Samba de Janiero

?Jest taki kraj, myślę o nim nieraz…. ” – śpiewa Lady Pank. Na naszym rynku, dojrzałych rynkach europejskich i amerykańskich wielu inwestorów myśli o swoim kraju, dość konkretnie ukierunkowując myśli – zastanawiając się,  jak długo utrzymają się wzrosty w ramach trendu spadkowego, albo czy, i kiedy nastąpi odwrócenie długoterminowej tendencji. Są jednak kraje i rynki, które są wolne, jak na razie, od tych problemów i gdzie inwestorzy martwią się raczej o to, czy ustanowią w najbliższym czasie nowe rekordy wszechczasów, i gdzie wysokie stopy procentowe nie szkodzą giełdom.

Druga Japonia, druga Irlandia czy Druga Brazylia?

Zawsze chcieliśmy być drugą Japonią, od jakiegoś czasu – drugą Irlandią, ale…. może lepiej warto zastanowić się, czy nie zostać drugą Brazylią? Porównując główne indeksy giełdowe tych dwóch rynków, czyli tokijski NIKKEI i brazylijski BOVESPA- nie mam pytań 🙂

brazylia-japonia.JPG

Codziennie 164 obywateli Brazylii staje się milionerami. Gospodarka tego kraju stale rośnie, dzięki stabilnej polityce pieniężnej i fiskalnej. Boom przeżywa brazylijska giełda.

Kup Pan cegłę!

Brazylia stała się modna także wśród naszych, polskich TFI. Marketingowo rzecz ujmując – dinozaury wyginęły, a w ich miejsce pojawiły się cegły. Nasi inwestorzy mogą, o czym są silnie utwierdzani w reklamach, inwestować na rynkach BRIC – w Brazylii, Rosji, Indiach i Chinach. Po uwagę brane są tutaj: Bovespa w Sao Paulo, RTS w Moskwie, Sensex w Bombaju oraz Hang Seng w Hongkongu. Jednolita do niedawna cegła (BRIC to skrót od BRICK, czyli ?cegła” w języku angielskim) nieco pęka, albowiem od kilku miesięcy rynek brazylijski jest dużo silniejszy od rynku chińskiego. Faktem jednak jest, iż średnie P/E dla spółek na giełdzie brazylijskiej jest dużo niższe niż na rynku chińskim, który ociera się o bańkę spekulacyjną, a struktura inwestorów jest nieco inna, co po części tłumaczy te różnice.

brazylia-chiny.JPG

Warto jednak pamiętać, iż każda hossa, nawet w Brazylii, w pewnym momencie dobiegnie końca, więc mimo atrakcyjności rynku brazylijskiego, nie ma co pochopnie przerzucać tam wszystkich aktywów, w myśl zasady ?wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma”.

Zbawienny ?carry trade”

Nic nie dzieje się jednak bez przyczyny. Na początku millennium Brazylia stanęła w obliczu powtórki kryzysu argentyńskiego, który zachwiał regionem w 2001 roku. Wsparcie od MFW i godna podziwu postawa prezydenta Da Silvy pozwoliły uniknąć kryzysu na tym 170-milionowym rynku. Konsekwentna polityka monetarna oraz fiskalna, jak również trzymane w ryzach wysokie stopy procentowe pozwoliły rynkowi skorzystać z napływu zagranicznego kapitału, wykorzystując mechanizm ?carry trade”. Mechanizm ten, polega na wykorzystywaniu przez inwestorów różnic w poziomie stóp procentowych i funkcjonuje nadal. Brazylia, podobnie jak Turcja czy Rosja nadal przyciąga tani pieniądz, z Japonii w szczególności. Japonia próbowała niskimi stopami procentowymi rozruszać gospodarkę i rozruszała… ale nie własną 😉 Stopy procentowe w Brazylii są nadal bardzo wysokie mimo znacznej w ostatnich latach poprawy sytuacji gospodarczej i bezpiecznego przyrostu PKB rzędu 4-5% i wynoszą aż 11,25 procenta, przy inflacji nie przekraczającej 5-6 procent. Brazylia bardzo mocno zmieniła się przez 7 lat, o Argentynie nikt już nie wspomina, bo nie wypada wszak wypominać takich rzeczy krajowi, który regularnie notuje nadwyżkę budżetową.

Żywność i decoupling motorem

O ile w poprzednich latach wzrost giełdy w Sao Paulo (w Rio de Janiero też jest giełda) napędzały spółki surowcowe (rynkowi szczególnie przysłużyły się Petrobas oraz Vale do Rio Doce), Brazylia ma coś, czego wiele krajów nie ma – ogromne nadwyżki w handlu, w tym silnie drożejącymi artykułami spożywczymi. Za obecnym wzrostem indeksów stoją, bowiem min. rekordowe ceny kawy czy cukru, których Brazylia jest czołowym producentem i eksporterem. Dużo lepsze zachowanie rynku brazylijskiego, ale też Meksykańskiego, niż giełd w Nowym Jorku może częściowo potwierdzać także dość młodą, dla niektórych mocno kontrowersyjną, hipotezę tzw. decouplingu, zgodnie z którą globalny rozwój gospodarczy uniezależnia się od koniunktury w USA. Ekonomia podlega ewolucji, więc moim zdaniem trzeba się z tym liczyć.

