Czego hazard może nauczyć.
Po dwóch niedawnych wpisach Grzegorza na temat hazardowych grzechów, doszedłem do wniosku, że stanowić one mogą świetny wstęp do kilku tematów, których na naszych blogach jeszcze nie było.
Po dwóch niedawnych wpisach Grzegorza na temat hazardowych grzechów, doszedłem do wniosku, że stanowić one mogą świetny wstęp do kilku tematów, których na naszych blogach jeszcze nie było.
Na finał tego małego cyklu jeszcze kilka obserwacji i komentarzy za i przeciw Analizie technicznej.
Wrócę na chwilę do wpisu sprzed 2 dni, w którym na wykresie indeksu niemieckiego rynku akcji DAX wskazywałem niebezpieczeństwo zejścia w techniczny obszar bessy.
Wykresy giełd światowych z ostatniego tygodnia nie napawają optymizmem, ale przecież wykres to jedynie obraz nastrojów, a nie rzeczywistej sytuacji spółek.
Bardzo istotną wadą Analizy technicznej, opisaną przez Laszlo Birinyi’ego w książce „The Master Trader”, jest coś, co on sam nazywa ‘zadziwiający brak analizy’.
„Są trzy drogi do ruiny: kobiety, hazard i technikalia. Najprzyjemniejsza jest z kobietami, najszybsza – z hazardem, najpewniejsza z technikaliami.”
Georges Pompidou
Z „show biznes”, jakim są przepowiednie, oddzielmy na chwilę ‘show’ i spójrzmy jak w słowach wspomnianego poprzednio Laszlo Birinyi’ego prezentuje się sam ‘biznes’.
Czy to jedynie leniwy wakacyjny okres, czy może jakieś głębsze pobudki usadziły w szerokiej konsolidacji najważniejszy kompas giełdowego świata czyli indeksy amerykańskie?
Termin najbliższej zmiany stóp procentowych przez amerykański FOMC to jedna z najgorętszych i pewnie najważniejszych spraw finansowego świata.
Giełdowe banki mają w tym roku wyjątkowo pod górkę, co dość wydatnie pogarsza nastroje inwestorów i ściąga indeksy w dół nie tylko samymi spadkami kursów, ale i wpływem na nieco wisielczy klimat wokół całego rynku.