Amerykańskie niedźwiedzie giełdowe odważyły się wyjść z szaf, słowo „bańka” przestało być wstydliwe, a ostatnie kilka spadkowych sesji być może zdeterminowało kierunek indeksów już do końca roku.

„Game changerem”, który załamał rajd trwający od września, okazał się oczywiście nowy wariant wirusa- omikron. To z jego powodu indeksy w USA zaliczyły wstrząs dzień po święcie Dziękczynienia i spowodowały eksplozję zmienności mierzoną indeksem strachu VIX. Tylko na chwilę odsunęło to na później oczekiwania podwyżek stóp przed Fed, ale dane z ostatniego piątku o najniższym od miesięcy bezrobociu wskazują, że bank centralny może zwinąć parasol ochronny nad gospodarką i wyłączać powoli drukarki. Skutek? Kolejny skok akcji w dół.

Dla ilustracji stanu rynku wziąłem na warsztat popularny i u nas indeks NASDAQ100:

Sesje z listopada ułożyły się w dobrze znany technikom kształt formacji RGR, która zwykle zapowiada odwrót trendu i spadki. Tak też się stało i tym razem, mamy wyjście z niej kursu w dół i otwartą drogę do 15200. Ten poziom wynika zarówno z zasięgów realizacji samej formacji jak i ostatnio zmodyfikowanej linii trendu (niebieska).

To jest lokalna formacja póki co, korygująca jedynie ostatni impuls wzrostowy przebiegający od września. Podobnej wielkości formacje latem i na początku roku okazały się niezbyt silne i doprowadziły do spadków właśnie o takim minimalnym zakresie przypisywanym tej formacji.

Biorąc pod uwagę jednak, że do końca roku pozostało niewiele sesji, nazwę „rajd mikołajowy” trzeba by chyba przypisać do tej fali wznoszącej trwającej w październiku. Zmieniła się nam bowiem również narracja ukryta za zmianami indeksów i o tym właśnie kilka zdań poniżej.

Od kilku jesiennych tygodni indeksy amerykańskie biły rekordy wszech czasów, a korekta wisiała w powietrzu, rynek bowiem rósł bez żenady na przekór złym wiadomościom o:

– inflacji, która przestała wreszcie być przejściowa dla Fed,

– pogarszających się nastrojach konsumentów,

– zerwanych łańcuchach dostaw,

– informacji o zmniejszeniu skupu aktywów przez Fed.

Omikron stał się tylko zapalnikiem, mocnym pretekstem do sprzedaży, choć jego negatywny wpływ na realną gospodarkę nie jest jeszcze wcale przesądzony do czasu zebrania danych o działaniu. Wręcz więcej wskazuje na to, że szczepionki sobie z nim poradzą.

Kilka bardzo gwałtownych sesji – to wyprzedaży, to zakupów – pokazało jednak kto jakie ma na rynku siły i zamiary.

Otóż przepływy kapitału, notowane przez największe banki i specjalne firmy zajmujące się tym, pokazują 2 przeciwne tendencje:

Fundusze, głównie hedgingowe, zdecydowały się sprzedać lub zamrozić pozycje. Tylko Bank of America ML informował, że ich instytucjonalni klienci funduszowi pozbyli się akcji za 2 mld $ krytycznego dnia w poprzedni piątek, gdy na pierwsze strony informacyjnych agencji wszedł omikron. Zbyt duża zmienność zniechęca wiele innych funduszy do zakupów. A poza tym mamy końcówkę roku, więc głównym ich celem jest utrzymanie tegorocznych zysków i dowiezienie ich do końca roku dla zdobycia sutych bonusów. Zresztą coraz więcej z nich publicznie przyznaje, że akcje są za drogie wobec wycen spółek.

Gwałtownie też po tych wstrząsach zwiększyła się ilość opcji put, które są zabezpieczeniem portfeli przed spadkami.

Zupełnie inne podejście prezentują inwestorzy detaliczni. Tylko w ów krytyczny poprzedni piątek po wejściu do gry omikrona kupili akcji za 1,6 mld $, co jest jednodniowym rekordem! I to podczas krótszej niż normalna sesji. Kolejny 1 mld $ dorzucili we wtorek podczas wstrząsów wtórnych. Szło to głównie w największe spółki typu Apple, którym podczas tych spadków oberwało się najmocniej. Do tego 10 mld $ popłynęło w kierunku ETFów.

Można by powiedzieć, że z tej strony to była orgia zakupów pod wspólnym sztandarem BTD, czyli Buy The Dip (Kup korektę). Inwestorzy indywidualni nie mają oporów by kupować agresywnie bez względu na ceny i wyceny, nauczeni wieloma miesiącami pandemicznych doświadczeń, które zawsze kończyły kupno dołków zyskami. A przy tym nadal płynie na giełdy świeży kapitał tych, którzy nie zdążyli jeszcze na ten pociąg.

Brokerzy ujawniają, że pokolenie pandemicznej hossy jest zupełnie inne od poprzednich, stonowanych, zważających na ryzyko. Pokolenie pandemiczne działa tak, jakby hossa nigdy miała się nie skończyć, a zwroty akcji o kilkadziesiąt procent nie przerażają ich. Nauczyli się je akceptować podczas doświadczeń na rynku kryptowalut czy spółek memowych.

Zresztą do kupowania skłaniają ich płynące w mediach szeroką rzeką zachęty – to dobra okazja, ten dołek to zapowiedź dalszej hossy, na giełdzie nadal jest tanio.

Która strona ma rację? Jeśli instytucje przynajmniej powstrzymają się przed sprzedawaniem, to detaliści są gotowi pociągnąć rynek wyżej. Czy mają tyle siły? Jeśli nie, to ich rekordowe zakupy byłyby epickim końcem tegorocznej hossy.

—-kat—

1 Komentarz

  1. Tu de mun

    Aktywa kupuje się na długi termin. Krótko czy średnioterminowymi spadkami to można się jarać tylko wtedy, gdy się ma za to płacone na etacie w mediach.
    KGHM spadał po 80-90% ile razy? Orlen latający w górę w dół? Lotos wyceniany na 0? Banki bez przyszłości w świecie zerowych stóp procentowych? Spółki SP drenowane z kapitału? Spółki energetyczne bez przyszłości? Microsoft konsolidujący przez 20 lat? Who cares. Apple, które nie ma zbytu na swoje produkty i po kilka razy robi korekty 50 lub 61,8%? Boring. Dwa razy po 24 sigma na Orange? Nudy.

    Jest tylko jedna zwycięska strategia na rynku i nazywa się ona HODL.

    Udowodnijcie mi, że się mylę podając nazwisko i majątek tradera, który dorobił się bardziej niż Buffett.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.