Tag: Japonia

  • Trzydzieści straconych lat?

    Są cztery rodzaje krajów: rozwinięte, rozwijające się, Japonia i Argentyna. Simon Kuznets (podobno)

    Polska zmieniła status. Nie jest już krajem rozwijającym się, tylko rozwiniętym. Co prawda w zależności od tego, która z agencji tak zdecydowała, stało się tak niedawno, albo kilka lat temu. Więc równocześnie byliśmy i nie byliśmy. A ostatnio jeszcze w dodatku inna agencja obniżyła nam rating. Ale wskaźniki rosną. Choć inne nieco spadają. Albo rosną nie te, które powinny. I tak sobie trwa ta dyskusja w mediach, wśród ekonomistów, analityków, komentatorów i inwestorów. I jakoś trzeba wyjaśnić te codzienne zmiany na rynkach, choć być może jutro będzie trzeba te wyjaśnienia nieco skorygować i pozmieniać.

  • Skąd wiesz, że nie mieszkasz w Japonii?

    Stracone dekady nie są czymś wyjątkowym na rynku akcji. Doświadczył ich nawet S&P 500, reprezentujący jeden z najlepszych rynków akcyjnych na świecie.

    W latach 2000-2009 stracił 23,4% w ujęciu cenowym i około 9% po uwzględnieniu dywidend.

  • Świat się zmienia (w ten sam sposób)

    „W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych japońscy producenci szturmowali Zachód. Bez wątpienia wspomagał ich niewiarygodnie tani jen i chroniony rynek krajowy, stanowiący rodzaj „pochłaniacza wstrząsów” dla kampanii cenowych na rynkach eksportowych. Naturalnie tani jen i chroniony rynek wewnętrzny nie były przyczyną, dla której japońskie samochody gwarantowały wyższą jakość niż produkty konkurentów z Zachodu, większą oszczędność w zużyciu paliwa w czasie wzrostu cen i tak dalej. Duża część japońskiego sukcesu bierze się z tego, że tamtejsi producenci przywiązywali więcej uwagi do klienta. Z drugiej strony jest także oczywistym faktem, że byli mocno wspierani przez banki.” Gregory Millman, Czas spekulacji

    A teraz wykonajmy skok o sześćdziesiąt lat do przodu, zamieńmy rynek japoński na chiński i w gruncie rzeczy możemy uznać, że historia znów się powtarza. Czytam w ostatnich czasach coraz częstsze narzekania na to, że na rynku samochodowym następują zaskakujące zmiany. Chiny zyskują miano lidera (zwłaszcza jeśli chodzi o auta elektryczne), przede wszystkim kosztem firm europejskich. Odnosi się wrażenie, jakby obserwatorzy, w tym wielu ekonomistów, zapominali o zmianach rynkowych. Jedne branże zyskują, inne upadają. W miejsce dawnych liderów pojawiają się nowi. Kraje, które były w zapaści gospodarczej zyskują miano „tygrysów”, zauważając szansę tam, gdzie „stare gospodarki”, jej nie widziały.

  • Mamy pana pieniądze i co pan nam zrobi?

    „Mam trochę krótkich pozycji na rynku japońskim i będę je zwiększał. Ale cokolwiek tam zrobię, wiem, że gdy nadejdzie kryzys nie chcę być tam obecny w okolicach dna, ponieważ Japończycy uruchomią różnego rodzaju działania protekcyjne i ochronne. A cokolwiek zrobią, by chronić siebie, to na pewno nie będzie dobre dla Jima Rogersa.

    Obawiasz się, że nie będziesz mógł wycofać swoich pieniędzy?

    Tak. Mogą zamrozić wypłaty. Mogą wprowadzić różne kursy wymiany walut. Bóg wie, co mogą jeszcze wymyślić.

    Ale czy nie będziesz bezpieczny, jeśli będziesz sprzedawał krótko japoński rynek na przykład na giełdzie w Chicago?

    Wyobraź sobie, że mogą wprowadzić dwie opcje wymiany walut i facet, który będzie po drugiej stronie transakcji, nie będzie w stanie wypełnić zobowiązań.

    Nad takimi sytuacjami czuwa izba rozliczeniowa.

