Zauważyłem, że w przestrzeni Fintwitowej (FinXowej) pojawił się znów wykres sprzed 150 lat zapowiadający kolejną hossę od 2023 roku, więc zaproszam do analizy tego dokumentu.
Żeby było wiadomo o czym mowa, od razu podrzucam go poniżej dla zapoznania się z treścią, która jest w miarę łatwa do odszyfrowania, ale rozjaśnię ją jeszcze bardziej poniżej:

Jego autorem jest Samuel Benner, który zajmował się… farmerstwem, a dokładnie hodował świnki. W 1873 roku dekoniunktura zmiotła go z rynku. Spróbował więc opisać rynki towarowe i akcyjne w cyklach, a rezultatem jego przemyśleń był w 1875 ten wykres. Wywiódł go m.in. z cykli księżycowych, które trwają 11 lat i zaburzają produkcję, a przez to popyt-podaż. Uściślił to przez własne obserwacje statystyczne. Proszę jednak zauważyć, że cykle sie powtarzają, ale nie jeden po drugim w takim samym zakresie lat, jedynie sekwencja tych lat jest powtarzalna co 3 okresy.
Źródła podają, że jego wykres sięgał do 1891 roku, a potem przedłużył go inny prognosta George Tritch do 2059 roku.
Kolejne segmenty na wykresie to:
A – pokazuje „lata paniki”, czyli szczyty każdego megacyklu. Ostatni wg niego miał miejsce w 2019 roku, co w sumie można by uznać, gdyż chwilę potem przyszła pandemia i zjazd, ale nie widać tego w tych szerokich cyklach, tak samo jak nie widać jednodniowego krachu z 1987. W 1999 był dobry strzał, to chwila przed krachem internetowym.
B– to „dobre czasy”, gdy koniunktura zbliża się ku końcowi i akcje i inne aktywa należy wyprzedawać. I tu na przykład świetnie się to zgrało z rokiem 2007, gdy nastąpił krach związany z nieruchomościami w USA. Co drugi raz wydłużają się to do A, czyli megacykli.
C– to „ciężkie czasy”, czyli okres dekoniunktury, kończący się dołkiem, w którym należy kupować akcje. No i taki właśnie dołek wypadł na 2023 rok, choć nie wiadomo czy na początek roku, czy generalnie na dany rok.
W całości wyglądał ów dokument tak, i widać tu nazwisko Tritcha, powyżej pokazałem tylko dolną prawą część:

Źródło tej kompilacji: www.therationalinvestor.com
Oczywiście nie ma tu idealnego pokrycia z tym, co działo się w rzeczywistości. Gdyby tak idealnie pod linijkę działał świat, życie stałoby się prostsze a zarabianie byłoby bajką. Proponuję traktować to jako edukacyjną ciekawostkę, czyli jako wstęp do cykli, które rzeczywiście istnieją, ale ich częstotliwość nie ma aż tak liniowego charakteru.
Analiza statystyczna kupna-sprzedaży indeksów wg tych wskazań pokazuje, że szczególnie nietrafne okazały się lata Wielkiego Kryzysu w USA od 1929 r. Zależnie od tego, czy przyjąć początek czy koniec roku jako moment kupna, obsunięcie kapitału doszło wówczas do 50-80%. Niektórzy wskazują, że początki cykli należy liczyć od stycznia, a końce od grudnia, a wówczas niektóre sygnały padają idealnie, niektóre są o kilka miesięcy przesunięte.
Ale czyż niemożliwa byłaby teraz 3–letnia hossa? Sprawdzimy, nie mamy innego wyjścia jako inwestorzy.
—kat–


Dodaj komentarz