Zakończenie tygodnia na GPW nie należy do szczególnie udanych, choć wiele giełd wyszło w tym czasie na nowe szczyty, no ale GPW – na tym tle – pozostaje słaba i chyba sami sobie zgotowaliśmy ten los. No może nie do końca my, z imienia i nazwiska….  zrobili to za nas Neo i Smith do spółki! A kim są dzisiaj, po „rewolucjach” w części trzeciej Matrixa, Neo i Smith – pozostawiam, jako pytanie otwarte 🙂

„Obciach” powraca?

Powodem, relatywnie słabszej niż u sąsiadów koniunktury giełdowej, jest niewątpliwie planowana reforma emerytalna, a raczej zmiany w obecnie obowiązującym systemie. Niedawne, dość abstrakcyjne i krytykowane pomysły minister Jonaty Fedak zyskały najwyraźniej (głównie z powodów ekonomicznych i budżetowych) przychylność szefa rządu, co każe patrzeć na nie, jako bardziej niż prawdopodobne. O co w tym wszystkim chodzi? Jeśli plany zostałyby wcielone w życie, oznaczałoby to przynajmniej okresowe wstrzymanie przekazywania składek do OFE (mówi się o 2 latach). Działania rządu byłyby jak najbardziej legalne. Jak stanowi konstytucja, rząd może czasowo, albo i na nawet stałe, dokonywać zmian proporcji składek przekazywanych do ZUS i OFE. Jeśli środki te trafiałyby w całości do ZUS to najprawdopodobniej omijałyby one w większości giełdę i trafiały w obligacje rządowe. Wstrzymanie pewnego i stałego strumienia gotówki na rynek akcji mogłoby się realnie odbić na koniunkturze, nieco ją osłabiając w kolejnych okresach. OFE musiałyby także robić miejsce pod akcje nowych firm i być bardziej aktywne po stronie podaży. Dysponując stałą kwota kapitału, żeby cos nowego kupić, cos innego trzeba sprzedać, inaczej się nie da.

Czy myślenie o przyszłości i konsekwencjach jest tak trudne?

W tym miejscu, plan rządu to strzał w kolano, bo odbierając OFE środki trudniej byłoby sprzedawać przedsiębiorstwa na giełdzie i rząd powinien to wziąć pod uwagę, jeśli chce faktycznie doprowadzić do końca plan prywatyzacji i uzyskać zakładane przychody. Może to być, bowiem trochę „pyrrusowa wymiana” – zabierzemy OFE, ale tyle samo, a może i więcej stracimy przez to, ze OFE mniej aktywnie kupowałyby akcje prywatyzowanych firm – czyli mniej pieniędzy wpłynie do budżetu i problem deficytu wyskoczy nie przy okazji ZUS, tylko w innym miejscu – po stronie przychodów. Nawet duże zainteresowanie za strony inwestorów zagranicznych mogłoby nie “załatać” tej wyrwy po stronie popytu ze strony OFE. Generalnie, na rynku giełdowym krążyłoby po prostu mniej nowego pieniądza. Słabsza koniunktura odbiłaby się także na inwestorach indywidualnych, którzy tak ochoczo otwierają dziś rachunki maklerskie. Skumulowany popyt ze strony drobnych inwestorów to pokaźna siła, z która należy się liczyć i dbać o ten segment rynku kapitałowego.

Zmiany w OFE, to na razie “tylko” plany rządu, ale skoro zaczyna się pod nimi podpisywać premier, sprawa zaczyna nabierać nowego kolorytu, innego niż kilka miesięcy wcześniej. Przekazywania składek można zawiesić czasowo, ale jak znam życie jak się cos zawiesi to potem strasznie trudno to odwiesić. To jak z niesłusznymi przywilejami emerytalnymi niektórych grup społecznych. Raz dane, trudno teraz odebrać. 

