Z czym w nowy rok?
Prognozy jako takie niespecjalnie mnie wciągają, wolę w 2016 rok wejść wpisem o tym jak i gdzie praktycznie inwestować.
Prognozy jako takie niespecjalnie mnie wciągają, wolę w 2016 rok wejść wpisem o tym jak i gdzie praktycznie inwestować.
Analizę wykresów uważa się za analizę szumu, co poniekąd jest prawdą, ale nie to przesądza o jej efektywności.
Statystyki wyglądają optymistycznie – hossa w USA powinna trwać, a więc i świat nie powinien tracić nadziei.
Ponownie zacznę od pytania: w czym tkwi siła wykresów skoro każdy widzi w nich co innego i nie sposób objąć tego jedną, solidną teorią?
Zacznijmy od pytania: czy inwestowanie na podstawie wykresu jest wyrazem zbiorowej iluzji?
Zostałem wywołany do tablicy wpisem Grzegorza, więc stawiam się z kilkoma wyjaśnieniami i tezami w nader istotnej dla wielu traderów sprawie.
Koniec roku na giełdzie kojarzy się wielu inwestorom ze wzmożonymi obrotami oraz podciąganiem kursów przez niewidzialną rękę rynku z okazji Świąt i zamykania ksiąg w funduszach.
Uzupełniając dopiero co przeze mnie wałkowany temat obsunięć kapitału na rachunku, dodam, że można je wykorzystać w roli osobnej lub dodatkowej strategii inwestycyjnej.
Z jakim prawdopodobieństwem zaskakująca nieco sesja z piątku 3 grudnia może zatrzymać obecną bessę?
Co w kwestii rynkowej koniunktury uznać można za najważniejsze wydarzenie ostatniego tygodnia?