Pomarańczowy łabędź i pingwiny

Część świata właśnie się zastanawia nad geniuszem działań administracji Trumpa, prawdziwymi szachami 5D, które są tak złożone i dalekosiężne, że maluczkie umysły nie są w stanie tego pojąć. Druga część z kolei rozważa, czym zawiniły Trumpowi biedne pingwiny z Wysp Heard i McDonalda, niezamieszkałego przez ludzi skrawka lądu na Oceanie Indyjskim, które również zostały obłożone odwetowymi cłami.

W każdym razie Donald Trump wstrząsnął światem, polityką i rynkami, choć mam przekonanie, że mimo wszystko pingwiny bardzo się tym wszystkim nie przejęły. Zaryzykuję, że mamy do czynienia z nowym rodzajem ryzyka. W odróżnieniu od talebowskiego „czarnego łabędzia”, który oznacza zaskakujące i nieoczekiwane przez nikogo zdarzenie, w tym wypadku mamy zdarzenie zaskakujące ale mieszczące się w kategorii „no chyba do tego się nie posunie; O rany. A jednak!”.

Czytaj dalej >

Prawdziwy plan Trumpa

Taktyka prezydenta USA nie polega na tym, by cłami ograniczyć import i w ten sposób zmniejszyć deficyt handlowy Ameryki. Jemu chodzi o to, by za pomocą groźby wojny handlowej zmusić szefów zagranicznych banków do poniesienia wartości ich walut w stosunku do dolara. Tak twierdzi profesor ekonomii i były minister finansów Grecji Yanis Varufakis. A ewentualne dalsze osłabienie dolara może zaniepokoić tych z polskich inwestorów, którzy trzymają w portfelu akcje z USA.

Czytaj dalej >

Chaos, chaos, chaos

Patrząc na to co dzieje się w polityce amerykańskiej, a tym samym na rynkach finansowych, mamy chyba do czynienia z czymś co można by nazwać zarządzaniem przez chaos. Najlepiej podsumowują to różnego rodzaju żarty dotyczące nakładania, zdejmowania, zawieszania ceł na produkty kanadyjskie. Przypomina to nieco nieregularny chód Freemenów, tzw. sandwalk, znany z Duny. Idziemy po pustyni, w sposób chaotyczny i pozornie przypadkowy, żeby nie zwrócić uwagę czerwi pustyni.

Czytaj dalej >

Rynki są zachwycone

Patrząc na kolejne rekordy na światowych (oraz amerykańskich) giełdach akcji, można by powiedzieć, że inwestorzy są zachwyceni nowo kształtującym się porządkiem świata. Z jednej strony narracja medialno-polityczna brzmi „jeśli Europa nic nie zrobi to jest w poważnych kłopotach”, z drugiej indeksy akcji spółek niemieckich, francuskich, polskich zbliżają się lub już pokonały swoje maksima. Euforia jest ogromna, korekty krótkotrwałe, pojawiające się co jakiś czas informacje, które można by odebrać negatywnie, nie mają większego przełożenia na zachowanie się inwestorów, którzy zdają się krzyczeć „KUPUJEMY”.

Czytaj dalej >

Zróbmy cła znów wielkimi!

W 2018 roku administracja prezydenta Donalda Trumpa nałożyła cła na chińskie towary. Zaczęło się od paneli słonecznych i pralek, później dołączono do tego stal i aluminium, a następnie między innymi: części samolotów, baterie, telewizory, urządzenia medyczne, satelity. W odpowiedzi na to chiński rząd nałożył cła odwetowe na różnego rodzaju produkty rolne, m.in. soję, pszenicę, bawełnę, wołowinę, wieprzowinę i inne (w sumie obejmowało 106 pozycji nie tylko rolnych). Opłaty te wynosiły od 25 do 33 procent.

Czytaj dalej >

Zagwozdka taryf Trumpa

„Ból wynikający z ceł to cena jaką wartą zapłacić za to, że Ameryka znowu będzie wielka” – oświadczył prezydent USA Donald Trump. Giełdy zareagowały lekkimi spadkami, a ekonomiści na całym świecie twierdzą, że Trump nie rozumie jak działa gospodarka. I nałożenie przez niego ceł na towary z Kanady, Meksyku i Chin będzie miało opłakane skutki. Kto w tym sporze ma rację? I jak to się przełoży na stopy zwrotu z parkietu?

Czytaj dalej >

Drill, baby, drill

W swoim przemówieniu inauguracyjnym 20 stycznia 2025 roku prezydent Donald Trump użył hasła „Drill, baby, drill”, co miało oznaczać poparcie dla zwiększenia krajowej produkcji ropy i gazu.

Będziemy wiercić, skarbie, wiercić. Obniżymy ceny, ponownie wypełnimy nasze strategiczne rezerwy aż po brzegi i będziemy eksportować amerykańską energię na cały świat.

Czytaj dalej >

Ameryka kontra Dania

Myślę, że gdyby autor jakiejś książki lub filmu próbowałby zaproponować utwór, w którym Stany Zjednoczone wypowiadają wojnę Grenlandii lub Danii uznano by to jednak za pewne nadużycie, w kategorii „tak niemożliwe, że nie róbmy sobie żartów”. Co innego w drugą stronę. Takie utwory zresztą powstały, choćby powieść Leonarda Wibberleya z 1953 roku, na podstawie której nakręcono w 1959 roku film Mysz, która ryknęła. Choć w tym wypadku nie była to Dania, ale fikcyjne księstwo Grand Fenwick, które wypowiada wojnę USA. W rolach głównych występuje Peter Sellers i polecam film, jako zabawną ciekawostkę.

Czytaj dalej >