ZUS i OFE – obie strony maja zalety i wady

Jako przyszły emeryt dostrzegam, ze ZUS jest „tańszy w eksploatacji” i przyznaje, ze zakładając podobne, długoterminowe stopy zwrotu w OFE i ZUS to ZUS wygrywa konfrontacje o to, gdzie emeryt dostanie, przy takich założeniach większe świadczenie. Nie możemy jednak opierać się tylko na ostatnich latach, gdzie ZUS wygrywał bezpiecznym sposobem inwestowania środków – tylko patrzeć na to w długim terminie, a w takim – ryzykowne inwestycje w akcje zawsze dawały wyższe stopy zwrotu niż obligacje. Pod tym względem na pewno wygrywać będa w długim okresie OFE. Mam wrażenie, ze rząd zbytnio koncentruje się na bieżących wskaźnikach zadłużenia, które i tak nie wyglądają najgorzej na tle innych krajów europejskich. Czy nie lepiej zmienić konstytucje i „wyrzucić” z niej sztuczne twory o progach bezpieczeństwa – nikt ich od nas nie wymaga, sami to sobie wymyśliliśmy.  Cel ich stworzenia był słuszny, ale w obecnych realiach zapis jest trochę anachroniczny, a miejsce anachronizmów jest w muzeach. Rozumiem tez rząd, ze nasz system emertytalny jest „drogi”, a KE pozostaje nieugięta w sprawie zmiany przepisów dotyczących umiejscowienia ZUS i OFE, ale trzeba po prostu lobbować dalej na rzecz korzystniejszych (nie tylko dla Polski) rozwiązań.

Zmiany? Tak, ale tylko dobre i przemyślane

Bardzo się cieszę, ze rząd dba o finanse państwa, ale nie ma potrzeby – przy tej okazji – rozmontowywać system emerytalny i burzyć w pewien sposób zaufanie w relacji państwo-biznes. OFE są drogie i to nie podlega dyskusji – trzeba głowie zająć się tym, aby były tańsze i bardziej myślały o zyskach emerytów niż o własnych. Kiedyś pojawił się pomysł powstania „państwowego OFE”, alternatywy dla prywatnych OFE, ale tez – dla ZUS. Moim zdaniem to bardzo dobry pomysł, szczególnie gdyby taki państwowy OFE był z założenia „non-profit” (prowizje byłyby na pewno bardzo niskie), a jego strategia inwestycyjna byłaby oparta na podobnych podstawach jak strategia OFE, a nie ZUS. Sam bym się do takiego OFE przeniósł. O wiele bardziej podobają mi tez wcześniejsze pomysły dalszego obniżania opłat pobieranych przez OFE w sposób ustawowy, bo te same z siebie nigdy nie podejmą konkurencji w tym zakresie. Trzeba tez wrócić do wieloportfelowości OFE, czyli możliwości wyboru strategii inwestycyjnych. To były naprawdę dobre pomysły.

Emeryt dobrem najwyższym!

Zawsze można się zastanowić, czy nie wprowadzić możliwości wyboru dla obecnych ludzi wchodzących na rynek pracy, – jeśli ktoś chce to niech ze wszystkimi składkami „idzie do ZUS” (na razie składka jest obowiązkowo dzielona). Dajmy Polakom wybór nie burząc konkurencji tylko ja wspierając tam, gdzie to jest konieczne. Może w końcu OFE zaczęłyby bardziej myśleć o przyszłych emerytach niż o własnych zyskach. Z drugiej strony jednak, jeśli wszystkie środki trafiałby do ZUS, to wiemy z historii jak ZUS nimi dysponował, gdy nie miał konkurencji. Na naszym rynku jest moim zdaniem miejsce i dla ZUS i dla OFE. Państwo powinno zapewniać to, aby w systemie emerytalnym jego koszty były jak najniższe, a stopy zwrotu jak najwyższe dla emerytów. Największe korzyści ma z tego odnosić przyszły emeryt, a nie OFE, ZUS czy …samo państwo. Na razie „każdy ciągnie w swoja stronę”.

A przyszłym emerytom pozostaje znów pomyśleć o IKE, bo tam – póki, co – wszystko zależy od nich! Ciekawe, czy Neo i Smith maja IKE? 🙂

[Głosów:0    Średnia:0/5]

22 Komentarzy

  1. funkcjonariusz_z_boru

    Zaraz, zaraz… czy to były pomysły Jolanty Fedak czy może Andrzeja Leppera ???

    Radzę sięgnąć trochę głębiej w pamięci robiąc takie podsumowania.

