Bociany i ropa

Gdy ropa leciała na południe zaginęli gdzieś wszyscy progności, którzy widzieli ropę po 200 dolarów a ich miejsce zajęli tłumacze, którzy w spadku cen ropy nie widzą już niczego dziwnego. Miejsce apokaliptycznych wizji zajęły analizy ekonomiczne pokazujące, iż dynamiczna zwyżka musiała przynieść dynamiczny spadek popytu. Jak napisał w The Financial Times jeden z analityków wielkiego banku inwestycyjnego nic nie leczy lepiej wysokich cen, jak… wysokie ceny.

Czytaj dalej >

Ile jest cukru w cukrze?

Zanim napisałem kolejną notkę powiązaną z nowymi certyfikatami towarowymi postanowiłem zrobić małą sondę wśród znajomych – również nie związanych z rynkami – w której poprosiłem o skojarzenia ze słowem cukier. Większość odpowiadała herbata i cukierki lub cytatem z filmu Stanisława Barei, z którego pochodzi tytuł notki. Na pytanie o słowo sugar kilka osób miało skojarzenia rodem z filmów sensacyjnych (domyślicie się Państwo jakie) a większość z koszmarkiem zespołu The Rubettes Sugar Baby Love. Skojarzeń rynkowych było niewiele. Rzućmy zatem okiem na to, ile jest tych wyobrażeń w cukrze.

Czytaj dalej >

Czas na kawę

Na początku lipca zadebiutowały na GPW kolejne certyfikaty strukturyzowane wyemitowane przez Raiffeisen Centrobank. W ofercie znalazły się między innymi takie, które oferują – pośrednio – dostęp do znanych polskim inwestorom produktów rolnych, jak pszenica, kukurydza i rzepak i ciągle egzotycznych, jak kawa i kakao. Uczciwie będzie jednak przyznać, iż dla większość osób związanych z rynkiem kapitałowym w Polsce pszenica jest równie obca, jak kawa. Zapewne w najbliższym czasie na stronach Bossa.pl znajdą się teksty przybliżające nowe certyfikaty, ale zanim to się stanie proponuję krótkie spacery po każdym z tych rynków. Na początek rynek kawy.

Czytaj dalej >

Big oil i Big Ethanol

W ostatnich dwóch dniach blogosfera skoncentrowana na biopaliwach rozpalona została reklamą w The Financial Times, którą wykupiły cztery największe organizacje skupiające producentów etanolu – Renewable Fuels Association, Canadian Renewable Fuels Association, European Bioethanol Association i Brazil’s Sugarcane Industry Association. Reklama została utrzymana w formie listu otwartego do szefa OPEC, w którym polemizuje się z jego zdaniem, iż 40 procent odpowiedzialności za wysokie ceny ropy ponosi bioetanol. Trudno byłoby na świecie znaleźć osobę, która nie uznałaby zdania Chakiba Khelila za… nierozsądne.

Czytaj dalej >

Nigeria w Delcie Nilu

Znacie Państwo to powszechne przekonanie Polaków, iż przeciętny Amerykanin jest takim idiotą, iż nie potrafi umieścić na mapie świata nawet tych krajów, z którymi USA prowadzą właśnie wojnę. Niestety w przypadku polskich analityków – czy raczej komentatorów – wiedza bywa równie żałosna, jak ta ze stereotypu. Weekendowy komentarz jednej z firm doradczych zawiera zdanie, które zmusza do postawienia pytania, gdzie ich pracownicy uczyli się geografii i kiedy zaczęli zajmować się rynkiem ropy.

Czytaj dalej >

Schemat na weekend

Niezależnie od tego, co uzna się za najważniejsza wydarzenia rynkowe zeszłego tygodnia, nie można obejść się bez kłopotów Fannie Mae i Freddie Mac. Zrozumienie roli niegdysiejszych agencji rządowych powołanych do zapewnienia płynności na rynku pożyczek hipotecznych wymaga szerszego szukania. W weekend International Herald Tribune opublikowało ładny schemat roli Fannie Mae, który – jak w chińskim przysłowiu – zastępuje tysiąc słów. Źródło wykresu dostępne jest na stronie IHT lub w sobotnim wydaniu IHT.

Biopaliwa nadchodzą

Niestety znów będzie o ropie. Nie może być inaczej w dniu, w którym światło dzienne ujrzały dwa raporty opublikowane przez Międzynarodową Agencję Energii (EIA) oraz OPEC. Uważnym obserwatorom rynku ropy nie pozostaje nic innego, jak przeczytanie obu. Z oczywistych względów nie podejmuję się oceny raportów – raport World Oil Outlook 2008 liczy 250 stron a raport IEA blisko 60 stron. Nie sposób tego przeczytać na tyle szybko, by zmieścić esencję z lektury na blogu, ale…

Czytaj dalej >

Urlop z drogą ropą

Kilka razy w roku odczuwam potrzebę odbycia pielgrzymki do Gdańska. To jedyne z miast polskich, które naprawdę lubię i w którym odpoczywam. W odpoczywaniu nie przeszkadza mi, iż wjeżdżając od strony Elbląga, Gdańsk wita mnie buchającym w niebo ogniami rafinerii Lotosu a na Długim Targu jedna z kamienic puszy się logiem Orlenu. Po prostu, nie wiele może równać się z dniem rozpoczętym śniadaniem w jednej z kawiarń na tamtejszym Starym Mieście, gdzie kawa, ciepła kanapka i gazeta o każdej porze roku smakują idealnym połączeniem. Wrażenia nie jest wstanie zepsuć lektura pierwszych strony gazet, które nawet w trakcie urlopu przypominają o rynku.

Czytaj dalej >