Wykres dnia: naciągane wyceny i obsunięcia
Ostatnia, kilkumiesięczna fala wzrostów na rynkach akcyjnych na nowo rozbudziła inwestycyjne dyskusje o tym czy na rynkach akcyjnych uformowały się bańki spekulacyjne.
Ostatnia, kilkumiesięczna fala wzrostów na rynkach akcyjnych na nowo rozbudziła inwestycyjne dyskusje o tym czy na rynkach akcyjnych uformowały się bańki spekulacyjne.
Słabe wyniki inwestycyjne indywidualnych inwestorów stały się integralną częścią kanonu wiedzy o rynku finansowym. Sytuacja skłania wielu inwestycyjnych profesjonalistów, od Warrena Buffetta do Edwarda Thorpa, do propagowania idei, że przeciętny inwestor uczyni najlepiej jeśli zdecyduje się na niskokosztowy fundusz indeksowy.
Oferta publiczna spółki Snap, która rozwija aplikację Snapchat, dodała paliwa do dyskusji o tym czy w sektorze nowych technologii a zwłaszcza mediów społecznościowych wykształciła się bańka spekulacyjna. Biorącym w niej udział inwestorom warto przypomnieć, że ta dyskusja toczy się przynajmniej od kilku lat. Na pewno trwała gdy założyciel firmy odrzucił ofertę przejęcia spółki złożoną przez Facebook cztery lata temu.
Informacje o specyficznym rozkładzie stóp zwrotu z akcji, który powoduje, że wyniki całego rynku akcyjnego generowane są przez niewielką grupę spółek, nie powinna być zaskoczeniem dla uważnych inwestorów. Zapewne dlatego Hendrik Bessembinder podsumował swoją analizę amerykańskiego rynku akcyjnego przykuwającym uwagę stwierdzeniem, że większość akcji spisała się gorzej niż bony skarbowe.
W raporcie o strategii inwestycyjnej Michaela Burry’ego, o którym wspominałem na Blogach Bossy znajduje się tabelka z wynikami funduszu. Inwestorzy powinni zwrócić na nią uwagę ponieważ pozwala wyrobić sobie realistyczne oczekiwania wobec inwestowania.
Warren Buffett jest zapewne najbardziej znanym inwestorem i inspiracją dla wielu indywidualnych inwestorów. Inwestorzy starają się naśladować strategie Buffetta choć od dawna wiadomo, że wiele z podejmowanych przez niego działań jest niemożliwych do powtórzenia.
Szeroki indeks warszawskiej giełdy już w drugiej połowie grudnia 2016 znalazł się powyżej poziomów sprzed wyborów parlamentarnych z października 2015 roku. Ostatnia fala wzrostów sprawiła, że kurs indeksu WIG znajduje się wyżej niż przed drugą turą wyborów prezydenckich z maja 2015 roku.
Zwracałem uwagę na Blogach Bossy na problem kurczenia się amerykańskiego rynku akcyjnego – w ostatnich dwóch dekadach liczba notowanych na rynku publicznym spółek spadła niemal o 50% do około 3 700.
Na początku stycznia zwróciłem uwagę na analizę filozofii inwestycyjnej Michaela Burry’ego. Opracowanie wskazywało między innymi, że używanie innego niż inni uczestnicy rynku horyzontu inwestycyjnego (z reguły dłuższego) jest jednym z najprostszych sposobów kontrariańskiego inwestowania.
W poprzednim tekście podkreśliłem rolę prowadzenia dziennika transakcyjnego w procesie doskonalenia umiejętności inwestycyjnych i ulepszania warsztatu. Oparłem swoje argumenty o uwagi Bretta Steenbargera, który zajmuje się psychologicznym treningiem zawodowych inwestorów.