Barbarzyńcy u bram

Musze przyznać, że podoba mi się to co dzieje się na rynkach. W ubiegłym roku ceny ropy (no właściwie kontraktów) spadają poniżej zera, pojawia się mnóstwo nowych graczy, którzy grę na rynkach traktują dosłownie jak grę. Nie ważne, co stoi za kursem, czy bankructwo (Hertz), czy mniej lub bardziej złożony algorytm (kryptowaluty), ważne, że w kupie siła i można zarabiać, zarabiać, kupować, kupować. Rozwój mediów społecznościowych sprawił, że wszelkiego rodzaju zbiorowe „naloty” są bardzo proste. Ma to dobre strony – wystarczy ogłosić zbiórkę dla potrzebujących, by już znalazł się milion, dwa, dziesięć na jakąś wyjątkowo skomplikowaną operację; ale ma też i mroczną stronę – wystarczy, że ktoś popełni błąd (świadomie, bądź nie), by sieciowi moraliści masowy zainicjowali hejt na Facebooku, wystawiali złe oceny w innych miejscach, dla fanu i beki rozjechali ofiarę. Wszystko zgodnie z zasadami opisanymi przez Ryana Holidaya, w „Zaufaj mi jestem kłamcą”. Nawet jeśli to była pomyłka, nikt się nie przejmuje przeprosinami, wyjaśnieniami, sprostowaniami. Z ofiary często zostają strzępy.

Czytaj dalej >

Starcie na szczycie

Zapowiada się wyjątkowo interesująco. Spółka rośnie niemal nieprzerwanie od blisko trzech lat. Niemal pod każdym względem. Cena akcji wzrosła w ciągu niemal trzech lat o 300 procent. Przychody ze sprzedaży się zwiększają, zyski również. Od 2016 roku liczba sklepów przedsiębiorstwa wzrosła dwukrotnie do ponad 1200 placówek. Dwa lata po debiucie na GPW akcje znalazły się w indeksie WIG20, dziś znajdując się na dziewiątym miejscu z blisko 4 procentowym udziałem. Jeśli tratować jako swego rodzaju „benchmark” spółkę CD Projekt, to pod względem kapitalizacji jest zaledwie o połowę mniejsza, choć działa wyłącznie na lokalnym rynku i prowadzi działalność w nudnym i wyjątkowo konkurencyjnym biznesie, jakim jest handel detaliczny. Dino Polska.

Czytaj dalej >