Silny jak WIG20
Ostatnie sesje mogą wzbudzać nieco wątpliwości, co do siły rodzimych byków, ale powoli dobijamy do końca pierwszego kwartału nowego roku, który wygląda całkiem ciekawie dla strony popytowej.
Ostatnie sesje mogą wzbudzać nieco wątpliwości, co do siły rodzimych byków, ale powoli dobijamy do końca pierwszego kwartału nowego roku, który wygląda całkiem ciekawie dla strony popytowej.
Ostatnie sesje na rynkach akcji wprowadziły nieco zamieszania w optymizmie inwestorów. Najgorsze sesje od wyborów prezydenckich w USA rozlały się wątpliwościami po świecie, ale spadki więcej mają wspólnego z przesadnym optymizmem rynków niż kondycją globalnej gospodarki. Wszystko bowiem wskazuje na to, iż właśnie obserwujemy prawdziwe zakończenie pokryzysowego układu sił w globalnej gospodarce.
Obserwuję wśród swoich znajomych zniechęcenie akcjami i rosnące zainteresowanie rynkiem nieruchomości, więc dziś rzut oka na giełdowe możliwości inwestowania na rynku nieruchomości. Kolejna notka z cyklu there is en ETF for that!
Połączenie skrajnego optymizmu i klasycznego cyklu emocji rodzi pytania, których nie chcemy zadawać.
Ostatnie dni przyniosły nieco zamieszania wokół Francji. Wzrost rentowności obligacji związany z obawami, iż wybory prezydenckie może wygrać Marine Le Pen pozwalają spojrzeć na całość zamieszania przez pryzmat rynkowej historii i… spekulacyjnych pokus.
Dni, w których świętujemy jeden z najlepszych okresów na GPW od wielu miesięcy, musi stawiać pytania o stabilność wzrostu. Patrząc na zachowanie GPW i innych rynków wschodzących można mieć wątpliwości, na czym właściwie budowany jest optymizm. Wszak Donald Trump wystrzeliwuje tezami, które powinny straszyć inwestorów przyszłymi problemami dla rynków wschodzących. Wojny celne, osłabienie roli NATO i uatrakcyjnienie systemu podatkowego na rzecz firm dających pracę w USA dają mieszankę, która powinna odciągać kapitał z rynków wschodzących. Czytając gazety można wręcz nabrać przekonania, iż rynki wschodzące są na progu jakiegoś wielkiego kryzysu, który uderzy w nie atrakcyjnością aktywów z rynków rozwiniętych.
Stali czytelnicy naszych blogów mieli już okazję przyjąć do wiadomości naszą – generalnie – pozytywną postawę wobec ETF-ów. Przez lata pokazywaliśmy tutaj optymistyczne trendy dla tego segmentu inwestycyjnego krajobrazu, a nie brakowało też notek zachwalających ETF dla inwestorów chętnych do szukania miejsca dla swoich inwestycji przy małej wiedzy o rynku. Sektor dojrzał i czas na kolejne spojrzenie w przyszłość.
Dzień, w którym WIG i WIG20 były gwiazdami na świecie – na 17:00 przegrywaliśmy tylko z takimi egzotykami dla świata, jaki rynki islandzki i ukraiński – zmusza do spojrzenia na GPW przez pryzmat kondycji innych rynków wchodzących, których dawno nie odwiedzaliśmy.
Indeksy amerykańskie szybują na historycznych maksimach. Europejskie biją roczne rekordy, a rynek warszawski zdaje się być nawet silniejszy od otoczenia. Doskonały moment, żeby zadać pytanie o kolejną recesję.