenie w modelu BS.

    Poza tym vvol może ewentualnie być liczona dla rozkładów innych niż z rodziny normalnych, co już jest trochę trudniejsze ( a może nawet sporo?).

    Spocznij. 🙂

    PS

    @ GZ

    A tak w ogóle, jak to dobrze kolego GZ, żeś nie został Peterem Palmedo! Bo byś, zapewne, “pożegnał się z nami i rozpoczął życie rentiera”, a wtedy nie mielibyśmy przyjemności czytać Cię na blogu i podyskutować sobie.

    A jakbyś wylądował “z milionami dolarów na koncie”, to mogło być jeszcze gorzej, bo mogłaby Ci palm(ed)a odbić! I co wtedy? 🙂

  25. gzalewski (Post autora)

    @ no mam nadzieje, że pisanie mi sie jednak nie znudzi. Choćby do szuflady.
    I żadne miliony tego nie zmienią 🙂

  26. gzalewski (Post autora)

    i mamy znow podobna sytuacje dzis na kontraktach na petrolinvest – akcjami sie handluje po 6.45 (+25%), kontrakty wrzesniowe wiszą na 5:30 i czekają na “decyzję przewodniczącego sesji”

  27. gzalewski (Post autora)

    oo, przewodniczący się obudzil 🙂
    papier bazowy odwieszony o 10:22, pochodny blisko pol godziny pozniej

  28. mvol

    blackswans, mozesz polecic literature o ktorej pisale w poscie z Dnia 2011.08.13 15:40.

  29. blackswan

    @mvol – gdybys mi mogl w jakis sposob udostepnic swoj adres e-mail, to w czasie weekendu, jak juz opadnie kurz, moglbym Ci naskrobac maila

  30. gzalewski (Post autora)

    blackswan, a gdybys mial wymienic 3 najwazniejsze pozycje?

  31. mvol

    @blackswan, mój email to mvoll@wp.pl. Z góy dzięki.

    1. astanczak

      mvol – daj sygnał, jak już się dogadacie poza blogami, to usuniemy mail, żeby nie wisiał i nie kusił botów.

  32. blackswan

    @mvol – gotcha

  33. mvol

    blackswan, nic nie dostałem, możesz jeszcze raz podesłać? 😀

  34. eclix

    blackswan

    dołączam się do prośby. Podaję majla: eclix1 (na) gmail.com
    Pzdr

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *