Archiwum: panika

Teksańska masakra piłą mechaniczną

Jest taka rynkowa anegdota z początków funkcjonowania giełdy towarowej w Chicago (CME). Jeden z traderów na parkiecie handlujący kontraktami i opcjami na bydło, miał długie pozycje w kontraktach. Ogromną pozycję i postanowił jeszcze kupić opcje call. Czyli zamiast zabezpieczyć pozycję to ją podwoił. Gdy zwrócono mu na to uwagę, Bill z niezmąconym spokojem miał odpowiedzieć. „Jestem z Teksasu. My w Teksasie nie stosujemy zabezpieczeń tylko podwajamy stawkę, gdy mamy rację”. Od tamtego czasu ten rodzaj transakcji zwany jest „teksańskim zabezpieczeniem” – Texas hedge.

Roztrzaskana przystań

To był cudowny tydzień. Naprawdę! Już dawno nie bawiłem się tak dobrze, przeglądając media społecznościowe. Internetowi eksperci od rynków i inwestowania, z doświadczeniem dłuższym niż jeden cykl księżycowy, prześcigali się w prognozach cen złota i srebra, a przy okazji również wielu innych rynków. To co się działo na rynku metali szlachetnych było jednak najciekawsze. Niemal wykładniczy wzrost doprowadzał do coraz śmielej podawanych wartości.  Srebro będzie kosztować 150, a może 200, a nawet 300! Złoto za 6000, 7000 – to będzie dopiero okazja. Wszystko uzasadnione logicznie i spójnie. Jak to podczas hossy. I wtedy przypomniałem sobie, jak ponad dwie dekady temu, gdy jeszcze pracowałem w Gazecie Giełdy Parkiet, jeden z analityków wziął jakiś hiperboliczny wykres akcji spółki, która właśnie wykonywała ruch podobny jak złoto i srebro, zrobił długopisem (to taki dawny odpowiednik klawiatury) prognozę.

Samozwańczy eksperci giełdowi panikują najczęściej

Panicznych wyprzedaży akcji najczęściej dokonują żonaci mężczyźni, mający więcej niż 45 lat i uważający, iż posiadają doskonałą wiedzę i doświadczenie w inwestowaniu; wskaźnik poziomu optymizmu piosenek puszczanych w serwisie streamingowym Spotify koreluje ze stopą zwrotu z akcji na giełdzie. To tylko niektóre z wniosków z najnowszych badań naukowych dotyczących rynku kapitałowego.

Analityka czy polityka

Zadaniem polityka jest uspokajanie nastrojów w czasach burzy i naporu. Zadaniem analityka jest proponowanie realistycznych scenariuszy. Polityk zaś zamiast koncentrować się na prawdopodobieństwie zdarzeń i różnorodności możliwości, wybiera w zależności od tego, co jest mu w danym przypadku przydatne, wyłącznie wyraziste opcje. Albo pesymistyczne, albo optymistyczne.

Czy w ciągu 12 miesięcy możliwy jest wzrost indeksów akcji o ponad 40 procent? Oczywiście, że jest możliwy. Indeks WIG20 od początku obliczeń w 1994 roku wzrósł w takim okresie trzydzieści siedem razy. Na 300 obserwacji dwunastomiesięcznych. Przy czym średnia zmiana dwunastomiesięczna (w każdym okresie, nie tylko „grudzień do grudnia”) wyniosła 7,4 procent.

Niespodziewane

„Przede wszystkim od tej niedzieli począwszy, może na skutek zbiegu okoliczności, pojawił się w naszym mieście strach dość powszechny i dość głęboki, by można było podejrzewać, że nasi współobywatele naprawdę osiągają świadomość swej sytuacji.”, Albert Camus, Dżuma, 1947

Popularna w ostatnich latach zabawa noworoczna „wytypujmy tyle czarnych łabędzi ile się da” zdaje się, że nie ma tym razem swoich zwycięzców. To czego doświadcza świat przyszło znienacka, choć nie z nieoczekiwanej strony, wszak od przynajmniej dekady Chiny są wskazywane jako miejsce, w którym „coś” się zacznie. „Coś” okazało się jak w prozie Stephena Kinga – czymś zupełnie zaskakującym i nieoczekiwanym.