Wykres dnia: rynek odklejony od ropy
Skąd tak gwałtowne wzrosty w USA do nowych rekordów? Przecież wojna trwa a ropa wciąż droga!
Skąd tak gwałtowne wzrosty w USA do nowych rekordów? Przecież wojna trwa a ropa wciąż droga!
W połowie marca amerykański sekretarz obrony – Pete Hegseth – stwierdził, że Cieśnina Ormuz nie jest zamknięta, a jedyną rzeczą, która obecnie uniemożliwia żeglugę przez cieśninę, jest to, że Iran ostrzeliwuje statki.
Zdecydowana większość ludzi, w tym zarządy koncernów paliwowych i transportowych, ma bardziej sceptyczne podejście do kwestii „otwartości” Cieśniny Ormuz. Ocenia się, że ruch w cieśninie zmalał o około 90%–95%.
W tym tygodniu inwestorom nie potrzebne były żadne inne newsy poza notowaniami cen ropy. A ta jest droga. Dlaczego i co to oznacza dla świata i giełd?
Od piątkowego zamknięcia przed wybuchem wojny z Iranem ropa WTI zdrożała o 34,3%. Według Bespoke to największy tygodniowy skok cen ropy przynajmniej od 1985 roku.
Nie bez powodu to właśnie o narracje tu chodzi, to przecież one, te małe i wielkie, rządzą rynkami, spinając w jedno nastroje, AT, AF i interpretacje informacji z i spoza rynków.
Co jakiś czas świat doświadcza zmian, po których nic już nie będzie takie samo. Wojny, polityka, katastrofy, jakieś zdarzenia w skali mikro (morderstwa, skandale korupcyjne i obyczajowe). Media się ekscytują dzień, tydzień, rzadko miesiąc. Analizują, rozpatrują, eksperci ubolewają, rozważają, dyskutują. Jest czym wypełnić kolumny, szpalty, serwisy, czas antenowy. Aż do kolejnego przełomowego wydarzenia.
W ramach podsumowań roku dochodzę do wniosku, że zaraz po bitcoinie najbardziej zdziwiła mnie ropa, ale pozytywnie.
Dokładnie dwa lata temu, 20 kwietnia 2020 roku cena majowych kontraktów na ropę naftową (WTI) spadła o ponad pięćdziesiąt dolarów za baryłkę osiągając niewyobrażalną wówczas ujemną wartość -37,63 dolary za baryłkę.
Rok po rozpoczęciu pandemicznego zawału kursów na wielu rynkach mamy wreszcie i kurs ropy na poziomie sprzed całego zamieszania.