  2. jtyszko (Post autora)

    Drogi funkcjonariuszu, idac tym tropem pionierem lotnictwa byli Ikar i Dedal, a nie bracia Wright. Kazdy ma wiele pomyslow, ale ten kto ma REALNA szanse ich realizacji zostaje ich ojcem …lub matka 🙂

  3. dawid

    Mam wrażenie, ze rząd zbytnio koncentruje się na bieżących wskaźnikach zadłużenia, które i tak nie wyglądają najgorzej na tle innych krajów europejskich.—–Tak ale nie w porównaniu z poziomem rozwoju Polski do np Czech nasz poziom długu pasuje do Francji

    OFE powinny inwestować w akcje na innych rynkach może proporcjonalnie do wymiany handlowej Polski z tymi krajami

  4. funkcjonariusz_z_boru

    Skoncentrujmy się jednak na okresie w którym funkcjonowało OFE 🙂

  5. astanczak

    Naprawdę czujecie się zaskoczeni tym, że rząd chce sięgnąć do OFE? Przecież od samego początku ta reforma była pomyślana, jako ZUS-BIS i – jak to ZUS – stacza się po równi pochyłej. Składka na ZUS w Polsce jest parapodatkiem udającym składkę emerytalną.

    Perfidia tego systemu podatkowego pod przykrywką ZUS polega na tym, że jeden płaci około 900 zł (przedsiębiorcy) miesięcznie niezależnie od dochodu, kolejny nie płaci właściwie nic (KRUS) a część płaci rocznie około 27.000 zł (nie chce mi się teraz szukać, ale i tu limit ustalono tylko dlatego, żeby nie było wyłudzeń na zwolnieniach – inaczej byłoby znacznie więcej).

    Składka do OFE jest udawanym zbieraniem pieniędzy przez przyszłego emeryta. Od początku w tej reformie chodziło o odciążenie budżetu a nie o dobro emeryta – to było tylko hasło reklamowe. Państwo polskie nigdy w swojej historii nie funkcjonowało, jako państwo dla obywatela – tu zawsze obywatel był dla państwa. Gdyby było inaczej w trakcie reformy emerytalnej zbudowalibyśmy system oparty o obecne filary I i III pomijając II.

    Dziś okazało się, że dwie struktury posiadające aparat przymusu i narzędzia propagandy – ZUS i ZUS-BIS – znalazły się na kursie kolizyjnym i stąd to zamieszanie. Strzelają do siebie, jak dwie rodziny mafijne udając, że chodzi o dobro kogoś innego.

    Mimo wszystko lepiej zupełnie ignorować obie struktury – traktować je na zasadzie podatków – i koncentrować się na budowaniu własnego zabezpieczenia. Jak coś skapnie z ZUS lub ZUS-BIS, to miło będzie zostać zaskoczonym, ale zdziwię się, jeśli coś skapnie.

  6. exnergy

    “Mimo wszystko lepiej zupełnie ignorować obie struktury – traktować je na zasadzie podatków – i koncentrować się na budowaniu własnego zabezpieczenia. Jak coś skapnie z ZUS lub ZUS-BIS, to miło będzie zostać zaskoczonym, ale zdziwię się, jeśli coś skapnie.”

    Absolutnie się zgadzam. Tylko dlaczego mi się to kojarzyło ze stałym związkiem -> cwaniactwo u Polaka wymagane, bo zawsze go gnębili, stąd i postawy Polaków jak zazdrość, kopanie dołków pod tymi co lepiej żyją itp. Walka w piekiełku.

    Już od dawna kojarzę polskie ubezpieczenia emerytalne jako “Ponzi scheme” w majestacie prawa. Piramida, która kiedyś musi się zawalić.

    A dlaczego nie zrobić tak, że każdy by sobie zamiast w OFE – składał obowiązkowo część w bankach np. tylko polskich na specjalnym “IKE”. Banki te inwestowałyby poprzez kredyty w rozwój polskich przedsiebiorstwa i wtedy mielibysmy powiązanie z realną gospodarką.
    A jak teraz analfabeci giełdowi zobaczą spadki na GPW to powiedzą – giełda to spekuła i tym bardziej przybedzie im powodów do przepięcia strumienia kasy do ZUSU.

    Gdyby jednak każdy miał na swoim nieruszalnym IKE bankowym kasę, a banki polskie wykazaly się dość dużą ostroznoscia i raczej mają bardzo dobre portfele kredytowe – to by to inaczej wyglądało dla “ludzi-nierozumiejących-giełdy”.
    Tyle, że wtedy nie mieliby skąd kasy brać na afery i zatykanie dziur w budżecie.
    Taka moja fantazja… nie jestem specem od emerytur.

