W poprzedniej notce o rynku kukurydzy rzuciliśmy okiem na strukturę rynku, więc teraz czas na treści, którymi żywią się inwestorzy, czy – bez wstydu przyznający się do tego – spekulanci.

Waga i znaczenie kukurydzy w gospodarce amerykańskiej powoduje, iż nie brakuje tam analiz i publikacji, które uznaje się za kluczowe dla tego rynku. Jak zawsze w przypadku towarów rolnych, pierwsza ścieżka prowadzi na na strony amerykańskiego Departamentu Rolnictwa, który ma specjalny zespół analizujący rynek kukurydzy oraz publicznie dostępne dane. Wielkość branży powoduje, że powszechnie szanowane na rynku są strony National Corn Growers Association i Corn Refiners Association.

Ważnymi czynnikami kształtującymi cenę kukurydzy jest wielkość zbiorów w stosunku do popytu, ale w szczegółach jest to nieco bardziej złożone. Na wielkość zbiorów ma wpływ nie tylko ilość pól, na których uprawia się kukurydzę, ale głównie czynniki meteorologiczne. Kluczowymi elementami są susze i warunki pogodowe, które wpływają na wielkość zbiorów, jak również areał upraw. Nie bez znaczenia jest wielkość opadów w momencie jesiennych zbiorów, które przekładają się na wynik plonów.

Słowem dobrym przygotowaniem dla obecności na rynku kukurydzy – zwłaszcza dla wychowanych w wielkich miastach – jest zapoznanie się z problemami, jakie napotykają polscy rolnicy w swoich uprawach. Susza, klęska urodzaju itp. przypadłości są częścią każdej uprawy, więc i rynku kukurydzy. Zanim rzucicie się Państwo w amerykańskie archiwa polecam zapoznać się z przykładowym raportem polskiego ośrodka Fundacji Programów Pomocy dla Rolnictwa FAPA. Przeczytanie kilku stron (20-22) z archiwalnego raportu (uwaga pdf 0,8MB) daje obraz tego, czym żyje rynek kukurydzy i na jakie zmienne należy zwracać uwagę.

Rzut oka na wykres historyczny kontraktu na kukurydzę (centy za buszel) pokazuje, że zmiany cen są dynamiczne i w dużym stopniu kształtowane przez mieszankę wcześniej wspomnianych czynników. Jak widać poniżej kukurydza potrafi rosnąć po 100 i więcej procent na przestrzeni kilku miesięcy, by przez kilka lat poruszać się w węższym przedziale. Na przestrzeni ostatnich 40 lat największe fundamentalne skoki cen – pomijam wyjaśnienia z ostatniej dekady, bo te większość z Państwa śledziła razem z rynkiem ropy czy miedzi – miały swoje przyczyny w suszach (1980, 1983, 1988) lub były konsekwencjami małych upraw w połączeniu z małymi zbiorami (rok 1996).

c-3

Dla spekulujących na rynku kukurydzy oczekiwanie na pojawiające się raz na jakiś czas klęski nieurodzaju wydaje się mało interesującą strategią – choć nie można wykluczyć oczekiwania na właśnie jeden z takich przypadków – dlatego też większość z uwagą śledzi bieżące doniesienia z rynku kukurydzy. Ilość publikacji Departamentu Rolnictwa ocierających się lub bezpośrednio odnoszących się do rynku kukurydzy może zawrócić w głowie. USDA publikuje raporty tygodniowe, miesięczne, roczne. Kluczowym raportem – na który, jak odnotujecie Państwo powołuje się polska FAPA – jest tzw. comiesięczny raport WASDE (World Agricultural Supply and Demand Estimates) zawierający szacunki na temat rynków rolnych.

Równie ważnym raportem, bo odnoszącym się do bliskiej przyszłości, jest raport pod nazwą Prospective Planting Report, który jaka sama nazwa wskazuje, zawiera szacunki tego, co posieją na swoich polach farmerzy wiosną i jaki to będzie miało wpływ na wielkość zbiorów jesienią. Raport ukazuje się zawsze w marcu każdego roku i jest aktualizowany w czerwcu.

Na koniec warto jeszcze odnotować związki pomiędzy rynkiem kukurydzy a rosnącą popularnością biopaliw. W uproszczeniu na przestrzeni ostatnich 40 lat konsumpcja kukurydzy w USA dzieliła się stabilnie: około 60 procent pochłaniały pasze, 20-30 procent eksport a ledwie 10 procent trafiło na rynek produktów spożywczych. Mniej więcej w roku 1990 w tym klasycznym podziale pojawił się popyt ze strony producentów etanolu, który około roku 2000 zaczął doganiać popyt ze strony przemysłu spożywczego. Dziś blisko 20 procent kukurydzy w USA „konsumuje” właśnie przemysł paliwowy, co spowodowało, iż na paszę trafia już ledwie połowa. Oznacza to, iż kukurydza powoli przesuwa się z produktu typowo rolnego w rejon rynku paliw.

Niech jednak Państwa nie zgubi proste przesunięcie kukurydzy z pozycji „pasza dla zwierząt” na pozycję „biopaliwa”. Trendy w rozwoju świata powodują, iż bogacenie się społeczeństw w Azji i innych regionach niesie ze sobą zmiany w zwyczajach żywieniowych i większe spożycie potraw mięsnych. W praktyce oznacza to, iż popyt na pasze dla zwierząt hodowlanych pozostanie ważnym elementem kształtującym ceny kukurydzy i wielkość poświęcanej mu uwagi przez rynki. Generalnie rzecz ujmując po kilkusetletniej podróży przez świat przyszłość kukurydzy wygląda dobrze i warto poświęcić jej troszkę uwagi. To nie jest rynek dla każdego, ale nie mam wątpliwości, że część może chociaż posmakować, jak smakuje kukurydza w portfelu.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *