Dlaczego stawiam na byka?

W ostatniej notce na blogu pozwoliłem sobie wyrazić dystans do szeroko powtarzanych tez, iż ostatnie lata zwyżek na giełdach to efekt baniek spekulacyjnych. W mailu od jednego ze stałych czytelników dostałem komentarz, w którym słusznie rozdzielił mój stosunek do idei bańki spekulacyjnej od byczej postawy wobec rynku. Rozróżnienie jest na tyle ciekawe, że muszę skorzystać z okazji i odpowiedzieć notką.

Czytaj dalej >

Bubble?

Nasze blogowe prognozy z ostatniej notki nie wzbudziły większych emocji. Ciekawostką jest to, iż z blogerów bossy Trystero, Grzegorz Zalewski i Tomek Symonowicz nie pojawili się w komentarzach ze swoimi prognozami. Odważnych komentatorów było również relatywnie mało. Wykorzystajmy to, jako pretekst do poszukiwania odpowiedzi na pytanie: czy jesteśmy w bańce spekulacyjnej?

Czytaj dalej >

Blogowe prognozy 3.0

W ostatnich dwóch latach bawiliśmy się w prognozy (2012 i 2013) na kolejne 12 miesięcy i na progu nowego rozdziału czas na wersję 3.0, która – zapewne – mniej będzie miała wspólnego z tym, co wydarzy się naprawdę a więcej zarysuje soczewki organizujące naszą uwagę dzisiaj. Oczywiście zaczniemy od rozliczenia, w którym odniesiemy się do prognoz sprzed roku.

Czytaj dalej >

Wykres dnia: Polak, Turek dwa…

W zakończonym tygodniu redukcja QE3 zbiegła się z zamieszaniem politycznym w Turcji. W efekcie giełda turecka, jedna z największych gwiazd rynków wschodzących ostatnich lat (w 2012 główny indeks rynku zyskał ponad 50 procent), pogrążyła się w wyprzedaży. Piątek do piątku turecki ISE National 100 Index oddał przeszło 6 procent i dobrze uzupełnił się z przeceną tureckiej liry.

Czytaj dalej >

Fed znów zaskoczył

Nie mają szczęścia inwestorzy prognozujący zachowanie Rezerwy Federalnej. Poprzednie posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku nie przyniosły oczekiwanej przez wielu redukcji trzeciej rundy luzowania ilościowego a grudniowe, które miało nie przynieść zmian, skończyło się ścięciem QE3.

Czytaj dalej >

Powrót ZIRP

Przez blisko cztery lata rynki akcji operowały w kontekście luzowania ilościowego. Od amerykańskiej Rezerwy Federalnej przez Bank Anglii do Banku Japonii rynki mogły oczekiwać pomocy. Pośrednio w grze pojawił się również Europejski Bank Centralny, który nie wprowadził mechanizmu luzowania ilościowego, ale dbał o płynność własnymi narzędziami. W efekcie skrót QE stał się na tyle popularny, iż wpisanie w Google QE wyrzuca około 60 mln trafień.

Czytaj dalej >