Wywiady z praktykującymi inwestorami /część 2
Kontynuacja rozmowy z traderem o 20-letnim stażu, którą zacząłem w poprzedniej części.
Kontynuacja rozmowy z traderem o 20-letnim stażu, którą zacząłem w poprzedniej części.
Spore zainteresowanie wzbudziła publikowana tu przez mnie kilkanaście dni temu moja rozmowa z jednym z wieloletnich inwestorów na temat jego nieustannych prób poradzenia sobie na rynku i nie zawsze satysfakcjonujących wyników tych wysiłków.
Jako inwestorzy bardziej chyba przejmujemy się podwyżkami stóp przez Fed niż przez NBP. Czy zasadnie?
Czy warto kupić akcje spółek, które ogłosiły splity? A jeśli tak, to w którym momencie?
Gdyby o dalszym ruchu giełd mieli decydować inwestorzy odwiedzający nasz profil twitterowy, to z dużą pewnością czekałyby nas spadki.
Miniony tydzień bez wątpienia należał do gigantów giełdowych, którzy swoimi wynikami finansowymi mocno rozhuśtali notowaniami w USA i na całym świecie, w dość zresztą znaczącym momencie.
Zarabianie na inwestowaniu to jedno, ale zawsze tam gdzie chodzi o wyniki niejako naturalnie wyrasta chęć konkurowania z innymi.
Wg nieoficjalnej statystyki aż 80% inwestorów nie stworzyło jeszcze swojej kompletnej, w miarę obiektywnej strategii, która oferuje potencjalną zyskowność i zgodnie z którą mogliby podejmować zdyscyplinowane decyzje.
Wśród analityków i inwestorów średnia 200-dniowa nakładana na wykresy akcji czy indeksów ma szczególne znaczenie, a przez powszechne zastosowanie urosło to, szczególnie w USA, do niemal religijnego rytuału.
Od miesięcy wielu inwestorów wprost nazywało wyceny wielu aktywów w USA bańką i choć indeksy, obligacje, nieruchomości czy kryptowaluty zaliczały w tym czasie rekordy cenowe wszechczasów, to w tle pękała nieco poza naszymi radarami jedna z owych baniek.