Wykres dnia: najdłuższa fala
Gdybym sam miał wybrać zdarzenie tygodnia, to byłaby to czwartkowa sesja w USA, która zaczęła się głęboką wyprzedażą po gorszych od oczekiwań danych o inflacji, a skończyła silnym wzrostem.
Gdybym sam miał wybrać zdarzenie tygodnia, to byłaby to czwartkowa sesja w USA, która zaczęła się głęboką wyprzedażą po gorszych od oczekiwań danych o inflacji, a skończyła silnym wzrostem.
Jedną z nadziei byków w Warszawie – trudną do zabicia – jest powracające przekonanie o wzrostowej mieszance przeceny na GPW i słabości złotego, która ma być zaczynem gotowym do realizacji swojego potencjału. Gubi się w tej nadziei fakt, iż mocny dolar i bessa na globalnych rynkach akcji czyni atrakcyjnym wiele innych giełd, które mają znacznie ciekawszą ofertę od Warszawy.
Decyzje inwestycyjne, zarówno te rzeczywiste jak i hipotetyczne, oceniamy dysponując wiedzą o tym co zdarzyło się później. W rezultacie wielu inwestorów, zwłaszcza tych początkujących, jest przekonanych, że na rynku pełno jest oczywistych sytuacji, w których w odniesieniu do pewnych aktywów wszystko wydaje się krzyczeć „pakuj pod korek” albo „wyrzuć i zapomnij”.
Miniony tydzień na światowych giełdach naznaczyło jedno ważne wydarzenie: podwyżka stóp przez Fed o 0,75 pb oraz zapowiedzi dalszych agresywnych podwyżek.
Wojna Rosji z Ukrainą i sankcje nałożone na Rosję miały być kamyczkiem do lawiny kończącej dominację dolara w światowym handlu. Również przymus nałożony przez Rosję – na część partnerów – płacenia rublem i porozumienie z Chinami o rozliczeniach kontraktów surowcowych w juanach i rublu – jak wiemy – to część tego samego tsunami. No więc gdzie jest to osłabienie dolara?
Czteroprocentowa, piątkowa szarża WIG20 może na jakiś czas zatrzymać strumień komentarzy o słabości WIG20 i niefortunnej sytuacji polskich inwestorów.
W kilku miejscach inwestycyjnej sieci widziałem różne warianty pewnego wskaźnika, który zawsze w historii towarzyszył dołkom bessy. Czas na bliższe jego poznanie.
Tydzień, w którym WIG20 wyznacza nowe minimum bessy nie pozostawia szerokiego pola wyboru. Naszym wykresem na niedzielę musi być WIG20.
Dziesięciokrotny wzrost ceny w relatywnie krótkim okresie czasu każdego ważnego w gospodarce produktu powinien wzbudzić zainteresowanie i zaniepokojenie konsumentów, bankierów centralnych i polityków.
Węglowodory to najgorętszy temat serwisów od czasu inwazji na Ukrainę i chyba dzieli analityków nie mniej niż wizje recesji.