Rynek ma zawsze rację? / część 3
Powoli zbliżamy się do końca roku, który zdominowały trzy tematy. Wojna w Europie, strach przed agresją Fed i nadzieje na zmianę w polityce Fed albo tzw. pivot. W końcówce roku na plan pierwszy zaczyna wybijać się jednak recesja. Ciekawostką jest, że wszystkie trzy elementy, które zdominowały układ sił na rynkach w kończącym się roku miały jeden wspólny mianownik – recesję właśnie.
Czasem tak jest, że autor włoży wiele pracy w przygotowanie jakiegoś tekstu na ważny temat a ktoś wybierze z tekstu jedno zdanie zajmujące się pobocznym zagadnieniem i sprowadzi dyskusję na zupełnie pobocze tory.
Czy w ogóle ustalenie tego, czy rynek ma rację (lub nie) ma jakiekolwiek praktyczne znaczenie dla inwestorów?
Upadek i zuchwały przekręt w FTX jak każda dramatyczna historia finansowa z tysiącami poszkodowanych to prawdziwa kopalnia inwestycyjnych lekcji. Oczywiście najważniejszą lekcją z historii FTX jest zasada by nigdy nie ignorować ryzyka kontrahenta, w tym przypadku ryzyka, że przyczyną katastroficznych strat będą problemy dostawcy usług finansowych: firmy inwestycyjnej, brokera czy platformy kryptowalutowej.
100 mld USD z pieniędzy, które rząd USA przekazał podatnikom w ramach bodźców ekonomicznych zapobiegających spowolnieniu gospodarki w związku z epidemią, trafiło na giełdy; średnio 45,8 proc. pensji menadżerów w spółkach zależy od siły rynkowej ich firmy. To tylko niektóre w wniosków z najciekawszych badań naukowych dotyczących rynku inwestycji.
Inwestorzy posiadający akcje gigantów amerykańskich technologii skupionych pod brandem FAAMG+ mogą czuć słuszną irytację patrząc jak odjeżdża im w tym samym czasie pociąg z tradycyjnymi spółkami.
Jedna z fundamentalnych zasad o (nie)omylności rynku domaga się rewizji jej prawdziwości. Podobnie jak towarzysząca jej, która głosi, że większość inwestorów się myli.
Dzisiejszą sesją weszliśmy na rynkach w finałowy miesiąc roku i IV kwartału. Listopad w Warszawie został rozliczony jako najlepszy miesiąc WIG20 i WIG od listopada 2020 roku. Indeksy wzrosły – odpowiednio – o 13 procent oraz 11 procent i pobiły swoje zwyżki z października, które dla wielu okazały się tyleż zaskakujące, co trudne do uwierzenia. Efektem są dwa miesiące mocnych wzrostów po bessie, dla których dość łatwo znaleźć analogie w przeszłości.
Niedługo po ujawnieniu informacji o niewypłacalności FTX i o gigantycznym oszustwie, którego dopuściły się kierujące tą platformą osoby zwróciłem uwagę na fakt, że wśród inwestorów, którzy zapewnili finansowanie FTX znaleźć można najbardziej poważane firmy inwestycyjne, w tym najlepsze marki z segmentu venture capital.