BRIC i inne magiczne słowa

Dłużej obecni na rynku inwestorzy pamiętają zapewne miesiące, w których uwagę graczy przyciągał indeks giełdy brazylijskiej BOVESPA. Wielu chciało widzieć w nim przewodnika dla indeksów rynków wschodzących. Nie wiem, czy zastanawialiście się Państwo kiedyś skąd wzięła się ta popularność rynku brazylijskiego i dlaczego egzotyczna Brazylia znalazła drogę do wielu funduszy, które proponowały inwestowanie na rynkach krajów z grupy BRIC.

Czytaj dalej >

Model z brodą

Gdzieś ostatnio przeczytałem tezę, iż książki, które nie są tłumaczone na język polski nigdy nie wchodzą lub nie utrwalają swojej pozycji w obiegu intelektualnym. Mówiąc inaczej wiedza w nich zaprezentowana po pewnym czasie przestaje być obecna. W przypadku polskiego rynku kapitałowego daje się zauważyć jeszcze kolejny mechanizm, w którym nadmierną popularność zdobywają myśli zawarte w książkach jakimś cudem przetłumaczonych. Jedną z takich pozycji jest Międzyrynkowa Analiza Techniczna Johna J. Murphy’ego. Dla wielu inwestorów w Polsce zdaje się być ona jedynym podręcznikiem analizy cykli na rynkach surowcowych.

Czytaj dalej >

E-bikes

W poprzednim wpisie o rynku towarowym sygnalizowałem, iż żyjąc w świecie, gdzie rządy płacą za ograniczanie produkcji rolnej a podkoszulki bawełniane zalegają w supermarketach za grosze mamy tendencję do pomijania możliwych napięć na rynkach surowcowych i rolnych. Michał sygnalizował już napięcie na rynku kakao. Dziś chciałbym kontynuować ten wątek wyprawą do dalekich Chin, które przez najbliższe kilka lat pozostaną jednym z kluczowym punktów odniesienia dla rynków surowcowych. Zapraszam na przejażdżkę elektrycznym rowerem, którym na blogu chciałem zająć się już dawno.

Czytaj dalej >

Czytać między wierszami

Śledziłem dzisiaj dość dokładnie echa medialne i wypowiedzi analityków na temat zapowiedzi premiera Donalda Tuska w sprawie tzw. interwencji walutowej mającej powstrzymać osłabienie krajowej waluty. W pierwszym odruchu miałem wrażenie, iż premier pomylił słowa i zapowiedział walkę z trendem. Jednak gdzieś z tyłu głowy kołatało mi się, że takie zapowiedzi – wymiany waluty ze środków unijnych na rynku – miały miejsce już wcześniej i krytyczny pośpiech analityków wydał mi się przesadzony.

Czytaj dalej >

Krok w dobrym kierunku

Pewnie zanudzimy czytelników blogów tematem Rady Etyki, ale sprawa jest na tyle ciekawa, iż warto przy jej okazji poruszyć pewne problemy. Jacek Tyszko i Grzegorz Zalewski we własnych stylach skrytykowali już próbę kodeksu. Większość ich tez chętnie przyjąłbym za swoje, jednak wydaje mi się, że przerzucanie się argumentami na temat słuszności lub nie istnienia takiego ciała i takich regulacji omija główny problem, jaki pojawia się na rynku – dobro inwestora indywidualnego.

Czytaj dalej >

Opcje w kąpieli

Nie ma chyba dziś w Polsce większej czarnej gwiazdy na rynku instrumentów pochodnych niż opcja walutowa. Opcja w swojej genezie, jak wiele innych pochodnych, pojawiła się na rynku, jako narzędzie pozwalające obniżać ryzyko z działalności gospodarczej lub zajmowanych na rynku pozycji. W polskiej rzeczywistości opcja walutowa weszła na scenę, jako diabelski instrument, który przewraca firmy, oszałamia osoby zachłyśnięte możliwościami zarobku przy korzystnych zmianach cen i – co dość częste ostatnio – wykorzystywany bywa do walki pomiędzy nowymi a starymi zarządami spółek. Efektem jest powszechne potępienie i swego rodzaju egzorcyzmy czynione nad opętanymi przez opcje.

Czytaj dalej >

Rzucić okiem do kubka z kawą

Pewnie większość z Państwa zajmujących się giełdami lub inwestowaniem doświadcza czasami odczucia, iż żyjemy w zupełnie odmiennym świecie niż reszta społeczeństwa. W istocie próby samodzielnego inwestowania powodują, iż zaczyna się dostrzegać powiązania w gospodarce, których się nie dostrzegało wcześniej lub takie, które są oczywiste dla specjalistów, ale zupełnie obce przeciętnemu konsumentowi zarabiającemu na etacie – czytaj nie brudzącego się budżetowaniem, sprzedażą i kosztem płac indeksowanych inflacją itp. Czasami wychodzą z tego zabawne sytuacje, czasami dość przerażające a czasami prowadzą do pytań, których wcześniej się nie zadawało.

Czytaj dalej >

Contango, Backwardation i rynki towarowe

Dziś na blogu temat na specjalnie zamówienie jednego z czytelników blogów, który troszkę mnie zaskoczył pytaniem. Dwa pojęcia, czy raczej sytuacje, które w ostatnim czasie zrobiły nieco zamieszania na rynku ? tytułowe backwardation i contango. Niby wiedziałem co z czym i jak, ale kiedy przyszło do wyjaśnienia w kilku prostych zdaniach, to okazało się, że otwiera się worek z pojęciami, bez używania których wytłumaczyć nie umiałem. To stało się dobrym wezwaniem, żeby całość jakoś uporządkować, bo popularna literatura przedmiotu na ten temat – w języku polskim – właściwie nie istnieje.

Czytaj dalej >

Play it again (uncle) Sam

Przełomy lat wzbudzają na rynkach emocje związanie z tzw. rajdami Świętego Mikołaja i efektem stycznia. Tym razem początek stycznia wygląda całkiem imponująco. Spora część rynków ma za sobą mocnoprocentowe zwyżki, które nie wzbudzają emocji chyba tylko dlatego, że poprzedziły jest kilkudziesięcioprocentowe spadki.

Czytaj dalej >