  7. astanczak

    > A dlaczego nie zrobić tak, że każdy by sobie zamiast w OFE

    Każda z odpowiedzi wcześniej, czy później zaprowadzi do stwierdzenia, że władza jest mądrzejsza od obywatela. Ten sam mechanizm jest przerabiany przy powszechnym obowiązku szkolnym, który – jak w szczegółach się przyjrzeć – jest w dużym stopniu pomyślany, jako przechowalnia dla armii nauczycieli, w której uczeń jest problemem a nie centrum instytucji. Nie przez przypadek ZNP był ważną strukturą w SLD i posiadał wielką reprezentację w Sejmie a i dziś rząd Tuska dowartościowuje właśnie środowisko nauczycieli, bo to armia ludzi gotowych głosować w wyborach.

  8. exnergy

    No tak podobnie jest na uczelniach (może z wyjątkami), stąd i niedopasowanie programów nauczania do realiów gosp. itp. Ale nie odchodźmy od tematu.

    Z ubezpieczeniami jest tak, że nie każdy ma świadomość ich potrzeby i sam Pan przyzna, że w młodości człowiek głupi bywa. Obowiązek odkładania zmusi tych mniej myślących. A że to by się odbywało w sposób taki, że nikt z władzy nie położy na tej kasie łapę, czyli odkładanie w banku komercyjnym – to już byłaby zmiana. Oczywiście nikt na to nie pójdzie bo kasa lecąca do Zusu to coś czego łatwo nie odpuszczą.

    Problem jest taki, żeby były przepisy, które taki system ukonstytuują i żeby nie było możliwości manipulacji przy tym. Tak jak mowilem nie jestem specem od prawa odnośnie ubezp. społ., liczę, że ktoś się merytorycznie wypowie /bazując na prawie.

  9. astanczak

    Z punktu widzenia państwa sprawa jest stosunkowo prosta – systemu pay as you go nie można zlikwidować, bo założono w nim solidarność pokoleń i świadczenia oparto na bieżących wpływach z systemu. Obecna reforma miała to zmienić, ale nie zmieniła – to zwyczajnie nie była reforma. Dlatego nasze pokolenie pójdzie znów na przemiał w machinie solidarności społecznej.

    > sam Pan przyzna, że w młodości człowiek głupi bywa

    Głupota jest pochodną traktowania obywatela, jak dziecka – jeśli rodzimy się w świecie, w którym wmawia się ludziom, że dostaną emeryturę, to żyją tak, jakby mieli ją dostać. Gdy są już starzy i słabi, to za późno na refleksję, że cały ten system jest do niczego i zaczyna się postawa roszczeniowa, która jeszcze bardziej mrozi system przed zmianą.

    Pomijam już inny fakt, że w obecnym systemie podatkowym (ZUS zaliczam do podatków) ludzi zwyczajnie nie stać na posiadanie dzieci w sposób odpowiedzialny, więc większość ma po jednym dziecku, które w pojedynkę nie jest wstanie pomagać rodzicom na starość. Bzdura polega na tym, że okrada się ludzi w imię ich przyszłych świadczeń (kłamiąc, że ma to jakiś związek z ich emeryturami w przyszłości) dając nadzieje, że na starość nie zostaną sami i w związku z tym czują się bezpieczni nie posiadając dzieci. Każdy, kto ma dzieci i jakoś szacuje w głowie wydatki z nimi związane szybko policzy, że z wysyłanej kasy do ZUS mógłby utrzymać najmniej jedno dziecko więcej. Z demografii wiadomo, że każde małżeństwo powinno mieć przynajmniej 3 dzieci, żeby społeczeństwo się odradzało (3 a nie 2 wynika z tego, że w populacji zawsze będzie grupa kobiet bezdzietnych). Jak chce się rozwiązać problem niewydolności systemu emerytalnego, to trzeba pozwolić ludziom posiadać trójkę dzieci.

  10. deli deli

    Skoro dostrzegamy wady sztuki zarządzania ponad naszymi głowami, będziemy w antynomii zbiorowy – indywidualny przechodzić do zachowań indywidualnych a to jest nasza specjalność reaktywowana 16 kwietnia 1991 roku. Wiele wody upłynęło od tamtego czasu. Inwestor indywidualny,który na szczęście nie zawiódł 9 listopada (jeszcze raz ten listopad…) manifestując pięknie swój stan i wolę moim zdaniem nie jest ostatnimi czasy rozpieszczany. Choćby przez obecność mnogą funduszy inwestycyjnych wszelakiej maści i na wszystkich poziomach obsługi rynku. Ustaje praca naboru do formacji inywidualnej, prowadzenia, kodeksu pepiniery. W Bossablo ja widzę wciąż te same powtarzające się imiona a nie widzę nowych, które by “napisał”, że już doszli do rozumu i od drzwi do nas wołali, że giełda nie jest hazardem. To znowu, gdy przebiegam portale,blogi tematyczne i masakruję oczy i duszę ile mam sił w nogach wracam szybko na Bossę, bo jest Żrenica Szmaragdowa w otoczeniu Pani Naszej Na Książęcej.
    Panie Jacku, przesłankę o “podpisującym się premierze” biorę sobie dosłownie, bo pamiętam jak w kwietniu”09 pierwszy minister nawoływał do rychłego wejścia w euro. Przetransponowałem wówczas tę robinsonadę na nową roślinkę o czterech złotych płatkach i przezwałem czule na scenie Bossablo – “euro aprilis”.

