Ta nudna dyskusja o AT

Techniczne zachowanie rynków jest tym aspektem ich analizy, który bazuje na zjawiskach wynikających z samego rynku, po wykluczeniu czynników fundamentalnych i innych. W rzeczywistości zachowanie techniczne możemy wyjaśnić jaki przeciwieństwo (antytezę) podejścia fundamentalnego. Czynnikami technicznymi możemy nazwać sumę wszystkich tych czynników odpowiedzialnych za wartość danych akcji po wyeliminowaniu tych wszystkich elementów fundamentalnych.

Richard Schabacker, Technical Analysis and Stock Market Profits (1932)

czytaj dalej >

Efektywność kontra irracjonalność

Trudno mi powiedzieć, kiedy po raz pierwszy poznałem pojęcie „hipoteza rynków efektywnych”. Musiało to jednak być dość wcześnie. Teoria nowoczesnego inwestowania Roberta Haugena wydana w Polsce została w 1996 roku (oryginalnie w 1986) i w niej znalazł się zarys koncepcji efektywności rynku. Podstawowe założenia – inwestorzy są racjonalni, wszyscy uczestnicy rynku od razu (i racjonalnie) reagują na napływające informacje z rynków, w związku z tym ceny papierów wartościowych natychmiast i adekwatnie reagują na nowe informacje.

Było to dla mnie bardzo wszystko dziwne. I urągało jakiejś podstawowej logice. Nie przekonywał mnie nawet fakt, że opis tej koncepcji znalazł się w ponad ośmiusetstronicowej książce. Myślę, że niewiele wtedy rozumiałem z koncepcji budowy portfeli, wyznaczania granic efektywnych i modelu CAPM, ale idea efektywnego rynku co jakiś czas do mnie docierała i była co najmniej dziwna.

Dlaczego ktoś założył, że inwestorzy są racjonalni. Dlaczego?

czytaj dalej >

Jeśli masz dogodność zapłać, jeśli nie wybaczamy

Jednym z największych przekleństw naszej rzeczywistości podatkowej jest fakt, że prawo w Polsce jest interpretacyjne. Co więcej interpretacje działają wstecz sprawiając, że nawet najbezpieczniej prowadzony biznes czy działalność nie może czuć się bezpiecznie. I żeby była jasność, nie dotyczy to takiej, czy innej opcji politycznej. Fiskus uwielbia zmieniać interpretacje od wielu lat.

czytaj dalej >

Jak oceniać inwestycje

Trylogia Schwager on Futures była dla mnie jedną z najważniejszych pozycji dotyczących rynków finansowych. W skład cyklu wchodziły książki dotyczące analizy technicznej (polskie wydanie Analiza techniczna rynków terminowych), fundamentalnej (niestety problemy z prawami sprawiły, że nie udało mi się jej trzy lata temu wydać) oraz pozycja dotycząca oceny skuteczności zarządzających na rynkach lewarowanych (CTA).

Ogromną zaletą Jacka Schwagera jest to, że pokazując różnego rodzaju narzędzia nie próbuje czytelnikowi wmówić, że oto daje mu pewne narzędzie do koszenia kasy. Pokazuje raczej różnorodność podejść, a przede wszystkim ograniczenia każdego z tych narzędzi.

czytaj dalej >

Sceptycyzm

„Pewien stary lis giełdowy siedzi sobie gdzieś przyjemnie z kilkoma innymi inwestorami giełdowymi. Wkrótce jeden z nich zadaje takie oto podstawowe pytanie: „Zawsze chciałem się dowiedzieć, jak właściwie powstaje hossa i bessa?”

Stary spekulant zaczyna wyjaśniać: „No cóż, aby odpowiedzieć na to pytanie, chciałbym przytoczyć pewien przykład. Kilkadziesiąt lat temu gazety opublikowały wiadomość, iż młody i piękny książę pochodzący ze starego szkockiego dworu zaręczył się z uroczą hiszpańską infantką. Cały świat był pod wrażeniem tej pary i z żywym zainteresowaniem śledził dalszy przebieg romansu. Wydarzenie to wywołało tak pozytywny nastrój wśród inwestorów giełdowych, że na wszystkich giełdach europejskich zapanował powszechny optymizm. Wzrostom kursów nie było końca. Wielu inwestorów wzbogaciło się, niektórzy dorobili się dużego majątku; kupowano domy; posiadłości; inwestowano, gospodarka kwitła. W taki właśnie sposób powstaje hossa”.

czytaj dalej >

Taxus baccata

Marzeniem wielu spółek jest szybkie i łatwe pozbycie się różnych kłopotów. Kłopotliwych zobowiązań, nietrafionych papierów, złych długów. Najlepiej byłoby wyczyścić księgi firmy z tego rodzaju zapisów i mieć święty spokój. Oczywiście zasady rachunkowości i księgowości uniemożliwiają proste pozbycie się różnego rodzaju nietrafionych inwestycji lub po prostu strat. Można sobie wyobrazić, że gdyby było to możliwe wokół wielu spółek pączkowałyby różnego rodzaju „spółki celowe”, w których ukrywano by niepożądane w bliansie spółki głównej zobowiązania.

czytaj dalej >

Szklane kule

Doświadczeni ludzie potrafią ocenić sytuację i rozpoznać ją jako im znaną i typową. Ocena ta przebiega zazwyczaj tak szybko i automatycznie, że niemal bez udziału świadomości. […] Eksperci nie tylko lepiej orientują się w sytuacji i budują jej całościowy obraz, lecz potrafią również stwierdzić , kiedy zaczynają tracić nad nią kontrolę. Nie czekają wówczas do momentu, w którym stracą orientację całkowicie, lecz bezzwłocznie podejmują odpowiednie środki zaradcze.

Eksperci potrafią krytycznie spojrzeć na siebie samych. Ich działania mniej się między sobą różnią niż działania nowicjuszy, a zatem łatwiej jest im zauważyć, że w danej sytuacji radzą sobie gorzej niż zwykle. Zazwyczaj również potrafią wskazać przyczyny gorszych wyników i dokonać odpowiednich korekt. Eksperci częściej poddają swoje decyzje i plany krytycznej ocenie, ponieważ dysponując dużym doświadczeniem, są w stanie wychwycić ewentualne błędy decyzyjne i luki planistyczne.

Eksperci potrafią dostrzegać to, co dla nowicjuszy jest niewidoczne: drobne różnice, prawidłowości, alternatywne punkty widzenia, zdarzenia, do których nie doszło, przywoływać istotne wspomnienia i dokonywać projekcji na przyszłość; potrafią także wyodrębniać sam proces koordynowania czynności związanych z podejmowaniem decyzji.

czytaj dalej >

Dajmy sobie szansę w biznesie

Lubimy patrzeć na ludzi sukcesu przez pryzmat ich sukcesów. To masło maślane, ale dzięki takiemu podejściu wiele osób szuka cech wspólnych dla tych, którzy osiągnęli sukces. Czy wstają wcześnie rano, nie jadają awokado, a może jadają bułki z dżemem, a może coś jeszcze. Prostackie to i głupawe, ale cóż poradzimy na to, że jesteśmy leniwi i chcielibyśmy, aby ktoś nam powiedział – jeśli codziennie zaczniesz wstawać 5 minut wcześniej i zrobisz coś twórczego to w ciągu roku da to 30 godzin. Och cóż za odkrycie, przez 30 godzin jestem w stanie nauczyć się przecież gry na gitarze! Cóż za zaskoczenie, moje życie nie będzie już takie samo.

czytaj dalej >