Zarabianie podczas snu, część 2
Nawet sobie nie wyobrażam, że podobnych wyliczeń jak w poprzednim wpisie nie zrobiłbym dla rynku polskiego!
Nawet sobie nie wyobrażam, że podobnych wyliczeń jak w poprzednim wpisie nie zrobiłbym dla rynku polskiego!
Dziś przemówię z pozycji inwestora IKE, który na GPW próbuje znaleźć okazję do powrotu na rynek.
Rynek potrzebował tylko tygodnia, by uzupełnić zeszłotygodniową notkę sygnałami wskazującymi na ożywienie byków na amerykańskiej walucie.
Warszawskie blue chipy mają za sobą udany rok, a złoty równie dobry. Połączenie umocnienia złotego i wzrostu cen akcji dało piękne zyski inwestorom zagranicznym na GPW. Naszym wykresem na niedzielę jest WIG20 wyrażony w dolarze uzupełniony o parę PLNUSD.
Końcówka roku na warszawskim rynku akcji może jest daleka od tak ekscytujących zdarzeń jak choćby na rynku krypotowalut, ale również na wielu innych zagranicznych rynkach, niemniej dzieją się tu również ekscytujące rzeczy. Oczywiście z zachowaniem pewnych proporcji.
Pozostając w temacie uzyskiwania przewagi w oparciu o maksima i minima poprzedniej sesji, postawię następujące pytanie:
W ostatniej notce G. Zalewski pytał o niewidzialną hossę w Warszawie, więc w ramach uzupełnienia warto podkreślić, iż świat zauważył i ciągle widzi dobre perspektywy na przyszłość.
Dopiero co wrzuciłem kilka wpisów o indeksowaniu rynku, czyli kupowaniu indeksu zamiast zabaw w aktywną selekcję spółek, tym razem proponuję zajrzeć pod maskę takiego właśnie pasywnego podejścia.