Tag: bossaEdu

Rozpoczynasz przygodę z rynkami finansowymi? Twoim pierwszym krokiem powinna być edukacja. Bez niej osiągnięcie sukcesu na tym polu jest praktycznie niemożliwe, a inwestowanie lub spekulacja na instrumentach finansowych, bez znajomości podstawowych zasad, nie różni się wiele od hazardu.

Na blogi.bossa.pl znajdziesz porady dla osób o różnym stopniu znajomości tajników inwestowania. Autorzy podpowiadają i recenzują przydatną literaturę oraz strony internetowe. Pod tagiem bossaEdu znajdziesz wskazówki, od czego zacząć swoją przygodę z tradingiem.

  • A jednak daj mi rybę!

    Daj człowiekowi rybę, a naje się na jeden dzień. Naucz go łowić, a będzie całymi dniami siedział w łódce i pił piwo.

    (przypisywane różnym autorom)

    Znane powiedzenie o rybach i wędkach jest wyświechtanym frazesem, ale wciąż chętnie przywoływanym w różnego rodzaju sytuacjach. Jeśli nauczymy ludzi coś robić, zamiast dać im gotowy produkt lub rozwiązanie, to skorzystają na tym w znacznie większym stopniu. Przynajmniej w teorii. Bo w praktyce spora część i tak chce gotowej ryby. Albo czegoś na czym napisane jest ryba, choć w składzie jest jej może dziesięć procent. Ale daje wyobrażenie tego czym powinna być ryba.

  • Inwestowanie dywidendowe – hit czy kit? cz. 4

    “Dywidenda to zwykłe przelewanie pieniędzy z kieszeni firmy do kieszeni jej akcjonariuszy. Nie tworzy żadnej wartości dodanej.” 

    “Nie! Dywidenda to realny wzrost majątku. Reszta to spekulacja.” 

    Tak w skrócie można podsumować dyskusję z drugiej i trzeciej części serii  “Inwestowanie dywidendowe w praktyce – za i przeciw” 

    Niezależnie od tego, które argumenty bardziej do Ciebie przemówiły, zanim zainwestujesz albo zrezygnujesz, sprawdźmy czy inwestowanie w spółki dywidendowe przynosi więcej pieniędzy niż w inne spółki.

  • Jestem prawie pewien na sto procent

    • Istnieje ryzyko, że stracisz pieniądze na giełdzie.
    • Istnieje możliwość, że stracisz pieniądze na giełdzie.
    • Istnieje szansa, że stracisz pieniądze na giełdzie.

    W mowie potocznej zdania, które widzicie sprowadzają się do jednego. Są informacją o możliwej stracie dzięki inwestowaniu na giełdzie. I choć pozornie można uznać, że są takie same, nie niosą takiej samej informacji. Co więcej nie niosą takiej samej informacji, dla różnych odbiorców takiego komunikatu. Zapytałem na X, w jaki sposób je odczytujecie. Czy znaczą dla Was to samo. Nie było dla mnie zaskoczeniem, że odpowiedzi są różne. Od takich, gdzie odpowiadający napisał, że nie ma między nimi większej różnicy, po te, gdzie rozmówcy zwracali uwagę na subtelne różnice. W zdaniu, gdzie mowa jest o ryzyku straty – uznawano, że jest ono w oczywisty sposób najbardziej negatywne – podwójny akcent na nieprzyjemny skutek (ryzyko i strata). „Możliwość straty” ma wydźwięk neutralny, bo sugeruje również możliwość zysku. Trzecie „szansa straty” zostało uznane, za wnoszące pewien dysonans. Szansa kojarzy się z czymś pozytywnym, a strata przecież taka nie jest.

  • Dlaczego można polubić dywidendy? cz. 3

    Dywidendy płacą spółki dojrzałe. Zarządy, gdy zobowiążą się do wypłaty dywidendy czują się zmobilizowane i „staną na głowie”, żeby dotrzymać zobowiązania. Gdy wypłacasz kapitał, dywidenda pozwala Ci „nie podejmować decyzji”. I wreszcie last but not least – dywidenda jest przyjemna. Szczególnie w bessie. 

    Po poprzednim odcinku w którym opisywałem, jak dywidendę widzą jej przeciwnicy, przyszedł czas na argumenty zwolenników. 

  • Wchodzisz na giełdę czy do kasyna?

    Robert Gwiazdowski w weekend w jednym z programów powiedział, że giełda to kasyno. No i rozpalił cały twitterowy internet, zwłaszcza tych wszystkich Inwestorów przez wielkie I, którzy reagują ogromnym wzmożeniem, gdy ktoś porównuje inwestowanie na giełdzie do spekulacji albo gry, a już nie daj Boże do hazardu. Gwiazdowski postanowił dołączyć tym samym do Marka Belki, który w grudniu 2011 będąc wówczas prezesem NBP, stwierdził identycznie (Inwestuj z prezesem NBP).