  11. funkcjonariusz_z_boru

    Oddać pieniądze składane na emeryturę do dyspozycji ludzi ?? Kto to niby miałby zrobić ? Zbigniew Chlebowski z królem “jednorękich bandytów” ? Przewodniczący komisji sejmowej do wyjaśnienia sprawy nazywanej pomyłką i komedią ??
    A w jakim celu mieli by to zrobić ????

  12. exnergy

    Niech więc każdy sobie rzepkę skrobie i na nic pogawędki próżne.

    Deli – Waszmość, ciężka twa mowa i asumpt smutny, ale pamiętaj – lud butny, acz rezultny.

  13. Gonzo

    W matrixie to ja myslalem ze jestem dzisiaj rano jak wlaczylem notowania -> migawki tuz przed otwarciem. Moze jakis komunikat biura na ten temat???

  14. Wojtek S.

    Nawiązując do tego co pan Adam napisał w komentarzu że tu zawsze obywatel był dla państwa. Dzisiaj o emeryturach wypowiedział się Bogusław Grabowski, doradca płemieła:

    “Pan stale mówi o interesie państwa. Co z naszym, obywateli, interesem?

    To w tym przypadku to jedno i to samo. Bo obywatele muszą być świadomi, jaką decyzję trzeba podjąć. Czy wrócić na ścieżkę budowania II filaru w obecnej formie? Ale wtedy decydujemy się na dużo większe oszczędności i podwyżki danin. Albo powiedzieć sobie: nie stać nas teraz na taki system i zgadzamy się na zmniejszenie składek do OFE.”

    http://forsal.pl/artykuly/466342,grabowski_musimy_jak_najszybciej_podniesc_wiek_emerytalny.html

  15. Lucek

    “o emeryturach wypowiedział się Bogusław Grabowski, doradca płemieła”

    Co to jest “płemieła” i czy przypadkiem pomiędzy wyrazami: “doradca”
    i “płemieła” nie brakuje przecinka?
    Ale z drugiej strony nie słyszałem, żeby Bogusław Grabowski był jednocześnie doradcą premiera Donalda Tuska i płemiełą.

  16. Pink Floyd

    Umiesz liczyc, licz na siebie.

    http://www.money.pl/emerytury/wiadomosci/artykul/gwiazdowski;emerytury;powinny;byc;rowne,58,0,255546.html

  17. Lucek

    Czy jest na sali jakiś emeryt?

  18. reptile

    Lu a ty? : ) Nie plasujesz się w kategorii ? :>
    Socjalistyczny matrix dojrzeje wraz Solvency II.

  19. Lucek

    @reptile, zapytałem właśnie po to, aby pogadać sobie jak emeryt z emerytem.
    Emeryci dużo wiedzą np. znają okazyjne ceny na wyprzedażach
    w mieście, znają trasy darmowych połączeń autobusowych pomiędzy supermarketami itd. itp.:)

  20. mirek

    Ciekawe jak to będzie. Dziś czytałem (tvn24.pl), że miniter Boni planuje subfundusze, a skutkiem ich wprowadzenia będzie wzrost popytu na akcje, a spadek (dość drastyczny) na obligacje skarbowe.

  21. deli deli

    @exnergy
    Sprøbuj na poczåtek prawidlowo odwzorowaç møj nick. Prøbowales kiedys, sprøbuj jeszcze raz. To co na poczåtku przychodzi ciezko, z czasem masz jak znalazl.

  22. gzalewski

    INteresujacy wywiad:
    http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,8694949,Grabowski__OFE_nie_ucza_nas_oszczedzac.html

    Ciekawe, ze nie przypominam sobie, zeby B. Grabowski jako prezes jednego z PTE kiedykolwiek wypowiadał takie mocne tezy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *