Gra muzyka
Na rynkach zdaje się panować zgoda – rysująca się na horyzoncie nowa fala luźnej polityki monetarnej ma być gwarantem kontynuacji hossy. Rzućmy okiem na zamieszanie i spróbujmy spytać o drugą połowę roku.
Na rynkach zdaje się panować zgoda – rysująca się na horyzoncie nowa fala luźnej polityki monetarnej ma być gwarantem kontynuacji hossy. Rzućmy okiem na zamieszanie i spróbujmy spytać o drugą połowę roku.
Ostatnie dni na rynkach minęły na kupowaniu obniżki ceny kredytu w USA. Sytuacja jest ciekawa, gdyż do czerwcowego posiedzenia FOMC zostały niespełna dwa tygodnie, a rynek zaczyna wyceniać możliwość obniżki ceny kredytu na najbliższym posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Na blogach bossy wiele razy pokazywaliśmy, iż rynek jest generalnie lepszym prognostykiem polityki Fed niż członkowie FOMC, więc do wycen rynku warto podchodzić z szacunkiem. Dlatego można spekulować, na ile realna jest obniżka w czerwcu, ale znacznie ciekawsze jest spekulowanie w kontekście możliwej recesji.
Powoli dobijamy rynkach do końca maja, który okazał się stereotypowy typowy i idealnie wpisał się w kalendarzową anomalię. Większość światowych indeksów straciła w maju na wartości, a część zeszła z rekordów wszech czasów lub chociaż najwyższych poziomów bieżącego roku. Wyjaśnień łatwo zatem szukać w psychologii i zmiennych innych niż gospodarcze, choćby w zaniepokojeniu wojnami celnymi i technologicznymi. Nie warto jednak gubić danych makro, które – w przypadku Wall Street – znacząco pomagają przecenie.
Jak pewnie wszyscy czytelnicy naszych blogów wiedzą, Europa zmierza do wybrania nowego parlamentu. W Polsce mamy znów plebiscyt za lub przeciw rządowi, wybieranie mniejsze zła i głosowanie przeciwko, ale dla inwestorów giełdowych stawka tych wyborów jest zupełnie inna niż prezentacje medialne. Konsekwencją będzie nie tylko bardziej eurosceptyczna ekipa u władzy, ale też dyskusja na temat przyszłości Europejskiego Banku Centralnego.
Nie ma chyba dzisiaj na rynku ważniejszego pytania niż „Kiedy pojawi się kolejna recesja?”. Nawet ostatni komunikat FOMC, mimo neutralnej wymowy, wskazuje na niewiedzę amerykańskiego banku centralnego. Podział widać również w badaniach inwestorów instytucjonalnych w USA, których zbadał tygodnik Barron’s.
Na blogach bossy zrobił nam się Dyskusyjny Klub Filmowy. Z notek (1 i 2) wyłania się obraz ryzyk, na jakie narażeni są inwestorzy z racji nieprzejrzystości części biznesów. Gdzieś umknęła jednak zmienna, która powinny być podkreślona – giełdy oferują możliwość prześwietlenia biznesów inwestorom w sposób, którego nie oferuje właściwie żadna inna instytucja.
Na naszym koncie twitterowym pojawił się wykres pokazujący siłę prognostyczną odwrócenia krzywej rentowności na amerykańskim rynku długu. Spójrzmy zatem na ten wskaźnik przez pryzmat poważnego źródła, jakimi bez wątpienia są badania prowadzone przez Rezerwę Federalną.
Wszyscy zapewne słyszeliśmy o katastrofie samolotu Boeing 737 MAX 8 i zamieszaniu, jakie wywołało uziemienie floty tych samolotów na najważniejszych rynkach. Dobry moment, żeby rzucić okiem na perspektywy rynku lotniczego, które właściwie gwarantują, iż akcje Boeinga podniosą się z tego spadku, bo… świat nie ma alternatywy.
W połowie grudnia, kiedy na rynkach szalał pesymizm graniczący z paniką, pozwoliłem sobie na notkę z pytaniem w tytule – których generalnie nie lubię – A może bessa już była? Czas na odwiedzenie tego samego rejonu z nowym pytaniem: Czy to już hossa?
Najważniejsze wydarzenie tygodnia – protokoły z ostatniego posiedzenie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku – kolejny raz potwierdziły zmianę nastrojów w FOMC. Członkowie ramienia zbrojnego amerykańskiego banku centralnego potwierdzili gotowość do powstrzymania się przed dalszymi podwyżkami stóp procentowych, co rynek wyceniał już stosunkowo dawno. Naprawdę jednak rynkowy konsensus operuje dziś już wokół idei obniżki stóp procentowych w USA w styczniu przyszłego roku.