Pierwszy Elon Musk

100 lat temu John Raskob był kimś pokroju Elona Muska. Arcybogaty, odnoszący sukcesy biznesmen, którego wszyscy słuchali. Dziś prawie nikt o nim nie pamięta. Nie ma nawet polskiej strony w Wikipedii. A powodem amnezji jest wywiad Raskoba. Powiedział w nim, że każdy nie tylko może, ale powinien być bogaty. A środkiem do bogactwa miały być akcje.

Wywiad, o którym mowa ukazał się w „Ladies’ Home Journal”. Raskob zakładał w nim, że mamy do czynienia z 23-latkiem, który właśnie się ożenił. I zaczyna oszczędzać 15 USD dolarów miesięcznie, wartych tyle, co 275 USD teraz, czyli ok. 1000 zł. Wówczas średnie tygodniowe zarobki wynosiły 17-22 USD, co się przekładało, na ok. 80 USD miesięcznie, wartych tyle co 1460 USD obecnie, czyli mniej więcej 5400 zł. Tak więc Raskob sugerował, by odkładać ok. 19 proc. naszych zarobków.

Te 15 USD nasz bohater powinien, zdaniem biznesmena, inwestować w akcje. Raskob pisał, że po 20 latach będzie miał on portfel wart 80 tys. USD, co powinno się przełożyć na 400 USD miesięcznej dywidendy. „On będzie bogaty. A ponieważ każdy może zrobić to, o czym piszę, to jestem pewien, że każdy nie tylko może, ale powinien być bogaty”.

Pierwszy problem z tym tekstem polegał na tym, że ukazał się w 1929 r. na kilka miesięcy przed początkiem Wielkiego Kryzysu i krachu na giełdzie. Od września 1929 r. do lipca 1932 r. ceny akcji spadły o 90 proc. Ceny walorów powróciły do poprzednich poziomów dopiero w 1954 r. Choć, jeśli uwzględnić także dywidendy, to powrót nastąpił już 1936 r., po czym nastąpiło kolejne tąpnięcie, z którego rynek wyszedł w 1944 r.

Kolejny problem z tezami Raskowa polegał na tym, że by 15 USD miesięcznie zmieniło się w 80 tys. USD roczna stopa zwrotu musiałaby wynosić 26 proc. rocznie. Dziś wiemy, że takie założenia długoterminowej stopy zwrotu na giełdzie są mało realne. Warren Buffet od 1965 do 2024 r. miał średnią roczną stopę zwrotu 19,9 proc. i było to blisko dwa razy więcej, niż indeks S&P 500 (10,4 proc.). Co prawda, Jim Simmons z Medallion Fund uzyskał średnio 62 proc. rocznie na przestrzeni 33 lat, ale takie wyniki są anomalią i na pewno nie można powiedzieć, że są możliwe do uzyskania przez każdego inwestora. Zbyt optymistyczne założenia Raskoba wynikały z tego, że nie było wówczas dostępnych danych o długoterminowej stopie zwrotu z parkietu. Jedyne czym dysponował, były wyniki za ostatnich kilka lat w USA. A wtedy trwała hossa.

Jednak najbardziej kontrowersyjną częścią porad Raskoba było co innego. Otóż radził on, by kupować akcje tak jak się kupuje samochód, czyli wpłacają tylko część jego wartości, a na resztę biorąc kredyt. Inaczej rzecz biorąc, Raskob namawiał przeciętnego Johna Smitha, by stosował dźwignie finansową. Porównanie do samochodu wzięło się stąd, że Raskob był przez wiele lat szychą w General Motors. I jednym z powodów jego osiągnięć w firmie było otworzenia GMAC (obecna nazwa Ally Financial), czyli banku który udzielał klientom pożyczek na zakup aut.

Przy spadku cen akcji o 90 proc. przy inwestowaniu na kredyt inwestorzy zostaliby kilkukrotnie „wyzerowani”. Trudno sobie wyobrazić, by ktoś po takim doświadczeniu byłby w stanie powrócić do inwestowania na kredyt w akcje, nawet gdyby założyć, że miałby na to środki i znalazłby kogoś, kto udzieliłby mu kredytu. Ale gdyby odrzucić radę o inwestowaniu na kredyt i zastosować resztę sugestii Raskoba, to ich wyniki byłyby całkiem niezłe. Wynikało to z tego, że początek giełdowego krachu pozwoliłby inwestorowi na kupowanie akcji po coraz niższych cenach.

Raskob polecał, by kupować „dobre firmy”. Dziś wiemy, że znalezienie takich firm nie jest takie proste, jak się wówczas wydawało. Ale gdyby założyć, że 15 USD miesięcznie było inwestowane w akcje spółek z indeksu Dow Jones Industrial Avarage, to po 20 latach inwestor miałby portfel wart 10 tys. USD. W 1949 r. stopa dywidendy wynosiła trochę ponad 6 proc., co pozwoliłoby na roczny dochód w wysokości 540 USD, czyli 45 USD miesięcznie, wartych tyle co 592 USD dzisiaj, czyli ok. 2200 zł. Całkiem nieźle jak na pasywny dochód 43-letniego mężczyzny. A gdyby poczekał kolejne 20 lat, do 63 roku życia, to wartość portfela wzrosłaby do 135 tys. USD dających 4725 USD rocznie (3,5 proc. stopa dywidendy), czyli 394 USD miesięcznie wartych tyle, co 3370 USD, czyli ponad 12 400 zł.

