Samozarabiające systemy
Majster dał mu w podarunku stolik, który wyglądał jak każdy inny stolik, ale miał jedną ciekawą właściwość. Jeśli się go postawiło i zawołało: „Stoliczku, nakryj się!” — natychmiast stolik nakrywał się śnieżnobiałym obrusem, zjawiał się na nim talerz i nóż z widelcem, i miski z pieczystym i innym najprzedniejszym jadłem, i kielich, w którym połyskiwało czerwone wino, aż serce radowało się człowiekowi na ten widok.
Jacob i Wilhelm Grimm
Włączasz przycisk i samo się handluje. Ty nie robisz nic, bo automat za ciebie wysyła zlecenia. Brzmi jak baśń o stoliczku nakryj się, ale od przynajmniej dwóch dekad spotykam się właśnie z takim wyobrażeniem „automatycznego handlu” wśród inwestorów.
Pojawienie się różnego rodzaju rozwiązań bazujących na Sztucznej Inteligencji ponownie wzmogło zainteresowanie tymi marzeniami. Teraz to już nawet przycisku nie trzeba wciskać bo wystarczy napisać prompt „zarób mi pieniądze”, a odpowiedni program zbierze dane, wybierze rodzaj analizy, wyjaśni dlaczego takie, a nie inne rynki są atrakcyjne, stworzy kod do zaimplementowania, a na końcu zarobi fortunę.