    Jest mi bardzo nie po drodze z poglądami Roberta Gwiazdowskiego i nie zgadzam się również ze stwierdzeniem, że giełda to kasyno. Choćby dlatego, że na giełdzie nie ma darmowych drinków, w odróżnieniu od tego, co oferuje wiele przybytków hazardu. Tyle że problem nie polega na tym, czy giełda jest kasynem, czy nim nie jest. Problem polega na tym, co inwestorzy, czyli każdy z nas, robią z możliwościami, jakie daje giełda, a precyzyjniej to ujmując – mając dostęp do tych wszystkich instrumentów, które są notowane na giełdach – akcji, obligacji, instrumentów pochodnych. Nie wspominając już o ogromnym rynku pozagiełdowym.

  • Wizja zysku przebija edukację

    Od ponad dwudziestu lat wydaję książki. I przez te ponad dwadzieścia lat wciąż nie nauczyłem się jednej rzeczy: przewidywać, która książka okaże się sukcesem. Oczywiście staram się wybierać tytuły, które uważam za dobre. Patrzę na autora, temat, próbuję ocenić zainteresowanie czytelników, choć najczęściej liczy się przede wszystkim mój zachwyt. Chciałbym, żeby każda kolejna książka została bestsellerem. Zwłaszcza że za chwilę ukażą się „Aksjomaty z Zurychu”, więc bardzo proszę potraktować poprzednie zdanie jako subtelny przekaz marketingowy. Zwłaszcza, że nie gonię za nowościami i modami. Wręcz przeciwnie wyłuskuję ponadczasowe perełki sprzed lat. Ale prawda jest taka, że wydawanie książek jest biznesem opartym na niepewności. Czasem tytuł, po którym spodziewałem się wiele, sprzedaje się przeciętnie. Czasem niepozorna książka zaskakuje i zarabia na kilka innych.

  • Dywidenda – instrukcja obsługi cz.1

    Masz akcję, która wypłaca 4,5 zł dywidendy. Czy po wypłacie będziesz bogatszy o 4,5zł?

    Nie. Bo spółka, której akcje masz, będzie po wypłacie biedniejsza dokładnie o te 4,5 zł, które Ty dostaniesz w dywidendzie. Pieniądze nie wzięły się znikąd. Wypłynęły z kasy firmy, której jesteś współwłaścicielem, i trafiły na Twój rachunek. Cena akcji spadnie o tyle samo.

  • Kiedy tłum głupieje i co ja z tym robię? – część 2 

    W poprzedniej części pokazałem, że inwestor pasywny (oszczędny) zachowuje się jak podnawka (mała rybka) uczepiona rekina. Nie zużywa energii, żeby płynąć i walczyć o pożywienie. A zjada to samo co upoluje rekin. 
    Korzysta z:

    • mądrości tłumu, który ustala ceny i akceptuje, że ta cena to bieżące przybliżenie wartości spółek,
    • rozwoju spółek i gospodarek, który powiększa ich wartość i powoduje, że ceny akcji rosną
    • wycen i starań analityków i aktywnych inwestorów, którzy konkurują ze sobą i powodują, że cena akcji jest efektywna. 

    To jak jazda na gapę. Aktywni się męczą, analizują, próbują być przed innymi i dzięki temu utrzymują rynek w stanie efektywności. A pasywny oszczędza czas i koszty i bierze to co daje rynek.

     

  • Prywata (choć nie do końca) do KNF

    Drogi Urzędzie

    Piszę do Ciebie w istotnej sprawie, bo wiem, że na blogi bossa.pl zaglądasz regularnie od lat. Ostatnio może mieliśmy nieco trudniejsze relacje przy okazji mojego listu otwartego, ale tym razem sprawa jest nieco inna. Prośba taka maleńka.

  • Mądrość tłumu czyli dlaczego nie muszę być mądrzejszy od rynku

    Zimą 1906 roku, na wystawie bydła rzeźnego w Plymouth, zorganizowano konkurs. Za sześć pensów można było kupić kartę i wpisać na niej swój typ: ile będzie ważył wystawiony wół po uboju i oprawieniu. Nagrody dla najbliższych prawdy sprawiły, że do zabawy stanęło około 800 osób. Od zawodowców (rzeźników i hodowców) po zwykłych gapiów, którzy strzelali na oko. 

Polecamy

Autorzy

Najnowsze komentarze

  1. @ Czytelnik To są interesujące pytania ale wymagają dobrej, "długiej", bazy danych z notowaniami amerykańskich spółek.

  2. 1. Czy takie same zależności/zachowania kursów można zaobserwować w przypadku pojedynczych akcji? Mam tutaj wątpliwości. 2. Kiedy po kilkuletnim boomie…

  3. To jest bardzo ciekawy komentarz, dziękuję. Zastanawiam się teraz, skoro taki spadek oczekiwanych zysków (do 3% w IIQ-2027) jest spodziewany,…

  4. Tak. 12345678901234567890 (te cyferki są tylko dlatego, że tak krótki komentarz nie był akceptowany) 🙂

Tagi

Najnowsze wpisy