Wykres dnia: Hossa do 2018
Dziś kontynuujemy naszą blogową tradycję i medytujemy nad kolejnym wykresem. Tym razem jest to chyba najgłośniejszy wykres ostatnich dni, który przygotowała cytowana stosunkowo często grupa Bespoke.
Dziś kontynuujemy naszą blogową tradycję i medytujemy nad kolejnym wykresem. Tym razem jest to chyba najgłośniejszy wykres ostatnich dni, który przygotowała cytowana stosunkowo często grupa Bespoke.
Zamieszanie wokół OFE i government shutdown w USA spowodowały, iż właściwie bez echa przeszliśmy nad ważnym wydarzeniem na rynku, jakim była zmiana składu indeksu DJIA. W istocie od samego faktu zmiany ważniejszym wydaje się jakość owej zmiany.
Chwilowe zakończenie sporu politycznego w Waszyngtonie i zalew zaległych danych makro spowoduje, iż w najbliższym czasie gracze znów skierują uwagę na początek końca trzeciej rundy luzowania ilościowego. To dobry moment, żeby rzucić okiem na wykres, który pewnie wróci ze znakiem zapytania o wpływie QE3 na giełdy.
Mimo zamieszania na scenie politycznej w USA rynki zdają się zmierzać do dobrej końcówki roku.
Kilka notek wcześniej oglądaliśmy na blogach tabelkę zmian procentowych indeksów regionu, do którego zalicza się GPW, na tle innych rynków diagnozując sytuację pytaniem o przyczyny słabości. Dziś rzut oka na drugą stronę tabeli ze specjalnym akcentem na ostatnią notkę na blogach.
VIX jest dyskusyjną miarą kondycji rynku, ale bywa utożsamiany ze wskaźnikiem paniki.
Na pierwszy rzut oka powracająca dyskusja o wyższości wykresu logarytmicznego nad liniowym przypomina spór o święta, ale naprawdę kryje w sobie znacznie poważniejszy problem, który zwykłem nazywać pornografią w analizie technicznej.
W mniemaniu wielu inwestorów w odpowiedzi na kryzys rozszalałe banki centralne wykreowały bańkę spekulacyjną, która ze szczególną siłą uderzyła w rynki wschodzące. Jeśli jednak spojrzeć na region Europy Wschodniej, to okazuje się, iż siła drukarzy w minimalnym stopniu odbija się na kondycji indeksów.
Grupa Bespoke odnotowała, iż blisko 2/3 ruchu cen po środowym komunikacie FOMC przypadła na pierwszą minutę.
Czytelnicy wybaczą mi lapidarność dzisiejszej notki, ale spałem w nocy mało i właściwie po nic. Nie żebym się skarżył – giełda to nie jest zajęcie od 8 do 16, ale od poniedziałkowego poranka do piątkowego wieczora – raczej tłumaczę ze zbyt grubo ciosanych tez i odwołań do historii blogów.