Nierozgarnięci oszuści

Wspominałem niedawno o inwestorze z Bułgarii, który ewidentne braki w warsztacie inwestycyjnym próbował zneutralizować publikowaniem oszukańczych komunikatów o złożeniu ofert przejęcia spółek, których akcje miał w portfelu i na których notował stratę. W porównaniu do niedoszłego spekulanta na opcjach na akcje Borussii Dortmund inwestor z Bułgarii wydaje się jednak relatywnie wstrzemięźliwym przestępcą.

czytaj dalej >

Stracone dekady i niedoceniony postęp

Kilku komentatorów zwróciło w ostatnich latach uwagę na fakt, że przedstawianie w dyskusji publicznej Japonii jako przykładu państwa ze straconą dekadą lub straconymi dekadami ma słabe poparcie w danych: w kontekście zmian demograficznych gospodarcze wyniki Japonii są w rzeczywistości całkiem przyzwoite. Moim zdaniem dużo lepszymi kandydatami na przykłady straconych dekad są państwa południowej Europy.

czytaj dalej >

Krowa, która dużo ryczy

Oferta publiczna spółki Snap, która rozwija aplikację Snapchat, dodała paliwa do dyskusji o tym czy w sektorze nowych technologii a zwłaszcza mediów społecznościowych wykształciła się bańka spekulacyjna. Biorącym w niej udział inwestorom warto przypomnieć, że ta dyskusja toczy się przynajmniej od kilku lat. Na pewno trwała gdy założyciel firmy odrzucił ofertę przejęcia spółki złożoną przez Facebook cztery lata temu.

czytaj dalej >

Większość akcji jest słabą inwestycją

Informacje o specyficznym rozkładzie stóp zwrotu z akcji, który powoduje, że wyniki całego rynku akcyjnego generowane są przez niewielką grupę spółek, nie powinna być zaskoczeniem dla uważnych inwestorów. Zapewne dlatego Hendrik Bessembinder podsumował swoją analizę amerykańskiego rynku akcyjnego przykuwającym uwagę stwierdzeniem, że większość akcji spisała się gorzej niż bony skarbowe.

czytaj dalej >