Z gorących, okołogiełdowych wydarzeń tygodnia, nie sposób zignorować tego, co dzieje się wokół Grecji.
Większość inwestorów jest już zmęczona teatralnymi negocjacjami w sprawie pożyczek, z których nie wynika nic poza informacyjną sieczką, gwałtownymi zwrotami akcji i sprzecznymi niekiedy doniesieniami. Zostaliśmy jednak zakładnikami tego negocjacyjnego maratonu, jak i samej sytuacji gospodarczej Grecji w kontekście jej bycia lub nie w unii walutowej, siłą rzeczy musimy więc przemyśleć jaką postawę wobec tego zdarzenia przyjąć w zakresie własnych planów.
Kiedy wczoraj zabierałem się do robienia szkicu tego tekstu, twitter wypluł informację, że rząd Grecji chce decyzję o przyjęciu pomocy oddać narodowi w referendum. Napisałem więc na gorąco, że Grecy robią wszystko by tej pomocy nie dostać. Kiedy wieczorem zakończyłem redakcję poprawionego wpisu, twitter eksplodował ponownie newsami, że eurogrupa ministrów finansów nie przedłuży negocjacji dalej niż planowano, czyli do wtorku. Słowa Grexit i spadki stały się najczęstszą konkluzją.
Przypomnę, że Grecja w tej chwili walczy o dalszą pomoc i przeżycie, a zachowania rynków wskazywały raczej od pewnego czasu, że oczekuje się jakiegoś cudu, eksplozji optymistycznych informacji czy nagłego uzdrowienia. Pomoc właśnie negocjowana ma zgasić jedynie pożary, a ten rok jest szczególnie ważny w kwestii greckiego zadłużenia i będzie nam ta kakofonia towarzyszyć pewnie jeszcze miesiącami, gdyż póki co nie istnieje nawet procedura opuszczenia unii walutowej. Proszę spojrzeć na poniższy wykres z harmonogramem spłat długów przez najbliższe lata, gdzie pierwszy słupek z lewej pokazuje ile rząd Ciprasa powinien wyczarować w tym roku lub pożyczyć by spłacić w innym miejscu:
Źródło: RBC Capital Markets
Minister finansów Grecji Janis Warufakis jest specjalistą od teorii gier, więc można domniemywać, że jego autorstwem jest reżyseria tych wszystkich negocjacji po stronie Aten (choć on zaprzecza). Można się domyślić, że celem numer jeden jest osiągnięcie nie tyle pożyczki „na waciki”, lecz trwałej redukcji miliardów Euro z tych należności. Sytuację w pełni win-win mielibyśmy wówczas, gdyby dzięki temu Grecja wyszła z tego doła i przestała straszyć wszystkich wierzycieli i rynki, obojętnie czy będąc w Euro czy poza.
Nawet zapowiadane za tydzień referendum nic nie zmieni, a przede wszystkim w jakim celu miałoby się odbyć, skoro we wtorek definitywnie kończy się oferta pomocy, która miała być głosowana. Wygląda na to, że Grecja po prostu przestanie spłacać długi i zmierza w kierunku ogłoszenia bankructwa, szósty raz w swojej historii. Plus tego jest taki, że owe długi w większości należą do najpotężniejszych instytucji, więc nie będzie trupów w szafach banków czy funduszy. Jak również to, że było dość czasu by na zły finał się przygotować.
Co to wszystko oznacza dla nas inwestorów?
Grecja to jedynie 2% unijnej produkcji, ale aż 95% zmartwień inwestorów w chwili obecnej. Jednak rynki giełdowe zachowują się do tej pory tak jak gdyby wszystko szło w dobrym kierunku. Złe informacje z negocjacji powodowały chwilowo większą zmienność i krótkotrwałą wyprzedaż, ale chwilę potem popyt dźwigał kursy wyżej. Giełdy uwierzyły już chyba, że Grexit nie jest negatywnym rozwiązaniem. W poniedziałek czekają nas spore spadki, a mówi się, że giełdę grecką chcą tego dnia zamknąć. Ale wcale się nie zdziwię, jeśli do poniedziałku nastąpi kolejny zwrot akcji, albo we wtorek Cipras rzutem na taśmę zgodzi się na warunki. Czeka nas spora zmienność kursów i nastrojów.
Optymizm pozornie przejawiał się również we wzroście kursu Euro do dolara. Tu jednak sytuację zaciemnia fakt, że sporą część tego napędu stanowi zamykanie ogromnych krótkich pozycji, głównie z transakcji carry trade. A przecież gdyby uwzględnić naprawdę sporą niepewność co do stabilności unii walutowej (wyjście Grecji to spory policzek) i oczekiwane na podniesienie stóp procentowych w USA, to mielibyśmy właśnie kolejną falę osłabienia Euro. Zakończę więc swoją prywatną mantrą –jak dobrze, że Analiza techniczna wolna jest od tego typu dywagacji 🙂
–kat—



Dodaj komentarz