Rynkowe dogmaty, część 8
Dlaczego profesor ekonomii może być gorszym inwestorem pomimo posiadania daleko większych zasobów wiedzy niż przeciętny inwestor?
Dlaczego profesor ekonomii może być gorszym inwestorem pomimo posiadania daleko większych zasobów wiedzy niż przeciętny inwestor?
Jeden z moich ulubionych inwestorów – Cliff Asness – był gościem jednego z moich ulubionych podcastów finansowych, Odd Lots, a rozmowa dotyczyła tego, czy rynki finansowe stały się „głupsze” w ostatniej dekadzie.
„Głupsze” znaczy w tym kontekście mniej efektywne, ale z naciskiem na fakt, że mniejsza efektywność może wynikać z głupoty dużych grup inwestorów.
Na idealnie efektywnym rynku wszystkie cenotwórcze informacje są natychmiast dyskontowane w cenach akcji. Myślę, że wszyscy inwestorzy aktywnie inwestujący na warszawskiej giełdzie są przekonani, że GPW nie jest rynkiem idealnie efektywnym.
Zabawię się z konieczności w adwokata diabła i skoro w poprzedniej części prezentowałem pozytywne aspekty uczestnictwa zagranicznych inwestorów na GPW, to tym razem sięgnę po negatywne strony tego zjawiska.
W pierwszej części prezentowałem wpływ środków pochodzących od zagranicznych inwestorów na zmiany cen indeksu WIG20, a zakończyłem ją pytaniem: czy te zależności oceniać w kategorii pozytywnych czy negatywnych? Odpowiedź w tekście poniższym.
Same wzorce to tylko gra wstępna, liczy się jakie niosą skutki, a z tym właśnie jest najwięcej problemów.
Kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem handlu na GPW na portalu branżowym Wysokie Napięcie pojawił się, jak się okazało, bardzo cenotwórczy artykuł pod tytułem Rząd jednak wprowadzi podatek od nadmiernych zysków firm naftowych i węglowych?
Zwracałem uwagę na blogu, że pracowici inwestorzy operujący na mało efektywnym rynku mają realną szansę stworzyć sobie przewagę informacyjną. Co więcej, czasem do jej stworzenia wymagana jest zaledwie umiejętność korzystania z wyszukiwarki internetowej i czytania ze zrozumieniem komunikatów spółek.
Czy w ogóle ustalenie tego, czy rynek ma rację (lub nie) ma jakiekolwiek praktyczne znaczenie dla inwestorów?
Wczoraj do obrotu na warszawskim parkiecie weszło około 794 milionów akcji PBG (dotychczas w obrocie było około 10 mln akcji) a kurs budowlanej spółki runął o 85%. Spadek tych rozmiarów uczynił z PBG negatywnego bohatera sesji.