Wykres 1. Inwestowanie według Johna Raskoba, czyli 15 USD miesięcznie, wartych tyle co 275 USD obecnie, od 1929 r.

Źródło: https://novelinvestor.com/

Wizjonerstwo Raskoba przejawiało się także w tym, że był jednym z głównym promotorów pięciodniowego 40-godzinnego dnia pracy. Prawdą jest, że jako pierwszy wprowadził go w 1926 r. w swoich fabrykach Henry Ford. Ale to Raskob rozpropagował tę koncepcję. Nie robił tego z dobrego serca. Uważał, że ludzie którzy nie mają czasu wolnego, nie mają kiedy wydawać pieniędzy, które zarabiają, na czym cierpi gospodarka. W 1928 r. prognozował, że kiedyś najedzie czas, gdy dwa wolne dni w tygodniu będą standardem. Jednak nie wszystkie jego prognozy były równie trafne. Sprzeciwiał się m.in. programowi New Deal prezydenta USA Franklina Delano Roosevelta, bo uważał, że zaszkodzi on Ameryce.

Raskob planował stworzyć coś w rodzaju funduszu inwestycyjnego, za pomocą którego Amerykanie mogliby zrealizować jego plan dojścia do bogactwa. Ale Wielki Kryzys pokrzyżował jego zamierzenia. Jego wrogowie często wykorzystywali jego słynny wywiad, by go wykpić i ośmieszyć. Ale sam poradził sobie finansowo zadziwiająco dobrze w ciężkich latach 30. Jego prywatna fortuna wzięła się z tego, że na wczesnym etapie zainwestował w akcje General Motors, w której to firmie pracował. Później zdywersyfikował swoje lokaty na parkiecie. W 1929 r. był wśród 400 najbogatszych Amerykanów. W burzliwym okresie zabezpieczał swój portfel akcji krótką sprzedażą i do 31 grudnia 1930 r. zanotował zaledwie 2,7 proc. straty. Co ciekawe, te działania dzisiaj byłby nielegalne, bo pełnił zarządcze funkcje w niektórych firmach, których akcje „shortował”.

W czasie, gdy większość Amerykanów starała się związać koniec z końcem Raskob nadzorował budowę Empire State Building, który wówczas konkurował o miano najwyższego budynku świata i robił na ludziach podobne wrażenie, jak firma wysyłająca ludzi w kosmos Space X Elona Muska. Zmarł w 1950 r. pozostawiając po sobie 12 dzieci (z jedną żoną) i dwie fundacje charytatywne Raskob Foundation for Catholic Activities i The Bill Raskob Foundation (nazwana tak na cześć jego przedwcześnie zmarłego syna). Obie działają do dzisiaj i obecnie mają aktywa warte 215 mln USD. Pracuje w nich ponad 100 potomków biznesmena.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. w celu: zapewnienia najwyższej jakości naszych usług oraz dla zabezpieczenia roszczeń. Masz prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz ich sprostowania, a jeżeli prawo na to pozwala także żądania ich usunięcia lub ograniczenia przetwarzania oraz wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Masz także prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Więcej informacji w sekcji "Blogi: osoby komentujące i zostawiające opinie we wpisach" w zakładce
"Dane osobowe".

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Opinie, założenia i przewidywania wyrażone w materiale należą do autora publikacji i nie muszą reprezentować poglądów DM BOŚ S.A. Informacje i dane zawarte w niniejszym materiale są udostępniane wyłącznie w celach informacyjnych i edukacyjnych oraz nie mogą stanowić podstawy do podjęcia decyzji inwestycyjnej. Nie należy traktować ich jako rekomendacji inwestowania w jakiekolwiek instrumenty finansowe lub formy doradztwa inwestycyjnego. DM BOŚ S.A. nie udziela gwarancji dokładności, aktualności oraz kompletności niniejszych informacji. Zaleca się przeprowadzenie we własnym zakresie niezależnego przeglądu informacji z niniejszego materiału.

Niezależnie, DM BOŚ S.A. zwraca uwagę, że inwestowanie w instrumenty finansowe wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości zainwestowanych środków. Podjęcie decyzji inwestycyjnej powinno nastąpić po pełnym zrozumieniu potencjalnych ryzyk i korzyści związanych z danym instrumentem finansowym oraz rodzajem transakcji. Indywidualna stopa zwrotu klienta nie jest tożsama z wynikiem inwestycyjnym danego instrumentu finansowego i jest uzależniona od dnia nabycia i sprzedaży konkretnego instrumentu finansowego oraz od poziomu pobranych opłat i poniesionych kosztów. Opodatkowanie dochodów z inwestycji zależy od indywidualnej sytuacji każdego klienta i może ulec zmianie w przyszłości. W przypadku gdy materiał zawiera wyniki osiągnięte w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika na przyszłość. W przypadku gdy materiał zawiera wzmiankę lub odniesienie do symulacji wyników osiągniętych w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika przyszłych wyników. Więcej informacji o instrumentach finansowych i ryzyku z nimi związanym znajduje się w serwisie bossa.pl w części MIFID: Materiały informacyjne MiFID -> Ogólny opis istoty instrumentów finansowych oraz ryzyka związanego z inwestowaniem w instrumenty finansowe.