@ Czytelnik To są interesujące pytania ale wymagają dobrej, "długiej", bazy danych z notowaniami amerykańskich spółek.
-
Benchmark w pasywnym inwestowaniu, część 4
Pasywne inwestowanie powinno oznaczać minimum wysiłku i wynik równy średniej rynkowej. Tymczasem świat odjechał nieco od tego wzorca, proponując dodatkowe działania aktywne, o czym wiele już pisałem w tym wątku. Jak się w tym nie pogubić, aby efekt był rzeczywiście najlepszy, a inwestycja nadal pasywna?
-
Zwycięzca nie jest oczywisty
Wczoraj pisałem o tym, że wiele prognoz Mary Meeker – symbolu hurraoptymizmu w czasie bańki technologicznej z końca lat 90. – okazało się zbyt zachowawczych. Analityczka trafnie prognozowała szerokie trendy związane z adaptacją Internetu i rozwojem opartych na nim biznesów.
-
Nawet optymiści są ostrożni
Mary Meeker była jedną z analitycznych gwiazd okresu bańki internetowej. Nazywano ją „królową Internetu”. Wraz ze swoim kolegą z Morgan Stanley, Chrisem DePuy’em, opublikowała w 1996 roku The Internet Report, który stał się podręcznikiem dla inwestorów zainteresowanych spółkami internetowymi pod koniec lat 90.
-
Benchmark w pasywnym inwestowaniu, część 3
Pasywni inwestorzy wbrew pozorom to wcale nie jednorodna grupa. Można podzielić ich na 3 typy, biorąc pod uwagę stosunek do aktywności w budowaniu portfeli.
-
Teksańska masakra piłą mechaniczną

Jest taka rynkowa anegdota z początków funkcjonowania giełdy towarowej w Chicago (CME). Jeden z traderów na parkiecie handlujący kontraktami i opcjami na bydło, miał długie pozycje w kontraktach. Ogromną pozycję i postanowił jeszcze kupić opcje call. Czyli zamiast zabezpieczyć pozycję to ją podwoił. Gdy zwrócono mu na to uwagę, Bill z niezmąconym spokojem miał odpowiedzieć. „Jestem z Teksasu. My w Teksasie nie stosujemy zabezpieczeń tylko podwajamy stawkę, gdy mamy rację”. Od tamtego czasu ten rodzaj transakcji zwany jest „teksańskim zabezpieczeniem” – Texas hedge.
-
Benchmark w pasywnym inwestowaniu, część 2
Celem aktywnego inwestora selekcjonującego akcje jest pokonanie benchmarku (np. indeksu). Celem pasywnego inwestora jest uzyskanie tyle, ile oferuje benchmark (indeksy w postaci ETFa). Problem w tym, że większość w obu grupach nie osiąga celu.
-
Łatwiej dostosować się do siebie niż się zmienić
Przyznałem wczoraj, że spora część raportowanych w moim dzienniku inwestycyjnym pozycji znajduje się w kategorii FOMO.
-
FOMO – moje zmagania
W poprzednim tygodniu pisałem o FOMO, czyli Fear of Missing Out – strachu przed niewzięciem udziału w rajdzie na aktywie, które obserwujemy, strachu przed pozostawieniem na stole „łatwych pieniędzy”.
Polecamy

Autorzy
Najnowsze komentarze
1. Czy takie same zależności/zachowania kursów można zaobserwować w przypadku pojedynczych akcji? Mam tutaj wątpliwości. 2. Kiedy po kilkuletnim boomie…
To jest bardzo ciekawy komentarz, dziękuję. Zastanawiam się teraz, skoro taki spadek oczekiwanych zysków (do 3% w IIQ-2027) jest spodziewany,…
Przypominamy, że jeśli chcecie zapytać o coś blogerów lub porozmawiać o pieniądzach to można też na naszej grupie na FB…
Tak. 12345678901234567890 (te cyferki są tylko dlatego, że tak krótki komentarz nie był akceptowany) 🙂


