Techniczny test Rorschacha

W ostatnich tygodniach rynki rozpieszczają zwolenników analizy technicznej. Na wykresach pojawiają się ciekawe i graniczne układy. Jeden odnotowaliśmy naszym wykresem dnia w niedzielę, kiedy pytaliśmy o przyszłość WIG20, który flirtuje z wybiciem z trendu bocznego dołem. Dziś spojrzenie na rynek amerykański przez pryzmat indeksu S&P500.

WIG20 już zdążył potwierdzić wątpliwości odnotowane w niedzielę. Po powrocie do granic trendu bocznego dalej kontynuuje swój flirt z okolicami 2100 pkt., stawiając w kropcie chcących zagrać na podtrzymanie trendu bocznego, jak również oczekujących spadku w rejon 1800 pkt. S&P500 znalazł się w równie ciekawej sytuacji i zwyczajnie wymusza dokonanie wyboru i scenariusza, jaki się obstawi na kolejne sesje, jeśli nie wszystkie pozostałe tygodnie roku.

Zarysowując układ, po czerwcowym cofnięciu S&P500 znalazł się w konsolidacyjnym zawieszeniu, którego granicami są rejony 2940-2950 pkt. na północy i 2822-2800 pkt. na południu.  Szerokość układu, którego stabilność dziś znów będzie testowana, można szacować na przeszło 100 punktów. Konsekwencją wybicia górą byłoby zatem zbudowanie potencjału zwyżki w rejon rekordów wszech czasów i zwyczajnie gra o powrót na rekordy hossy. Analogicznie, wybicie dołem wymusi oczekiwanie spadku w okolice 2700 pkt. i testowanie letnich minimów.

Dwa techniczne scenariusze są tak sprzeczne, jak sprzeczne są dziś opinie o perspektywach amerykańskiej gospodarki, tj. recesja czy dalsza ekspansja. Perspektywy techniczne korespondują też z kierunkami w polityce monetarnej, tj. tylko dostosowawcza korekta ceny kredytu vs. radykalna zmiana i seria czterech, a nawet pięciu obniżek stóp procentowych przez Fed, nie wspominając już o ożywieniu programów płynnościowych. Równoległość niepewności technicznej z innymi zmiennymi można pewnie ciągnąć w nieskończoność, ale dodajmy jeszcze znane wszystkim możliwe scenariusze dla wojny celnej (eskalacja vs. porozumienie handlowe).

W skrócie rzecz ujmując układ techniczny na wykresie S&P500 idealnie wpisał się w inne pytania i nie ma na rynku analityka technicznego, który nie czułby się zmuszony powiedzieć, do czego konsoliduje się S&P500. Uprzedzając pytania, osobiście skłaniam się do tezy, iż niezależnie od wybicia trzeba większe szanse dawać scenariuszowi negatywnemu i zwyżki traktować jako okazje do wyjścia z wyższych poziomów, a nie do zakupów, ale nie mam wątpliwości, iż każdy widzi temat inaczej.

W istocie ów przymus technicznego samookreślenia  wydaje się ciekawym przypadkiem do zbadania własnej postawy wobec przyszłości rynku. Technika mówi jedno – trzeba reagować w zgodzie z kierunkiem wybicia i w zgodzie z kierunkiem wybicia kształtować oceny przyszłości rynku. Jednak to, czy wybicie widzi się jako okazję do sprzedaży lub zakupów będzie dobrym wskaźnikiem tego, czy jest się dziś pesymistą/optymistą lub bykiem/niedźwiedziem. W skrócie rzecz ujmując rynek robi nam prezent w postaci technicznego testu Rorschacha. Warto skorzystać z tego badania.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. w celu: zapewnienia najwyższej jakości naszych usług oraz dla zabezpieczenia roszczeń. Masz prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz ich sprostowania, a jeżeli prawo na to pozwala także żądania ich usunięcia lub ograniczenia przetwarzania oraz wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Masz także prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Więcej informacji w sekcji "Blogi: osoby komentujące i zostawiające opinie we wpisach" w zakładce
"Dane osobowe".

Proszę podać wartość CAPTCHA: *