Podatki – precz

Siłą rynku Brazylijskiego w ostatnich miesiącach mogło być także to, iż z początkiem 2008 roku w Brazylii zniesiono podatek od transakcji finansowych. Wpływu z tego podatku zapewniały skarbowi państwa 20 miliardów dolarów rocznie. I tutaj mała dygresja…… Hallo ! Wiejska Street! Panowie Posłowie, proszę wziąć przykład z Brazylii. Wszyscy u nas tylko obiecują zniesienie podatku od zysków kapitałowych, ale jak przychodzi, co do czego – nabierają wody w usta i mówią o bliżej nieokreślonej przyszłości. Drugą Japonią nie będziemy ( i bardzo dobrze, bo Nikkei nie potrafi się pozbierać od krachu na początku lat dziewięćdziesiątych poprzedniego stulecia), ale może byśmy, chociaż zostali drugą Brazylią, – jeśli nie w piłce nożnej, to może w przynajmniej w podejściu do opodatkowania inwestycji kapitałowych.

I na koniec, ku pokrzepieniu żółto-zielonych serc – porównajmy zachowanie SP500 i BOVESPA.

brazylia-usa.JPG

W meczu – Brazylia : USA wynik 2:1 (do przerwy 0:1)

Podziel się tym artykułem:

Polecamy

Autorzy

Najnowsze komentarze

  1. Pytanie, po co obradują. Bo chyba nie tylko po to, żeby pobrać wynagrodzenie. Rada nie ma mocy decyzyjnej, ale ktoś…

Tagi

Najnowsze wpisy

Komentarze

18 odpowiedzi na “Samba de Janiero”

  1. Moja kontrariańska natura podpowiada mi, żeby się zastanowić, czy optymistyczny artykuł o brazylijskiej giełdzie nie będzie symboliczną zapowiedzią końca hossy na tamtym rynku 😉 A w konsekwencji, czy rynki wschodzące jako całość nie przejmą roli "lokomotywy bessy" 😉

  2. @del; jestem jak widać urodzonym optymistą :-), w Brazylii też będzie kiedyś koniec wzrostu i to jest pewnik, tylko nie do końca nie wiadomo kiedy – to może być za tydzień, miesiąc, albo równie dobrze za rok. W Polsce i nie tylko, emocjonujemy sie wydarzeniemi w Nowym Jorku, a ja polecam np. spojrzenie na północ od USA – do KANADY, indeks tamtejszej giełdy – TSE 300 jest na poziomie z początku roku, i odrobił spadki styczniowe, jak widać nawet duże kraje sąsiadujące z USA zachowują się lepiej w obliczu kryzysu w USA. Tak samo jest w Meksyku, który przebił poziomy z początku roku …a my się nadal samobiczujemy w Warszawie (no, może przy pomocy „rozchwianej” kasy z TFI)

  3. Jacku, dla wielu zachwyt nad Brazylią i generalnei BRIC-ami zakonczy sie jak zawsze. Zaskoczenie przyjdzie z najmniej spodziewanej i znanej strony.
    Mody juz tak mają.
    Ale oczywiscie dla profesjonalistów jest to jeden z wielu rynkow, na ktorym warto byc.

  4. Awatar Greg

    Hossa w Brazylii skończy się jak wejdą tam polskie TFI:)
    Greg

  5. @ GZ, dla mniec BRIC to od pewnego czasu 4 cegły, a nie jedna 🙂 Zgadzam się z Tobą, że zaskoczenie przyjdzie nieoczekiwanie, jak w 2006 po spadkach cen miedzi i ropy w maju, teraz może być tak gdy np. ceny kawy czy ryżu zapikują w dół po spekulacyjnym wzroście. Z punktu widzenia dojrzałości rynku kapitałowego to Chińczycy moim zdaniem, nie dorastają do pięt Brazylijczykom. Największy bąbel spekulacyjny to chyba własnie Chiny i z tego powodu (rozmiar rynku) niebezpieczny także dla innych…

    @Greg; niektóre polskie TFI mają już prodkuty powiązane z Brazylią (niektóre z dostępnych u nas jednostek TFI to właśnie BRIC). Mam się już zacząć bać? 🙂

  6. Awatar Leon_Zawodowiec
    Leon_Zawodowiec

    Zaskakuje mnie to, że Brazylia zdołała tyle osiągnąć przy tak wysokich stopach, jeszcze niedawno były one, jak sprawdzałem, powyżej 20 procent, a w ostatnich latach nie spadały poniżej 10. Aha, ja bym w tym meczu USA:Brazylia dał 1:1 i poczekał na rzuty karne 🙂

  7. @jtyszko
    Optymizm bardzo się przydaje w życiu 🙂 Ale w inwestowaniu bardziej przydaje się obiektywizm 😉 Co prawda jedno drugiego nie wyklucza, ale jednak obiektywizm jest ważniejszy.

    Rzeczywiście. Od listopada ’07 Wig20 spadł o ok. 20%. W tym czasie Bovespa i TSE300 praktycznie nie zmieniły wartości a IPC nawet wzrósł o jakieś 5%. Problem w tym, że to wszystko są zmiany nominalne. W tym czasie brazylijski real i meksykańskie peso osłabiły się do złotego o ok. 10%, a kanadyjski dolar aż o 20%!!! Po sprowadzeniu wyników wszystkich tych giełd do wspólnego mianownika, ich osiągnięcia nie prezentują się tak okazale ;-( Są nadal lepsze od GPW, ale już niewiele i ta róznica może zostać zniwelowana w nieodległej przyszłości. Kiedy różni analitycy w zachęcają w mediach do inwestowania za granicą, z reguły wspominają o wiążącym się z tym ryzyku walutowym, ale zapominają(?) o podstawowej sprawie. Podając historyczne stopy zwrotów indeksów zagranicznych, podają wartości nominalne. Przez to wyniki giełd zagranicznych wydają się imponujące. To samo dotyczy giełd w Stanach. Komentatorzy często dziwią się, że tam indeksy spadły mniej niż gdzie indziej (np. w Polsce), chociaż przecież to ich kryzys. Po uwzględnieniu spadku wartości dolara do większości walut, siła NYSE okazuje się już pozorna. Odwracając te zależności: kiedy weźmiemy pod uwagę umocnienie złotówki do dolara, GPW okazuje się całkiem silną giełdą 😉
    http://tnij.com/xP3p

    Pomijanie zmian kursów walutowych w komentarzach i analizach jest tak nagminne, że aż można się do tego przyzwyczaić i zapomnieć o korygowaniu wartości indeksów do porównań 😉

    Pozdrawiam

  8. Awatar magnat
    magnat

    po modzie na TFI lokujące w popularne "MISIE" przyszła teraz moda na struktury lokujące w przedziwne produkty spożywcze (ostatnio popularna jest kakao i kawa) oraz produkty pochodne do spożywczych (np rzepak i pszenica wykorzystywane przy biopaliwach) BRIC też jest na topie ale to chyba właśnie wskazuję że od takich produktów trzeba się trzymać z daleka
    struktury dają złudne bezpieczeństwo bo łatwej je sprzedać dla doradców bankowych (gwarantowane 100% kapitału z możliwościami wysokich zysków ale nikt nie mówi o koszcie alternatywnym i ryzyku stóp procentowych)a w przypadku BRIC zawsze doradca może pokazać pięknie pnące się wykresy…. co jest bardzo skuteczna przy rozmowach z nieświadomymi klientami (oczywiście ryzyko spadków i ryzyko walutowe jest pomijane)
    według mnie warto iść pod prąd i odpuścić sobie tego typu inwestycje …. lepiej rozejrzeć się za małymi spółkami które są ostatnio bardzo przecenione a ich wyniki są naprawdę niezłe (warto też patrzeć na wskaźniki przyszłe a nie te uzyskane w 2007) , ostatnio według mnie jest kilka spółek z sektora budowlanego wartych uwagi
    "perełek" trzeba też szukać w spółkach produkujących na polski rynek najlepiej z importowanych połproduktów

  9. @del; dzięki za uwagi, gdbym był sprzedawcą BRICów to zapewne bawiłbym się w porównywanie stóp zwrotu z uwzględnieniem zmian kursu walutowego, tak aby pokazać co trzeba dobrego i ukryć między cyframi to co niewygodne. Z punktu widzenia „localsa” poziom kursu walutowego nie ma najmniejszego znaczenia. Amerykanin będzie inwestował na własnym rynku i rozliczał się w dolarze, Polak w złotym, a Rosjanin w rublu. Dlatego też chciałem pokazać, że Brazylijczycy czy Kanadyjczycy inwestujący na swoich giełdach nie odczuwają (jak na razie) skutów kryzysu amerykańskiego. Z punktu widzenia analizy technicznej indeksów, zmienność walutowa też nie ma znaczenia, bo analizujemy indeksy a nie waluty – a BOVESPA w przeciwieństwie do SP500 czy WIG20 jest nadal w trendzie wzrostowym. Jak widzisz zatem, o co innego mi chodziło w tym materialne i dlatego nie ma tam słowa o stopach zwrotu…. na szczęście 🙂 Dzięki za uwagi, są one szczególnie ważne dla tych co myślą o spekulacyjnym inwestowaniu na rynkach, na których zachodzi konieczność rozliczeń walutowych, a czasem o tym zapominają….

  10. @jtyszko
    Masz rację, zwłaszcza w kontekście analizy technicznej. Przy analizowaniu wykresów uwzględnianie kursów walutowych może zaciemniać obraz, bo można stworzyć tyle wykresów, ile jest walut. Mój wpis nie miał na celu krytyki, ale był potwierdzeniem i uzupełnieniem Twojej uwagi:

    > Warto jednak pamiętać, iż każda hossa, nawet w Brazylii, w pewnym momencie dobiegnie końca, więc mimo atrakcyjności rynku brazylijskiego, nie ma co pochopnie przerzucać tam wszystkich aktywów, w myśl zasady ?wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma?.

    Żeby ocenić atrakcyjność rynku, trzeba uwzględnić kursy walutowe, bo MAJĄ wpływ na realne stopy zwrotu. I po uwzględnieniu tych kursów okazuje się, że inwestowanie na obcych giełdach (np. w Brazylii) często nie jest tak atrakcyjne, jak się wydaje przy analizowaniu samych wykresów czy stóp zwrotu w walutach "lokalnych".

  11. @del; i o to chodzi, lubię takie twórcze dyskusje, mam nadzieję, ża nasi czytelnicy także 🙂

    @magnat; a co byś powiedział na „perełkę” z Browarów Lubleskich o zawartości 5,3% ? Nie analizowałem jeszcze ceny chmielu, ale chyba warto, żeby odpowiednio wcześniej zapełnić piwną półkę w domu, jak analiza wskaże na wzrost cen….

  12. Awatar magnat
    magnat

    @jtyszko struktura oparta na cenie chmielu !!! rewelacyjny pomysł! tylko obawiam się że potencjalni inwestorzy zbyt mocno mogą się zaangażować w windowanie cen poprzez większe spożycie 🙂
    co może odbić się zarówno na ich portfelu jak i zdrowiu

    p.s. szlachetny zapach chmielu, charakterystyczna, delikatna goryczka, złocista barwa i doskonała klarowność to największe atuty Perły Chmielowej
    szlachetny zarząd, charakterystyczna, delikatna branża, złocisty rachunek zysków i strat, doskonałe i klarowne zyski to największe atuty "perełek" z GPW

  13. A mi się najbardziej podobało stwierdzenie:

    "Ekonomia podlega ewolucji, więc moim zdaniem trzeba się z tym liczyć."

    To coś w stylu: Tym razem będzie inaczej.
    A oczywiście, zakończy się tak jak zwykle. 🙂

  14. @KW, mowisz ogólnie, czy o tym, że nie ważne kto gra w meczu i zawsze i tak wygrywa drużyna niemiecka ? 🙂 A tak na poważnie, ta ewolucja dotyczy ekonomii na przykładzie „decouplingu”, w końcu o Keynesie też nikt kiedyś nie słyszał, a jak się już pojawił, to na początku jego teorie nie miały łatwego życia, trochę jak z Kopernikiem, po tym jak napisał „de revolutionibus….”

  15. Awatar Jacky

    Brazylijski gigant naftowy spółka Petrobras poinformowała w poniedziałek o odkryciu wielkich podmorskich pól naftowych w pobliżu atlantyckich wybrzeży Brazylii. Jest to prawdopodobnie największe światowe odkrycie w ciągu ostatnich 30 lat.

    http://gielda.onet.pl/0,1730200,wiadomosci.html

    No to teraz Pertrobas znów o sobie przypomni jak w ostatnich latach !

  16. A Brazylia i giełda w Sao Paulo nadal UP UP UP ! ! ! W dniu wpisu, czyli 9 kwietnia główny indeks w Sao Paulo wynosił – 63476 pkt, a w piątek 16 maja – 72766, wzrost o niemal 15 procent i nowe rekordy wszechczasów ! Polecam jako ciekawostkę 😉

  17. Awatar brylant
    brylant

    Panowie jesli juz tak mowimy o tym inwestowaniu to ja wlasnie sie zastanawialem w jaki sposob mozna grac na gieldzie brazylijskiej. Ja mam rachunek w BOS i u nich niestety nie ma mozliwosci inwestowania na rynkach zagranicznych. Z gory dziekuje za wszystkie podpowiedzi i zycze wszystkim zeby ten rok był lepszy od poprzedniego 🙂

  18. @brylant; DM BOŚ ma w ofercie trochę zagranicznych instrumentów, zajrzyj tutaj :

    http://bossa.pl/oferta/internet/zagranica/#instrumenty