Brzytwa Hanlona w doradztwie inwestycyjnym
Brzytwa Hanlona to bardzo użyteczna heurystyka, skrót myślowy. Postuluje by nie tłumaczyć zachowania złą wolą lub korupcją jeśli można je wyjaśnić brakiem kompetencji czy niewiedzą.
Brzytwa Hanlona to bardzo użyteczna heurystyka, skrót myślowy. Postuluje by nie tłumaczyć zachowania złą wolą lub korupcją jeśli można je wyjaśnić brakiem kompetencji czy niewiedzą.
Listopad nie zapowiadał się optymistycznie dla globalnych rynków akcji. Na półkuli północnej wzbierała druga fala COVID a wraz z nią regulacje mrożące gospodarki, inwestorzy obawiali się ryzyka politycznego związanego z kontestowanymi wyborami w USA i ewentualnym sabotowaniem przekazania władzy przez urzędującego prezydenta a wyceny na rynkach akcyjnych znajdowały się na historycznie wysokich poziomach i wielu inwestorów było przekonanych, że rynki funkcjonują w oderwaniu od realnej gospodarki.
Skrupulatni inwestorzy zdają sobie sprawę, że segment małych spółek i mikro-spółek na GPW to nie tylko niedotrzymane obietnice, determinowane modą zwroty biznesowe, odwrotne przejęcia oraz akcje pompuj i rzuć. To także segment z rozsądnie, czasem bardzo atrakcyjnie, wycenianymi spółkami – regularnie zarabiającymi i poprawiającymi wyniki finansowe.
W poprzednim tygodniu zwróciłem uwagę na ograniczoną wartość wielu jednozdaniowych zasad inwestycyjnych. Punktem wyjścia do rozważań była zasada by w inwestowaniu nie robić tego co robi tłum.
Najwyższy czas by wspomnieć na Blogach Bossy o najważniejszym wydarzeniu giełdowym w 2020 roku w Warszawie. Myślę, że skala wzrostu kursu Allegro w dniu debiutu a także zachowanie kursu w następnych tygodniach było zaskoczeniem dla dużej części inwestorów.
Ważną lekcją, którą inwestorzy mogą wyciągnąć z zachowania rynku akcyjnego w 2020 roku jest idea, że inwestorzy mają trwałą tendencję do niedoszacowywania zasięgu ruchów na rynku. Najbardziej rzucającym się w oczy przykładem tej zasady są czterocyfrowe stopy zwrotu niektórych spółek z segmentu GPW-COVID.
Inwestorzy w Europie, którzy w poprzednią środę rozpoczęli dzień od sprawdzenia wyników amerykańskich wyborów prezydenckich zobaczyli, że trakcie ich snu Donald Trump został zdecydowanym faworytem do zwycięstwa na rynkach prognostycznych. Jednak jeszcze przed południem Joe Biden odzyskał prowadzenie, którym cieszył się w czasie kampanii wyborczej i w dniu głosowania.
Wśród części komentatorów i inwestorów istniało w ostatnich tygodniach przekonanie, że rynek akcyjny może ignorować ryzyko polityczne w USA związane z ewentualnymi kontestowanymi wyborami prezydenckimi.
W poprzednim tekście zwróciłem uwagę, że światopogląd inwestora i związane z nim skrzywienie ideologiczne może mieć istotny wpływ na podejmowane przez niego decyzje finansowe i inwestycyjne. Skrzywienie ideologiczne może oddziaływać zarówno w konkretnych kwestiach jak i na poziomie ogólnym poprzez determinowanie optymistycznego lub pesymistycznego nastawienia do sytuacji gospodarczej, społecznej i politycznej.
Większość ludzi lubi o sobie myśleć jako o wyważonych, skrupulatnych arbitrach, którzy przed podjęciem decyzji lub wyrobieniem sobie poglądu na dany problem rzetelnie badają fakty, oceniają ich znaczenie i na tej podstawie przystępują do działania. Rzeczywistość jest zupełnie inna. Nasze ideologiczne skrzywienia mają istotny wpływ na opinie, które sobie wyrabiamy.