Niewielkie pozycje mogą wyrządzić spore szkody

Analiza post mortem czyli badanie tego co w danej transakcji, projekcie poszło źle i tego jakie wnioski można wyciągnąć z popełnionych błędów może być bardzo przydatną częścią procesu inwestycyjnego.

Jakiś czas temu indywidualny inwestor regularnie publikujący w mediach społecznościowych swoje transakcje na GPW (zarówno zyskowne jak i stratne) opublikował analizę jednej ze swoich transakcji. Była to zwykła transakcja indywidualnego inwestora, obejmowała początkową pozycję o wielkości 3,4% portfela. Nie opisze tej transakcji żaden portal biznesowy. Wnioski jakie zostały z niej wyciągnięte mogą się jednak okazać bardziej przydatne dla indywidualnych inwestorów niż czytanie o sukcesach i niepowodzeniach Billa Ackmana czy Davida Einhorna.

Inwestor, którego transakcję przybliżę inwestuje na GPW od siedmiu lat. Jest krótkoterminowym inwestorem stosującym strategie określane jako price action. W marcu 2017 otworzył pozycję na spółce Mostostal Zabrze. Akcje znajdowały się w konsolidacji, inwestor liczył na wybicie z niej w górę. Otworzył pozycję w trakcie zwyżkowej sesji. Do wyjścia z konsolidacji doszło jeszcze tego samego dnia ale wybicie okazało się pułapką. Dwa dni później kurs powrócił do konsolidacji a na następnej sesji wyszedł z niej dołem.

Według inwestora w tym miejscu popełnił pierwszy błąd. Jego teza inwestycyjna została zakwestionowana. Był to moment na zamknięcie pozycji. Nie zrobił tego bo miał za sobą serię nieudanych transakcji (z 10 ostatnich transakcji 7 zakończyło się stratą). Drugim błędem, o którym wspomina był brak jakiegokolwiek planu B, łącznie z brakiem zlecenia obronnego (choćby mentalnego). Gdy po kilku tygodniach trendu bocznego na niższym poziomie kurs spółki zaliczył kolejne tąpnięcie inwestor miał już w portfelu pozycję z ponad 30% stratą. Złamał swoje zasady inwestycyjne i został inwestorem długoterminowym.

Kurs spółki znajdował się w wyraźnym trendzie spadkowym i na koniec 2017 roku pozycja była 50% pod wodą. Potem nadszedł kwiecień, w którym kurs MSZ zaliczył w kilka dni ponad 60% przecenę po publikacji sporej straty netto w 2017 roku. W tym momencie pozycja inwestora traciła już ponad 80%. Inwestor zamknął pozycję w lipcu z 82% straty.

W sporządzonej przez inwestora analizie wspomnianej transakcji zwróciłem uwagę na dwa punkty. Po pierwsze inwestor zauważył, że trzymanie w portfelu stratnej pozycji (aż do 80% obsunięcia) ułatwił mu fakt, że wraz ze spadkami ceny akcji MSZ zmniejszał się udział pozycji w portfelu, a więc negatywny wpływ tej pozycji na portfel. Moim zdaniem w przypadku niewielkich pozycji może dochodzić do księgowania umysłowego, w którym inwestorzy zakładają brak negatywnego wpływu takich pozycji na wynik portfela. Jak pokazuje przykład opisywanej transakcji nawet niewielkie pozycje mogą zrobić realne straty w portfelu jeśli zaliczą katastroficzne spadki. Tylko kwietniowe tąpnięcie kursu Mostostalu obniżyło wynik portfela inwestora o 1 punkt procentowy.

Spowodowany znacznym obsunięciem niewielki udział pozycji w portfelu ułatwia inwestorom “zawzięcie się” i utrzymywanie pozycji w celu uniknięcia emocjonalnego kosztu zamknięcia jej ze sporą stratą nawet jeśli z punktu widzenia stosowanej strategii inwestycyjnej nie ma żadnych przesłanek do trzymania spółki w portfelu. Krótko mówiąc drastyczne obsunięcie na pozycji obniża koszty łamania zasad strategii inwestycyjnej. Inwestor zauważył, że odwrotne zjawisko zachodzi w przypadku zwycięskich pozycji – ich rosnący udział w portfelu wzmacnia finansowe i emocjonalne koszty zmienności na tych aktywach i skłania inwestorów do przedwczesnego redukowania lub zamykania wyraźnie zyskownych pozycji.

Kolejnym wartym uwagi punktem analizy pozycji na Mostostalu Zabrze jest uwaga, że staż inwestycyjny nie jest skuteczną ochroną przed trudnym do wytłumaczenia łamaniem zasad stosowanej strategii inwestycyjnej. Inwestorzy powinni działać z założeniem, że autodestrukcyjny popęd tkwi gdzieś w zakamarkach ich emocjonalnej i intelektualnej konstrukcji i może zostać aktywowany impulsem z rynku lub życia inwestora. Takim impulsem może być okres wyśmienitych lub bardzo słabych wyników inwestycyjnych. W przypadku omawianego inwestora kluczową rolę odegrała seria kilku stratnych transakcji, która stworzyła potrzebę uczynienia z kupna akcji MSZ zwycięskiej transakcji.

W omawianej analizie można także znaleźć wyraźnie pozytywne elementy. Wyjątkowo niekorzystna transakcja, zakończona 82% stratą na pozycji nie okazała się katastroficzną pomyłką ze względu na konserwatywne zasady zarządzania ryzykiem poprzez otwieranie niewielkich pozycji. Najprostszą drogą do przeobrażenia się błędów inwestycyjnych w katastroficzne pomyłki jest brak odpowiedniej dywersyfikacji.

Drugą kwestią jest nastawienie inwestora, który uczciwie i merytorycznie podchodzi do swoich błędów, wyciąga z nich wnioski. Teoretycznie mógłby znaleźć kozły ofiarne – na przykład zarząd Mostostalu Zabrze albo instytucje odpowiedzialne za fatalny sentyment inwestorów w segmencie małych spółek na GPW. Inwestor koncentruje się jednak na sprawach nad którymi ma kontrolę i które może ulepszyć.

[Głosów:24    Średnia:4.5/5]

6 Komentarzy

  1. _dorota

    Dodam jedną uwagę: główną stratą na tej pozycji nie jest strata materialna (również dlatego, że zdywersyfikował portfel, ale nawet gdyby nie zdywersyfikował).

    Podstawowa strata w takiej sytuacji ma charakter psychologiczny: 1.pozycja nieproporcjonalnie zajmuje uwagę i czas, 2.długo i mocno stratna pozycja niepotrzebnie szarpie psychikę, obniżając odporność na ważniejsze sprawy.

    (Powiedziałabym zresztą, że zasada możliwie jak najszybszego ucinania niedogodności jest "ogólnożyciowa".)

    1. trystero (Post autora)

      @ Dorota

      To jest bardzo dobra uwaga. Każda pozycja ma pewien emocjonalny koszt i takie "osierocone pozycje" zajmują uwagę inwestora, kosztują go emocjonalnie a z inwestycyjnego punktu widzenia nic nie tworzą.

  2. pit

    Hola hola

    Po pierwsze to my nie wiemy jekie zasady miał rzeczony inwestor przed podjęciem decyzji.
    O tym czy zasady są łamane czy nie nie świadczy wynik na 1 pozycji , ale to czy zostały złamane zasady jeżeli jakiekolwiek były zdefiniowane przed podjęciem trejdu.
    Akceptacja nawet 80% straty /tym bardziej w portfelu/ na pozycji nie jest żadnym łamaniem zasad jeżeli zasady budowy tego portfela to akceptują i jest złamaniem zasad jeżeli wychodzimy wcześniej ratując się z opresji , ale zasady tego nie określają.
    Po fakcie to sobie można dokładać różne rzeczy i życ w błogim przekonaniu ,że się je posiada.
    Raz pisze ,że to był portfel, drugi raz price action , a trzeci ,że mógłby wychodzic ze 3 razy po drodze widziane po fakcie.
    Groch z kapusta podane , a nie zasady inwestycyjne.
    Wg mnie taki rozrzut może świadczyc o braku jakikolwiek zasad w praktyce, jedynie teoria ksiązkowa przykładana do wykresu jak wiatr zawieje.

    1. trystero (Post autora)

      @ pit

      Wiem tyle ile mi powiedział gdy z nim rozmawiałem.

      Zasady nie zostały złamane bo na pozycji była 80% strata. Zasady zostały złamane gdy została zakwestionowana (fałszywym wybiciem) idea wejścia w tę pozycję a pozycja nie została zamknięta.

      W Twojej idei, że zasady nie zostały dobrze zdefiniowane może być coś na rzeczy ale do stwierdzenia tego potrzebna by pewnie była analiza wszystkich transakcji. Mnie w tej sytuacji zainteresowała przede wszystkim kwestia rebelianckiego, autodestrukcyjnego pozostawienia tej pozycji w portfelu i przyglądania się przez rok jak robi dziurę w portfelu. Zainteresowała bo sam miewam takie sytuacje ale ze względu na wąskie mentalne SL u mnie się to kończy dużo mniejszymi stratami.

  3. Piotr

    Ilu z nas nie robiło takich błędów. I wciąż nie robi!
    Ciąć straty to zasada stara jak giełda, może z małymi wyjątkami.
    Ale skąd w nas ten auto sabotaż do podtrzymywania stratnych pozycji albo nie realizowania zyskownych czekając aż znowu staną się stratne?

  4. edek

    To nie autosabotaż a sentyment do spółki która miała charakter.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.