Jeszcze jedna propozycja zarządzania ryzykiem w wykonaniu Petera Brandta.

 

W poprzedniej części pokazywałem najczęściej stosowany przez Brandta stop-loss, tzw. ROD, który ze szczegółami został przez niego opisany w dopiero co przetłumaczonej na polski język książce „Dziennik profesjonalnego gracza giełdowego”. Skracał on nieco dystans kwalifikowany przez niego jako miara ryzyka w transakcjach, niekoniecznie opartych na A.T., można go bowiem stosować z dowolnym rodzajem strategii, w której samo wybicie wydaje się być istotne.

Tym razem stop z gatunku „podążających” (trailing stop), zaczerpnięty z tej samej książki.

Dla Brandta najważniejszym punktem realizacji zysków jest tzw. zasięg wybicia z formacji. Jeśli ma ona 50 pkt szerokości, to wybicie z niej, zgodnie z klasyką A.T., powinno zaprowadzić cenę do punktu odległego o minimum taką samą odległość czyli o 50 pkt od poziomu opuszczenia formacji. Ale ponieważ pozycję często zamyka on na raty (ang. scaling-out), więc część zysków jest realizowana w oparciu o specyficzny rodzaj stopa zwanego przez niego ruchomym. Spójrzmy jak wygląda on w konstrukcji i działaniu.

Zasada jego funkcjonalności dla pozycji długiej (kupna) wygląda w kolejnych krokach następująco (symetrycznie dla pozycji krótkich):

1/ Kiedy pozycja jest zyskowna, poszukujemy każdego maksimum sesji, które jednocześnie jest rekordowo najwyższym poziomem kursu od czasu zajęcia pozycji (oznaczamy to jako ‘sesja nr 1’).

2/ Kurs jednej z kolejnych sesji nie wznosi się na nowy rekord lecz cofa się poniżej minimum dnia nr 1 i ZAMYKA się poniżej tego minimum (tzw. dzień alarmu, czyli  sesja nr 2).

3/ Kurs jeszcze jednej z kolejnych sesji nadal nie bije rekordu, ale spada poniżej minimum sesji nr 2 (mamy sesje nr 3).

4/ Przy zejściu poniżej minimum sesji nr 2 zamykamy w tym miejscu pozycję (lub jej część jeśli wykonujemy skalowanie).

5/ Jeśli po sesji nr 1 ceny ustanawiają nowe maksimum, to zaczynamy odliczanie od nowa.

Tak wygląda to obrazowo na zrobionym przeze mnie dla celów poglądowych wykresie:

 Brandt_trailstop

Źródło danych: http://bossa.pl/notowania/

Mamy na danych dziennych mała hossę na papierach KGHM  na początku tego roku. Świeca oznaczona jako „max, sesja nr 1” okazała się pierwszą maksymalnie rekordową, po której nastąpiło zamknięcie poniżej jej minimum na sesji nr 2. Dwa dni pomiędzy nimi nie wniosły nic nowego do historii, więc nie liczą się w tym układzie. Kurs dalej spadał na sesji nr 3 i na minimum sesji nr 2 sprzedajemy papiery (oznaczyłem ów poziom czerwoną, tą niższą kreską). Akurat tym razem sygnał był całkiem trafny.

Nie ma tutaj żadnej magii, jest za to wygoda wyznaczania, obliczania i stawiania stopa z góry przed sesją. Jest on uzasadniony technicznie, traderzy bowiem czerpiąc z różnych źródeł są zwykle zaniepokojeni zamknięciem sesji poniżej dnia, w którym pojawiło się maksimum, to bowiem może być wstępem do odwrotu. Stop tego rodzaju czasem może jednak realizować się zbyt wcześnie, dlatego uznałbym go raczej jako uwerturę do opuszczenia rynku, zamykając tylko część pozycji.

—kat—

[Głosów:48    Średnia:3.1/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *