Zapraszam do prognozowania

Miałem ostatnio okazję przysłuchiwać się rozmowie dotyczącej tego co nas czeka. To była prywatna dyskusja, nie w ramach konferencji, debat, acz dotyczyła spraw bieżących. Polityki, gospodarki, rynków. Brałem w niej bierny udział, po prostu słuchając, nie tylko argumentów dotyczących tego, do czego doprowadzi aktualna polityka w wielu krajach, ale też jak na to będą reagowały rynki.

Czytaj dalej >

Prognostyczne widzenie świata

Stańmy przed wyborem: eksperta, od jakich prognoz wolelibyśmy wybrać? Takiego, który twardo trzyma się swoich przekonań, potrafi pokazać związek przyczynowo-skutkowy wielu zdarzeń. Co więcej z historii jego zmagań z prognozami wiemy, że zdarzają mu się spektakularnie poprawne przewidywania.

Drugi ekspert ma nieco inne podejście. Regularnie koryguje swoje prognozy, stara się na bieżąco monitorować napływające dane i informacje. Co więcej w początkowych okresach swoich prognoz bywa, że całkiem mocno zmienia podejście.

Czytaj dalej >

Analiza jednoczynnikowa

Najpierw przeczytałem notkę w Pulsie biznesu, z której wynikało, że zdaniem Marka Mobiusa niska zmienność na rynkach jest pochodną sytuacji wywołanej przez media społecznościowe.

Odniosłem wrażenie, że jego wypowiedź musiała być wyrwana z kontekstu. To niemożliwe, żeby człowiek z ogromnym doświadczeniem rynkowym sprowadził funkcjonowanie rynków do jednego czynnika. Tak robią albo amatorzy, albo w najlepszym wypadku komentatorzy bieżących zdarzeń, od których wymaga się wyjaśnienia każdego zachowania i ruchu cen. Częściowo staram się to zrozumieć, to swego rodzaju rozrywka. Podobnie jak wiele współczesnych mediów, musi przede wszystkim wypełnić treścią własną rzeczywistość. Ważność i istota tej treści nie ma większego znaczenia. Znaczenie ma to, że piętnaście minut programu z czegoś trzeba zbudować, że kolejne kolumny dziennika trzeba zapełnić. Więc kreujemy te wszystkie komentarze, że spadek inflacji wywołał wzrost lub spadek cen, w zależności od tego, co faktycznie się wydarzyło. Takie krzywe zwierciadło rzeczywistości. Głupie i zabawne, ale to tylko zniekształcone odbicie.

Czytaj dalej >

Nieuchronne

Przez kilka lat wynajmowałem mieszkanie w Warszawie. Co miesiąc spotykałem się z właścicielem, którym był niesłychanie sympatyczny i inteligentny profesor Politechniki Warszawskiej. Zwykle rozmawialiśmy o różnych rzeczach. Czasami profesor powtarzał te same rzeczy, o których już rozmawialiśmy. Jakieś anegdotki, czy historie. Ale przecież zdarza się to każdemu. Spotykamy się z ludźmi co jakiś czas i w rozmowie opowiadamy te same rzeczy, co kiedyś nie do końca pamiętając, że już o tym mówiliśmy. Po pewnym czasie „obowiązki” profesora przejęła jego żona. Wyjaśniła, że niestety mąż ma początki choroby Alzheimera. Spotykaliśmy się ze sobą jeszcze jakiś czas po tym, gdy przestałem już być najemcą. To w jaki sposób postępuje choroba było przerażające. Ucieczki z domu, brak krytycyzmu, całkowite oderwanie od rzeczywistości. W okresie, gdy jeszcze profesor zajmował się rozliczeniami mógł być fantastyczną ofiarą oszustów.

Czytaj dalej >

Populiści czy nie – kto by się przejmował

Nie ważne jest zdarzenie tylko reakcja rynku na nie”. Po raz kolejny przywołam to powiedzenie. Mamy pierwszą sesję po pierwszej turze wyborów we Francji, w której głównym zaskoczeniem zdaje się być przede wszystkim frekwencja. Reszta wydaje się być zgodna z oczekiwaniami oraz sondażami, choć większość komentatorów ma świadomość, że przy tak spolaryzowanych głosach społeczeństwa (nie tylko we Francji) wiele zdaje się zależeć od przypadku.

Czytaj dalej >

Gorzko

To musiał być 2002 a może 2003 rok. Debata na GPW dotycząca rozwoju rynku, w której wzięli udział między innym przedstawiciele giełdy, nadzoru, domów maklerskich i inwestorów. Tematem przewodnim była próba aktywizacji takich segmentów, które wówczas nie istniały. I do dziś nie zaistniały. Małych firm analityczno-doradczych, zarządzania własnym portfelem lub członków rodziny bez wymagań kapitałowych i licencyjnych, jak dla wielkich podmiotów bankowych, aktywizacji drobnych usług.

Czytaj dalej >

Dobre transakcje

Samo  wybicie  to  jednak  coś  więcej  niż  naruszenie  granic  formacji.  W każdej formacji można wyznaczyć ważniejsze lub mniej ważne poziomy  maksimów  i  minimów.  Na  ich  podstawie  można  poprowadzić  linie graniczne. Żeby wybicie było prawidłowe, sprawdzam, czy doszło również do pokonania ostatniego maksimum lub minimum, które posłużyło do wyznaczania granic formacji.

Peter Brandt, Dziennik profesjonalnego gracza giełdowego

Sytuacja na wielu wykresach, w tym wykresie indeksu WIG staje się coraz bardziej interesująca. Trzy tygodnie temu zwracałem uwagę na niesłychanie atrakcyjny układ tego co dzieje się na wykresie WIG. Luka, wybicie, potencjalnie silne wzrosty i…

Czytaj dalej >

Wiosna giełdowa

Od dołka, który miał miejsce w lutym 2009 indeks WIG wzrósł niemal 200 procent. Za kilka lat analitycy będą pisali o kilkuletniej hossie rozpoczętej właśnie wówczas. Do tej pory charakteryzowała się ona dwoma dynamicznymi falami wzrostowymi. Pierwsza od lutego 2009 do kwietnia 2011 i druga rozpoczęta w listopadzie 2016, która trwa nadal. Zwyżki przez większość czasu obejmowały średnie spółki, wzrosty rozpoczęte w 2016 w dużej mierze dotyczyło spółek o największej kapitalizacji, wchodzących w skład WIG20.

Czytaj dalej >

O technice ponownie

Ponieważ kształty na wykresach sprzyjają omawianiu klasycznych formacji, zwróćmy raz jeszcze uwagę na to co dzieje się na indeksie WIG, a co sygnalizowałem we wpisie ubiegłotygodniowym. W ubiegły poniedziałek pokazałem wykres indeksu z potencjalnie możliwym wybiciem. Ponieważ analiza techniczna jest próbą szacowania prawdopodobieństw, w dodatku subiektywną, w tym samym momencie dwóch obserwatorów może mieć zupełnie odmienne spojrzenie na przyszłe zdarzenia. Coś co dla jednego daje szansę na kontynuację trendu wzrostowego, dla innego może być formacją wierzchołkową.

Czytaj dalej >