    Wspaniale. Cieszę się, że to mówisz. To najlepsza wiadomość, o jakiej słyszałem od dłuższego czasu. Niemniej jednak, wolę być bardzo ostrożny.”

    Przypomniał mi się ten fragment rozmowy przeprowadzonej przez Jacka Schwagera z Jimem Rogersem w 1987 roku (Czarodzieje rynku. Rozmowy z wybitnymi traderami), gdy media doniosły o ostatnich kłopotach Marka Mobiusa z inwestycjami na rynku chińskim. Według jego słów, rząd chiński wprowadził ograniczenia związane z wypłatami pieniędzy. Choć aktywa Mobiusa znajdują się w międzynarodowym banku, jakim jest HSBC, to jednak bank działając na terenie Chin podlega tamtejszym restrykcjom i ograniczeniom.

  • Zatrzymać bessę

    Nie walcz z trendem.

    Krótkoterminowe manipulacje rynkiem (przez wielkich) są możliwe. W dłuższym terminie wygrywa trend.

    Te zasady opracowane ponad 100 lat temu przez Charlesa Dowa właściwie są niezmienne i dotyczą nie tylko wielkich firm finansowych, ale również banków centralnych, rządów czyli podmiotów, które teoretycznie mogłyby zrobić wszystko, żeby zapobiec niechcianym tendencjom. Spadkom lub wzrostom. Częściej jednak spadkom.

  • Wykres dnia: Japonia nie chce zwolnić

    Przed miesiącem na blogach bossy oglądaliśmy wykres indeksu Nikkei szukając w nim wzoru dla europejskiej hossy napędzanej mieszanką luzowania ilościowego i spadku wartości waluty. Dziś spojrzenie na wykres indeksu, którzy rzadko gości w polskiej blogosferze i właściwie nie jest obecny w analizach rynku japońskiego w codziennych komentarzach. Wykresem dnia jest indeks szerokiego rynku – Topix – który grupuje przeszło 1600 spółek z rynku japońskiego.

  • Różne wnioski z tych samych danych

    Wśród ekonomistów i komentatorów rynkowych panuje zgodna opinia, że po kryzysie finansowym na początku lat 90. ubiegłego wieku Japonia, w ekonomicznym sensie doświadczyła dwóch straconych dekad.

  • Inwestowanie w wartość w czasie wielkiej japońskiej bessy

    Strategie inwestowania w wartość (value strategies) mogły przynieść inwestorom przyzwoite zyski w czasie wielkiego japońskiego rynku niedźwiedzia w latach 1990-2011 gdy szeroki rynek akcyjny w Japonii stracił ponad 62%.

  • QE4

    Wall Street na historycznych maksimach. Dolar po 100 jenów. Polskie obligacje z rekordowo niską rentownością. Euro nie boi się recesyjnych danych. Akcje na GPW drożeją. A wszystko to w oparach spekulacji o końcu trzeciej rundy luzowania ilościowego w USA i obaw przed likwidacją OFE w Polsce. Zaskoczeni?

  • Trochę umiaru, „Mocium Panie” !

    Zakończenie ostatniego tygodnia, weekend i kolejne dni zdominowane będą przez doniesienia z Japonii i ich wpływ na sytuację nie tylko w tym kraju, ale przed wszystkim – w innych. Reakcje i relacje – szczególnie te piątkowe były bardzo chaotyczne – a trzesienie ziemi i tsunami – to mimo wszystko, nie wojna.

Polecamy

Autorzy

Najnowsze komentarze

  1. @ Czytelnik To są interesujące pytania ale wymagają dobrej, "długiej", bazy danych z notowaniami amerykańskich spółek.

  2. 1. Czy takie same zależności/zachowania kursów można zaobserwować w przypadku pojedynczych akcji? Mam tutaj wątpliwości. 2. Kiedy po kilkuletnim boomie…

  3. To jest bardzo ciekawy komentarz, dziękuję. Zastanawiam się teraz, skoro taki spadek oczekiwanych zysków (do 3% w IIQ-2027) jest spodziewany,…

  4. Tak. 12345678901234567890 (te cyferki są tylko dlatego, że tak krótki komentarz nie był akceptowany) 🙂

Tagi

Najnowsze wpisy