10 mitów giełdowej psychologii, część 9

Co jest kluczowym składnikiem sukcesu w tradingu?

Zapewne każdy trader ma na ten temat nieco inne zdanie, albo przynajmniej przykłada różne wagi do poszczególnych determinant zyskownego działania. Przy okazji pojawia się kwestia, którą już analizowałem wcześniej: o składniki sukcesu należałoby pytać tylko tych, którzy go odnieśli, bądź też tych, którzy ich badają/przepytują. Składniki zwykle są takie same, różny za to ich proporcjonalny wkład w sukces. Wyjaśnijmy sobie jak to w ogólnym zarysie wygląda na przykładzie kolejnego mitu:

Mit 9. Opanuj techniczne umiejętności a osiągniesz sukces.

Wyjaśnienia wymaga tutaj słowo „techniczne”. Bynajmniej nie chodzi tutaj o narzędzia i metody z zakresu Analizy technicznej, to jedynie zbieżność nazw. Rzecz idzie o praktyczną, powtarzalną stronę przygotowania do tradingu czyli opracowanie swojej własnej metody decyzyjnej oraz sposobów jej realizacji za pomocą wyboru narzędzi, rynków, brokera, sposobów składania zleceń itd. Dla każdego rodzaju rynkowej analizy będzie to inny sposób, czy może raczej zestaw rozwiązań.

I tak np. w przypadku tradera technicznego, czyli praktykującego Analizę techniczną, opiera się to przede wszystkim na znalezieniu wskaźnika lub wzoru na wykresie, które żmudną drogą testów, doświadczeń i obserwacji pokażą swoją przewagę nad rynkiem, a potem ubrane w optymalne parametry stanowią podstawę transakcji. Niejednemu traderowi ten właśnie proces zabiera 100% czasu poświęconego na wykucie własnej drogi do zysków, szczególnie gdy opiera się ona mocno na intuicji. I do tego właśnie nawiązuje autor przytoczonego mitu. Nie nazywa tego wprost poszukiwaniem własnej przewagi, ale zasadniczo o to właśnie chodzi – wypracowania i wycyzelowanie własnej metody decyzyjnej i najlepszej taktyki jej realizacji.

Czy to wystarczy? Poniekąd jest to już spore osiągnięcie, niemal wszyscy ci, którzy do sukcesu w tradingu nie dotarli, nie wiedzieli o tym albo może nie udało im się swojej przewagi uzyskać. Ale to nie wyczerpuje całości problemu, część grających bowiem przewagą być może nawet dysponuje, ale nie potrafi jej właściwie wykorzystać z powodu braku innych składowych profilu zyskownego tradera.

Kiedy zapytać jakiego rodzaju predyspozycji potrzebuje muzyk od razu potrafimy odpowiedzieć, że słuchu i zdolności manualnych. Sportowiec? Motoryki, siły, zręczności, kondycji. Malarz- wrażliwości i dobrej ręki. A trader? Moja autorska lista minimum nie będzie długa i składa się z:

  • analitycznego umysłu, który pozwoli na wiele sposobów przekuć dostępne informacje na decyzje,
  • odporności emocjonalnej i zdyscyplinowania jeśli chodzi o zasadnicze przymioty z zakresu psychologii,
  • zdolności adaptacji do działania w kontrze do wielu naturalnych instynktów ludzkich,
  • dodałbym pasję, a przynajmniej cierpliwość do nauki i do nieustannego powtarzania tych samych ruchów

a do tego:

  • rozumienie prawdopodobieństw, szans i ryzyka,
  • wiedzy o działaniu rynków, zarządzaniu wielkością pozycji i kapitału (money management).

A potem pojawia się kolejne pytanie – jak znacząco wiele tych umiejętności potrzeba? Malarz, nawet nie doceniany, zawsze jakieś obrazy może malować, egzystując choćby w biedzie. Przeciętnie zdolnego muzyka ciężko będzie słuchać w filharmonii, ale da sobie radę w brzdąkaniu „do kotleta”, a z kolei jako taki sportowiec może nigdy nie stanąć na podium i jakoś żyć z różnych stypendiów. A trader? Musi przynajmniej nie tracić, a najlepiej zarabiać więcej niż oferują lokaty bankowe, by miało to sens jako praca zarobkowa. Ale nawet hobbysta nie może wiecznie dopłacać do tradingu, musi więc prędzej czy później znaleźć swoje miejsce w tym ekosystemie. Są przynajmniej 2 na to sposoby:

1/ Umiejętności osiągnięciowe (performatywne)

To nieco trudny do przetłumaczenia z angielskiego zwrot „performance skills”. Słowo „performance” jest używane zarówno w sensie wynik/osiągnięcie jak i przedstawienie/występ, a oba znaczenia tutaj pasują. Chodzi w tym o to, że umiejętności tego rodzaju pochodzą niejako z wewnątrz osoby, mogą być zdobywane jedynie na drodze wielokrotnej praktyki, postępów i osiągania wymiernego efektu. Dotyczy to w dużej choćby mierze sportu. Żaden teoretyczny kurs nie nauczy nas jazdy na rowerze czy gry w golfa, to osiąga się drogą prób i błędów w żmudnej praktyce. Tak działa właśnie proces nauki tradingu intuicyjunego (czy hybrydowego, opartego częściowo na metodach ilościowych). Wyczucie rynku i sposobu dokonywania zyskownych transakcji to wynik osobistej praktyki i setek doświadczeń w realnej grze. Techniczny aspekt jest tu mniej ważny, część umiejętności koduje się w podświadomości i stamtąd doraźnie są wydobywane.

2/ Umiejętności oparte na wiedzy.

Ponownie trudne do przetłumaczenia z angielskiego „knowledge skills”, ale tu przynajmniej mamy jasność, że „knowledge” to po prostu wiedza. W tym przypadku znaczna część kompetencji pochodzi ze świadomego przetwarzania zdobytej z zewnątrz wiedzy. Za przykład niech posłużą szachy czy matematyka. W tradingu mamy jako odpowiednik systemy mechaniczne, handel automatyczny. Tu z kolei wspomniane na wstępie techniczne umiejętności dominują w drodze do sukcesu, jako że strategie są w pełni gotowe zanim otworzy się pozycje i nie ma potrzeby każdorazowego uciekania się do pomocy intuicji, mocno powiązanej z emocjami, które ją często pętają.

A jak jest z inwestowaniem? Tutaj timing nie jest potrzebny, on jest przecież domeną tradingu. W takim razie liczą się bardziej kryteria decyzji oparte na wiedzy zdobytej z zewnątrz.

CDN

—kat—

[Głosów:5    Średnia:4.6/5]

1 Komentarz

  1. fox

    A propos wiedzy i danych.

    Patrząc na początek każdej serii FW20 na dane 1 sesyjne z bossa w formacie prn – widać mały wolumen transakcji, ale LOP rośnie kilka razy szybciej.

    Jak to wytłumaczyć?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *