Gdzie był FAAMG trzydzieści lat temu?
W ubiegłbym tygodniu zwróciłem uwagę na fakt, że nie każda historia zwycięskich spółek kończy się szczęśliwie. Nie każda wygrana spółka funkcjonuje długo i zyskownie jako lider branży i lider rynku akcyjnego.
W ubiegłbym tygodniu zwróciłem uwagę na fakt, że nie każda historia zwycięskich spółek kończy się szczęśliwie. Nie każda wygrana spółka funkcjonuje długo i zyskownie jako lider branży i lider rynku akcyjnego.
W strumieniu wiadomości finansowych jest kilka tematycznych motywów, które regularnie powracają na czołówki portali i są chętnie czytane i komentowane. Co tłumaczy dlaczego regularnie powracają na czołówki portali. Jednym z tych motywów są kosmiczne, kabaretowo wycenianie spółki z rynku pozagiełdowego.
Popularną ideą inwestycyjną, zwłaszcza wśród początkujących inwestorów, jest kupienie akcji perspektywicznej spółki wzrostowej i cierpliwe czekanie aż czterocyfrowe stopy zwrotu z jej akcji zbudują spektakularne wyniki inwestycyjne portfela.
Staram się unikać czytania analitycznych raportów ogólnorynkowych. Dzieje się tak dlatego, że oddziałują na mnie asymetryczne. Optymistycznie raporty nie zwiększają mojej krótkoterminowej tolerancji na ryzyko. Pesymistyczne raporty sprawiają natomiast, że staję, że bardziej niż zwykle zaniepokojony.
W czwartek tydzień temu zwróciłem uwagę w mediach społecznościowych na notę numer 16 w skonsolidowanym sprawozdaniu finansowym za rok 2020 spółki Master Pharm. W dużym skrócie z noty wynikało, że spółka otwarła w IV kwartale 2020 dwie duże pozycje na spółkach z WIG20: CD Projekt i Mercator.
Dwa dni temu Bloomberg opublikował artykuł, którego treść wygląda jak spełnienie marzeń rynkowych niedźwiedzi. Zatytułowany był: Aktywni inwestorzy potrafią dostrzec bańkę a gdy to zrobią to chcą wciąć w niej udział.
Wallstreetbets (WSB) zostało założone „dopiero” w 2012 ale jest w tym momencie zapewne najbardziej wpływową społecznością inwestycyjną zrzeszającą indywidualnych inwestorów. Dziewięć milionów użytkowników publikuje około 400 000 komentarzy dziennie.
Z zainteresowaniem czytam o przekrętach finansowych, w przypadku których pojawia się spora sygnałów ostrzegawczych. Tak właśnie jest z piramidą finansową, którą wczoraj „zamknęły” w USA Departament Sprawiedliwości i SEC.
Skorzystam z zapożyczenia z żargonu rzeczników prasowych polskich służb mundurowych i napiszę, że sprawa Billa Hwanga i Archegos jest rozwojowa.
Pod koniec lutego Bankrate przeprowadził sondaż, w którym wzięło udział 2525 Amerykanów. Jedno z pytań dotyczyło tego czy rynek akcyjny jest ustawiony przeciwko indywidualnym inwestorom.